Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
217 postów 5030 komentarzy

Wiek XXI to już teraz

Jerzy Wawro - Rewolucja naukowo techniczna przechodzi w fazę, w której jej społeczne skutki będą coraz większe. Świat jest na zakręcie. Przestańmy więc myśleć o jego dogonieniu ale szukajmy optymalnej ścieżki rozwoju.

A więc wojna..... (1)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie, publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory

Weszliśmy w okres wojny. Cały wysiłek narodu musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy żołnierzami. Musimy myśleć tylko o jednym - walka aż do zwycięstwa. [Stefan Starzyński]

 

Nie wyczekujcie huku armat i wojennych komunikatów. Ta wojna jest inna niż wszystkie. Bez tak wielkiego przelewu krwi. A jednak bardziej okrutna i bezwzględna niż kiedykolwiek. Zarówno z powodu użytych środków, jak i celów strategicznych, jakie zostały zaatakowane. Strategia ta jest przeciwieństwem blitzkriegu.Tworzone są bezduszne mechanizmy, które w sposób nieunikniony prowadzą do założonych celów.Przerażenie budzi skuteczność tych działań.

Polska wielokrotnie w historii była obiektem wrogiej napaści. Nawet jednak gdy traciła niepodległość, nawet w czasach masowych mordów, byt narodu nie był zagrożony tak, jak w tej chwili. Nienaruszone pozostawały bowiem podstawy trwania narodu: kultura, religia, własność, a przede wszystkim fizyczne trwanie. Teraz zaatakowano wprost te filary naszej egzystencji.

Skąd pewność, że to, co obserwujemy, nie jest po prostu ciągiem nieskorelowanych zdarzeń? Dlaczego dopatrywać się w tym wrogich działań? Spróbujmy to zagadnienie zbadać w sposób analogiczny, jak bada się hipotezy nauk przyrodniczych.

I. Postawienie hipotezy.

Celem każdej wojny jest zdobycie władzy nad przeciwnikiem i posiadanych przez niego zasobów. Czasem wyniszczenie fizyczne i degradacja intelektualna. Na przykład w wyniku drugiej wojny światowej Polacy mieli stać się kimś w rodzaju współczesnych niewolników. Nawet państwa, które jawnie nie formułowały takich celów (tak jak Niemcy z ZSRR), de facto je akceptowały (USA, Anglia, Francja). Teraz może być podobnie.

II. Optymalna strategia realizacji.

Zapomnijmy o naszej najnowszej historii. Siląc się na całkowity obiektywizm i bezstronność zastanówmy się jak najskuteczniej zrealizować postawione powyżej cele.

1. Agresja militarna zawsze rodzi niebezpieczeństwo wyczerpania zasobów dających przewagę, a na dodatek wyzwala w przeciwniku heroizm i gotowość do poświęceń. Taka agresja może być więc dopiero zwieńczeniem dzieła, a nie jego początkiem.

 

2. Celem pierwszym musi być przesunięcie lub opanowanie centrów władzy i wpływów – tak, by można było bez przeszkód realizować dalsze cele agresji. Można to realizować na różne sposoby:

  • wytworzenie sterowalnych systemów ponadnarodowych i jak najsilniejsze powiązanie z nimi kraju,

  • opanowanie środków przekazu informacji,

  • wytworzenie fałszywych elit, niezdolnych do samodzielnego kierowania krajem,

  • minimalizacja znaczenia władzy politycznej (która jest z natury nietrwała) na rzecz władzy ekonomicznej,

 

3. Jak najsilniejsze uzależnienie społeczeństwa od woli i decyzji rządzących:

  • obniżenie zdolności do samodzielnej egzystencji jednostek i społeczności lokalnych,

  • powolne przekształcenie rządów w system totalitarny,

  • różne formy wsparcia,

  • stopniowe pozbawianie własności i zdolności do samodzielnej aktywności gospodarczej,

  • maksymalizacja kosztów finansowych egzystencji (podatki, odsetki, opłaty) – aby jak najmniejsza część mogła funkcjonować bez wsparcia i/lub zadłużenia.

 

4. Wytworzenie warunków, w których ludzie będą dobrowolnie pełnić role, jakie przypisuje się niewolnikom:

  • pozbawienie społeczeństwo poczucia odrębności i solidarności, a w jednostkach obniżenie poczucia godności (potencjalne źródło buntu),

  • skłócenie społeczeństwa i nakierowanie na fałszywe dylematy i problemy – na przykład poprzez forsowanie zmian obyczajowych sprzecznych z uznawaną tradycją,

  • ujednolicenie kulturowe i „wykorzenienie” umożliwiające przemieszczenia mas ludzkich zgodnie z potrzebami,

  • obniżenie poziomu świadomości – jak najbliżej zwierzęcia, poprzez maksymalne nakierowanie świadomości na sprawy bytowe,

  • wykorzystanie różnic w warunkach ekonomicznych do sterowania przepływami ludzi i przyjmowanie przez część z nich ról emigrantów (najlepiej nielegalnych),

 

5. Maksymalizacja dysproporcji i podziałów w społeczeństwie, co ma kilka celów:

  • optymalizacja kosztów utrzymania „obozu” (wąska grupa najbogatszych kosztuje mniej, niż godziwe warunki życia dla wszystkich),

  • wytworzenie kolaborującej warstwy rządzącej,

  • wytworzenie przekonania, że następuje postęp i wzrost dobrobytu dostępny dla wszystkich, i tylko indywidualna nieudolność lub pech mogą stać na drodze do jego osiągnięcia,

Takie dysproporcje można osiągnąć poprzez stworzenie odpowiedniego ładu ekonomicznego i wspierającej go ideologii, drenaż mózgów itd....

 

6. Minimalizacja kosztów utrzymania „obozu” poprzez:

  • tworzenie skupisk o jak najniższym standardzie utrzymania,

  • maksymalne odejście od zużycia naturalnej żywności i surowców,

  • wykorzystanie trendów demograficznych do „optymalizacji” ilości ludności (im biedniejsze społeczeństwo, tym mniej kosztuje wyhodowanie człowieka)

 

7. Faktyczne przejęcie wszystkich zasobów poprzez prywatyzację, a następnie przejęcie kontroli nad prywatnymi właścicielami. Pomocne są w tym systemy „fałszywej własności” - takiej jak obecny system finansowy.

 

8. Osiągnięcie stanu akceptacji i pogodzenia się z losem społeczeństwa. Można tu zastosować fazy dochodzenia do akceptacji własnej śmierci: niedowierzania, gniewu i buntu, depresji (negacji wszystkiego), targowania się i akceptacji. Tymi etapami można sterować. W pierwszym tworzy się „teorie spiskowe”. Drugi można rozpocząć, gdy poziom degradacji społeczeństw jest na tyle duży, że nie ma szans, by ich bunt został właściwie skierowany. Wówczas można uprawdopodabniać wybrane „teorie spiskowe”, sterować kryzysami etc... Próżne bunty i wyrzeczenia w sposób naturalny pogłębiają frustrację, którą można dodatkowo wzmacniać poprzez stopniowe odsłanianie okrutnej prawdy. Dochodzenie do etapu akceptacji jest w sposób naturalny poprzedzone próbą negocjacji i zmiany narzuconych warunków. Nie ma jednak żadnej potrzeby ustępowania w tych negocjacjach, choć ich pozory powinny być przejściowo utrzymywane. W procesie akceptacji można wykorzystać resztki odruchów społecznych wyrażających się chęcią naśladownictwa. Dlatego przykłady ludzi po „transformacji” powinny być promowane.

Dalsza część opisu jest zbędna - bo kolejne fazy mogą być prawie dowolnie kształtowane przez zwycięzców. Kształt polityczny nowych porządków zależy tylko od ich kaprysów.

 

W drugiej części tekstu będę kontynuował eksperyment. Pobieżne przejrzenie naszej najnowszej historii przez pryzmat tej strategii skłania do akceptacji postawionej tezy na tyle poważnie, że postanowiłem ten tekst opublikować już teraz. Między innymi dlatego, żeby pozwolić na samodzielną weryfikację. Będę wdzięczny zarówno za uzupełnienie/poprawienie proponowanej strategii, jak i wskazanie rzeczywistych zdarzeń potwierdzających lub zaprzeczających postawionej hipotezie.

 

Ostatnia – trzecia część będzie poświęcona analizie możliwości obrony.

 

Powyższy opis zacząłem pisać, mając na myśli Polskę. Po jego stworzeniu uświadomiłem sobie, że postawiona hipoteza ma charakter dość uniwersalny i globalny. Jest to poniekąd potwierdzenie tego, że pomimo jasnego celu i nieuniknionych związków z teraźniejszością, rzeczywiście analiza jest bezstronna.  Nie rzucam oskarżeń. Nie wiem kto jest agresorem. Sądzę jednak, że hipoteza agresji pozwala w sposób najpełniejszy zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość.

 

c.d.n.

 

KOMENTARZE

  • To własnie się dzieje
    Następuje planowa degeneracja narodów, przede wszystkim moralna, ze wszystkimi tego skutkami dla gospodarki, polityki i demografii.
    Najlepiej widać to na przykładzie Polski.
  • Jerzy
    Tekst super!!!!
    Zawsze uwazałem, że jesteś genialny!

    Inaczej patrzymy na Tak zwaną "sprawiedliwość społeczną", ale to nie znaczy, że gdy piszesz "o ruchach ciał niebieskich" - to Twoje pisanie nalezy potępiać z definicji.

    Z niecierpliwoscią bedę czekał na II i III (najwazniejszą) część. Życzę powodzenia.

    Totalne niewolnictwo dla gojów i bezkarność dla elit uważajacych się za wybranych przez Boga do sprawowania WŁADZY TOTALNEJ.

    Budzilimy się z ręką i głową w nocniku! Czy jest z tego wyjscie? Ucieczka z nocnika do skansenu, czy zbrojny, madrze zorganizowany opór? A moze masz inne pomysły?

    Pozdrawiam
  • @Marek Lipski 07:59:23
    "...Niebezpieczna dla samego autora analizy,gdyż Pan się
    odważył a żyje pan w Polsce..."

    Panie Lipski, nie to ze się pana czepiam ale czy pana ktoś w nocy przestraszył? Na każdym kroku pan się czegoś boi. Czy świadomie próbuje pan wszystkich wystraszyć czy po prostu w którymś momencie życia pana złamano? Prawie każdy pana post zawiera specyficzne ostrzeżenie. Dlaczego?
  • @Marek Lipski 08:45:23
    Potraktuje pana notkę z przymrożeniem oka bo czepiać to naprawdę się nie chce!
  • @thot,Marek Lipski
    Dziękuję za słowa uznania. Nie czuję strachu i mam inne pomysły na wyjście z tej sytuacji (więcej będzie w następnych częściach).
  • brawo, artykuł we właściwym tonie
    proponuję nie pisać cyklu, tylko sieć powiązanych notek, które będę również co jakiś czas udoskokonalane,

    być może inni autorzy zabiorą się do pisania oczek.

    Cel jest jeden. Zwalczyć ów niezrozumiały "stan akceptacji i pogodzenia się z losem społeczeństwa", zupełnie przeciwny zachowaniom z okresu komuny, inny od zachowań społeczeństw na zachodzie. Polskie społeczeństwo zaakceptowało nawet powszechną eutanazję w służbie zdrowia. Przyznaję ze wstydem, nie wiem dlaczego. Dlaczego większość moich znajomych, dla których miałem niegdyś szacunek, zachowuje się obecnie jak folksdojcze (volksdeutsch).
  • Pewnie i dobrze, że zbyt ostro
    Ja widzę dwa równoległe procesy degradacji.
    Segmentacja społeczeństwa i likwidacja polskości.

    Pierwszy o wymiarze globalnym, to wykorzystanie rewolucji komunikacyjnej przez ośrodki uwłaszczone w okresach państw opiekuńczych dla powiększenia swoich przewag. Czyli neofeudalizm.
    Drugi to składanie polskości z ruskości, niemieckości, żydowskości. Czyli kundlizm.

    Od kilku lat używam dla swojego społecznego działania terminu "partyzantka narodowa". I twierdzę, że cyberprzestrzeń daje znacznie lepsze warunki do pracy jak lasy podlaskie, mazowieckie, świętokrzyskie czy małopolskie :)
  • @Marek Lipski 07:59:23
    dlatego, że większość "polskich" mediów jest w niemieckich łapkach.
  • @Stara Baba 08:26:49
    ano dlatego, że tylko ja mam dopisek "z PL". Miał on zachęcić wszystkich tych bezpiecznie pyszczących z zagranicy, do ujawniania tego faktu. nE ma to do siebie, że prawie połowa aktywnie piszących to jegomoście/nie z zagranicy, judzący/e nas, abyśmy znów przelewali krew za ich wizje.
  • @Marek Lipski 08:45:23
    dlatego trzeba szkolić ludzi w zachowywaniu anonimowości.
  • @interesariusz z PL 08:53:19
    "...Cel jest jeden. Zwalczyć ów niezrozumiały "stan akceptacji i pogodzenia się z losem społeczeństwa", zupełnie przeciwny zachowaniom z okresu komuny, inny od zachowań społeczeństw na zachodzie. Polskie społeczeństwo zaakceptowało nawet powszechną eutanazję w służbie zdrowia. Przyznaję ze wstydem, nie wiem dlaczego..."

    Już raz zamieszczałem wypowiedz jednego rozżalonego blogera, jednak
    muszę ja zamieścić jeszcze raz.
    Pyta się pan dlaczego?

    -"To nie jest problem 10 mln płaczących, czy też przy korycie . Problem jest w tym ,że te 10 milionów zostało OSZUKANE! zostali oszukani przez swoich! Oszukani przez współtowarzyszy walki o lepsze jutro i o sprawiedliwość. Tamta władza była narzucona, ta obecna jest WŁASNA; SWOJSKA i okazuje się, że te swojaki okazały się wiekszymi świniami i złodziejami niż ci narzuceni komuniści. Jak wygląda SPRAWIEDLIWOść? No o takim eldorado to chyba nawet Gierek z Jaroszewiczem by mogli pomarzyć, bo ich społeczeństwo pogoniło. Paradnym przykładem jest przykład synka noblisty i szefa ruchu S! Kpiną z prawa jest zasłanianie się immunitetem by nie płacić mandatów , Paradoksem jest, że kościół katolicki zastąpił PZPR i okazał się tysiąckrotnie większą pijawką niż wszyscy sekretarze partyjni razem wzięci. Paradoksem jest, że obecne polityczne elity nie dorastają do pięt tym wcześniej wyśmiewanym elitom po WUMLU, Władze DYSYDENCKA w Polsce posiadają karły moralne i to jest problem tych oszukanych milionów ludzi."

    właśnie dla tego!
  • @
    ...pisałem o tym...ktoś stosuje metody Sun Tzu w Polsce, bo to sprawdzone metody...

    http://trybeus.nowyekran.net/post/88869,sun-tzu-prastare-metody-stosowane-w-polsce

    pisałem, ale bez tego specyficznego jezyka i tej nowomowy...nie każdy potrafi to strawić...wiekszość ludzi w Polsce to zwykli, prości ludzie (takich bardzo szanuję), a do takich trzeba trafić i takim obrazowo wytłumaczyć na czym polega ich niewolnictwo...naukowe traktaty i wywody o zagrożeniach, to tak jakbym słuchal prawników na rozprawie o kradzież ciupagi...
    ...trzeba zacząć od prostych rzeczy stworzyć bazę artykułów codziennego użytku, których nie wolno Polakowi kupować, choćby wyroby firmy Nestle
    ...następnie stworzyć bazę uczciwych przedsiębiorców, uczciwych klientów i trzymać się razem...traktaty i wywody pozostawmy prawnikom i ich pokrętnej interpretacji...pozdrawiam niepoprawnie
  • @Stara Baba 09:03:38
    To jest tylko jedna strona medalu, którą ja formułowałem tak, że to "ze wstydu, że się głosowało na Wałęsę",

    druga jest taka, że wielu, gdy zobaczyło, że przewódcy buntu po zwycięstwie kradną srebra ze stołu, chywyciło za obrusy, zamiast zmienić przywódców i przejąć majątek dla wspólenego dobra. Uważali, że będą mieć lepiej od tych, co się zagapią i zostaną nawet bez obrusów.

    W istocie nastąpił całkowity upadek tradycyjnej moralności, zaczęto oczciwych nazywać niezaradnymi. Teraz żyjemy tylko po to, aby okraść wszystkich, których zdołamy, godząc się na to, że silniejsi nas okradają. Sworzyliśmy sobie złodziejską dżunglę i odtworzyliśmy prawa kaduka.
  • @trybeus 09:35:52
    akurat prości ludzie to wszystko doskonale rozumieją, tyle, że pozostają bierni,

    nie rozumieją tego "intelektualne elity", wdrożone go tego, aby krakać jak inne wrony.
  • @interesariusz z PL 09:58:24
    ...nieprwada... "intelektualne elity" doskonale rozumieją, bo to jest ich byt...a jak się skończy byt, to wtedy dupy w troki... ale na razie grają teatr, że jest cudownie...pozdawim niepoprawnie
  • Jeden z lepszych artykułów, jakie ostatnio czytałem.
    Patrząc w sposób nieco inny na powyższy problem, można go (skrótowo) przedstawić tak:
    Polska znalazła się pod okupacją w 1939 roku.
    Częściowo niemiecką, częściowo sowiecką. Następnie całkowicie pod niemiecką. Wreszcie - całkowicie pod sowiecką.
    "Gościliśmy" na naszych ziemiach wojska okupacyjne, które trzeba było nakarmić, ogrzać, dać dach nad głową. To sporo kosztowało.
    W tym czasie najeźdźca najlepszych synów Narodu mordował, ludność (szczególnie młodzież) była intensywnie indoktrynowana.*

    Przyszedł rok 1989. Czas na zmiany:) Jakie?
    Podobne do tych, które nieco później "zrobił" Obama.
    Obiecał, obiecał i... od nowa po staremu.

    Tak było i u nas. Mówiło się o zmianach, mówiło.
    Zawirował okrągły stoliczek! Zawirował...
    Ile zrobił obrotów? Kto zliczy?
    I najważniejsze - czy zatrzymał się po obrocie o 180, czy o 360 stopni?
    Myślę, że to drugie.

    Czyli - okupacja trwa nadal.
    Choć okupacja militarna i polityczna ze wschodu się skończyła, to mamy w Polsce nadal rząd okupacyjny. Dlaczego?
    Cóż... po owocach ich poznacie, prawda?
    Rząd nie reprezentuje interesów Narodu. W każdym razie polskiego.
    Jeśli w zasadzie każde posunięcie rządu (piszę - w zasadzie, bo nie o wszystkim wiemy) takie jak ACTA, nauka historii, pozwalanie na bezkarne lżenie i zniewagi (ostatnio Nasze matki), budowa pomników najeźdźcom
    (tu kończę, by nie przedłużać listy) należałoby nieustannie oprotestowywać - to należy zadać pytanie :
    "w czyim interesie ten rząd sprawuje władzę?"

    Jak nie wiadomo, o co chodzi - chodzi o pieniądze.
    Podobnie jest z najeźdźcą. To ON odbiera hołd, a następnie pieniądze.
    Ludność podbita na niego pracuje...

    Trzeba by więc zapytać - GDZIE są nasze pieniądze z naszych podatków?
    Czy są tylko marnotrawione? (To optymistyczny wariant).
    Nie trzeba utrzymywać Armii Czerwonej, zlikwidowano masę naszych jednostek wojskowych, dziesiątki strażnic i przejść granicznych na północy, południu i zachodzie.
    Nie trzeba utrzymywać tysięcy żołnierzy, funkcjonariuszy i pracowników cywilnych. Ani też obiektów, w których żyli.

    Zlikwidowano przemysł, który nasi dziadowie i ojcowie zbudowali.
    Poszedł w ruinę. Cukrownie, kopalnie, huty, stocznie, przemysł włókienniczy.
    A pieniędzy nie ma. PO prostu NIE MA...

    Gdzie one są?
    Przecież podatki wysokie, jak nigdy w historii!
    Jest VAT (finansowa śmietanka) spijana przez rządzących.
    A dziura w budżecie ? Mimo wszystko jest...

    Pytanie na dziś podstawowe - GDZIE SĄ NASZE PIENIĄDZE?
    KTO z nich żyje? Może (potajemnie) płacimy jakieś wydumane odszkodowania? Kto, i w jaki sposób nas wysysa, by zostawić wydmuszkę? Czy jesteśmy w stanie to ustalić?
    Dojść PRAWDY? Kto wie?

    PS Na pociechę dodajmy, że nie tylko ludzie w Polsce mają wrażenie, iż są pod okupacją. W innych krajach też tak czują :)

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=LMQJQVHsg94



    * Tu ciekawy film o indoktrynacji w latach powojennych.

    http://www.youtube.com/watch?v=vEJ7SOysMG0
  • @autor
    tu ma pan to opracowane...

    http://werwolfcompl.blogspot.com/
  • Polacy nie mają świadomości,że wojna trwa !
    Gdyby było inaczej to byłoby w tym kraju inaczej !
  • @Brat Żorża 10:03:04
    Odnośnik do bardzo ciekawego zjawiska!

    Wyuczona bezradność - utrwalenie przekonań o braku związku przyczynowego między własnym działaniem, a jego konsekwencjami.

    Patrząc z tej perspektywy na komentowany artykuł - jest wojna, to co się obecnie dzieje jest powodowane przez jakiegoś potężnego agresora, działania Polaków nie mają na to żadnego wpływu.
  • @Brat Żorża 10:40:33
    ...hłe hłe hłe...dawaj czadu Bracie Żorża...a ty wiesz, że jesteś objęty amnestią ...pewni nic o tym nie wiesz ...przywróciłem cię do łask w Nowym Kurniku...następny odcinek będzie może o Kogutach Kutasach Ozdobnych, bądź aktywny, a doczekasz się znowu roli głównej w serialu...:))

    http://trybeus.nowyekran.net/post/86027,brat-zorza-odc-20
  • @Jerzy Wawro 08:53:06
    Interesujące.

    Ciekaw jestem dalszych konkluzji i wskazania właściwych powodów stanu rzeczy.

    Jeśli rzeczywiście analiza będzie czyniona dogłębnie to nie spodziewam się aby wnioski były różne od zawartych w Cywilizacji Polskiej.
    I nie piszę tego złośliwie. Raczej z radością, że jeszcze jedna osoba dochodzi do właściwego osądu . Może wtedy łatwiej będzie znaleźć wspólne rozwiązania - akceptowalne dla wszystkich?

    Obym zatem się nie mylił.
  • @trybeus 09:35:52
    ...trzeba zacząć od prostych rzeczy stworzyć bazę artykułów codziennego użytku, których nie wolno Polakowi kupować, choćby wyroby firmy Nestle
    ...następnie stworzyć bazę uczciwych przedsiębiorców, uczciwych klientów i trzymać się razem...

    Tak, tak, tak! Zacząć od prostych rzeczy.
  • Kolejny świetny artykuł
    Napisałem niedawno o sile, która w nas drzemie :http://imetro.nowyekran.net/post/94486,sila-ktora-w-kazdym-drzemie

    myśle, że ona jest niezbędna do przeciwstawienia się tym, którzy robią z nas bezwolnych zakupoholików korporacyjnych produktów. Aby skutek był pozytywny zawczasu trzeba przygotować lądowisko dla uciekinierów z krainy otępiałych umysłów. Z niecierpliwością czekam na dalsze części.

    No i za analizę podboju - ode mnie 5*****x 2
  • @oleg 12:13:42
    Ludziom żyje się tylko tak dobrze jak pozwoli na to łaskawie system i lichwokracja.
    Nie byłbym takim optymistą.

    Jak dla mnie 5 :)
  • @Brat Żorża 10:03:04
    //Zgodnie z teorią sprzed 50 z populacji na której jestp rowadzone doświadczenie taki bodziec nie wyjdzie.// - nie zgadzam się z tym.

    Przeprowadzone przez Seligmana badania pokazały także interesującą prawidłowość – nie wszystkie osoby poddane treningowi wyuczonej bezradności poddawały mu się. U około aż jednej trzeciej badanych nie zaobserwowano typowych dla tego stanu objawów. Zdaniem autora teorii istnieją dwa czynniki, które kształtują podatność na wyuczoną bezradność i depresję: styl atrybucyjny, czyli styl wyjaśniania przyczyn pomyślnych i niepomyślnych wydarzeń, oraz skłonność do tzw. ruminacji – uporczywego rozważania własnych niepowodzeń.

    W teorii Seligmana pojęcie atrybucji odnosi się do specyficznego rodzaju aktywności poznawczej, zmierzającej do wytłumaczenia przyczyn wydarzeń, którym jednostka przypisuje znaczenie sukcesu lub porażki. Na podstawie posiadanych informacji dokonuje ona interpretacji tak postrzeganej sytuacji, lub inaczej mówiąc, wnioskuje o pewnych jej właściwościach. Proces ten wykazuje u każdego człowieka pewną stałość, tzn. przebiega zgodnie z właściwym dla danej jednostki wzorcem, czyli stylem atrybucyjnym. Styl atrybucyjny jest wmontowany w sieć stałych dyspozycji poznawczych człowieka, dlatego można traktować go także jako cechę, którą różni się on od innych ludzi.

    Według Seligmana istnieją dwa zasadnicze rodzaje stylów atrubucyjnych: optymistyczny i pesymistyczny, które różnią się właściwościami, jakie ludzie stale przypisują przyczynom swoich sukcesów i porażek. Tak więc podczas, gdy jedni mają skłonność do pesymizmu, do poddawania się i depresji to inni, optymiści od urodzenia przeciwności skłonni są traktować jako wyzwanie do ich przezwyciężenia. W społeczeństwie jest ich zdecydowana mniejszość ale są.

    Dla całej grupy albo społeczności nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia. W końcu zdarza się coś takiego, impuls, kropla przelewająca czarę goryczy, że dochodzi do buntu i walki.

    Znamy z historii bunty niewolników, powstania czy wojny narodowo-wyzwoleńcze, czy obecnie obserwowane "wiosny ludów", albo "ruch oburzonych".

    Zaskakujące podobieństwa bunty społeczeństw wykazują z buntami dorastającej młodzieży. Interpretacja przyczyn młodzieńczego buntu związana jest najczęściej z dojrzewaniem fizjologicznym i usamodzielnianiem się społecznym. Wielu uważa, że jest to zjawisko naturalne. Możemy jednak zapytać: dlaczego jedni buntują się bardziej, a inni mniej? Albo: dlaczego u jednych ten bunt ukierunkowany jest na czynienie zła, a u innych na jego zwalczanie?

    I tu dochodzimy do momentu co w skali społecznego zniewolenia należy uznać za dobro a co za zło i jakie są możliwe i usprawiedliwione środki prowadzące do osiągnię.
  • @Mind Service 13:19:31
    -- ucięło mi odpowiedź -- ech!
  • @T-Rex 13:53:44
    Bunt dla samego buntu nie jest dobry. Ponadto łatwo go skanalizować i zneutralizować. Potrzeba jest oparcia go na wartościach, które są trwalsze od emocji. Wartościach, które jednoczą. W warunkach polskich takimi wartościami mogą być tylko wartości chrześcijańskie i Kościół Katolicki. Tak było w czasach komuny i dawniej. Takie propozycje ideologiczne jakie proponuje p. Wojtas - jakieś koncepcje cywilizacji słowiańsko-polskiej - działają destrukcyjnie i rozbijają odbudowywaną mozolnie jedność narodową. Podobnie lewactwo, multi-kulti...
  • Sama prawda - szkoda że tak późno...
    Wszystko co Pan napisał jest jak najbliżej prawdy - należy się uznanie, że sam zorientował się w rzeczywistej sytuacji.

    A jednak smutek mnie ogarnia - bo to wszystko powinniśmy wiedzieć już dawno - poniższe nagranie pochodzi z lat 80-tych...

    ...i dokładnie to o czym Pan pisze, jest tam przedstawione w sposób dużo bardziej usystematyzowany - bo i wiedza na temat takich (bezkrwawych) działań wojennych jest znana już co najmniej od 2500 lat (SunTze):

    Koniecznie proszę to obejrzeć:

    http://www.youtube.com/watch?v=lWIpFvGrNak
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:39:03
    yhm..
    10 lat temu mówiłem, ze to nowoczesna bestialska wojna, w której jeńców nie biorą. Nikt mnie nie słuchał. Brali mnie za brata z oksfordu..
  • Globalizacja - inna wojna
    Globalizacja – inna wojna
    27 Luty 2013 in Bez kategorii
    Wstęp

    Każdy wrzesień od 70 lat jest dla nas tragiczną rocznicą wybuchu II w. św. Tekst, który chcę Państwu zaproponować traktuje również o wojnie, ale o wojnie trwającej współcześnie. Ponieważ jest ona prowadzona zupełnie innymi metodami, więc jej dramatyczne skutki, choć identyczne z wojną w rozumieniu tradycyjnym, nie są dostrzegane przez ogół społeczeństwa całkowicie pozbawionego własnych, narodowych mediów i dodatkowo poddanego brutalnej indoktrynacji przez media będące na wyłącznych usługach sił, które tę wojnę prowadzą.



    W lutym 1945r w Jałcie Wielka Trójka (ZSRR, USA i Wlk. Brytania) ustanowiła dla Europy porządek, który obowiązywał do momentu upadku muru berlińskiego. Granicą dzielącą Niemcy na dwa państwa podzielono Europę na dwie części: kapitalistyczną i socjalistyczną. Po 1989r doszło do zmiany tego układu. Obecna granica przebiega na linii rzeki Bug i dzieli Europę na zachodnią, znajdującą się pod protektoratem niemiecko-francuskim, unijnym oraz amerykańskim i wschodnią, o którą toczą się polityczne boje między UE, USA i Rosją. Niektórzy określają ten porządek mianem ,,nowej Jałty”. Niestety, razem ze „starą Jałtą” zniknęły gwarancje dla polsko-niemieckiej granicy na Odrze i Nysie.

    Gdy „stara Jałta” przestała obowiązywać, I-szy sekretarz KC KPZR, M. Gorbaczow w 1989 r. zaproponował gen. W. Jaruzelskiemu zwrot Polsce naszych ziem wschodnich. Natychmiast na Kreml udała się z Polski delegacja w składzie T. Mazowiecki, J. Kuroń, B. Geremek, M. Michnik z błagalną prośbą wycofania się M. Gorbaczowa z jego propozycji. Tych czterech antypolskich Żydów przekonało M. Gorbaczowa.



    Poniższy tekst napisany został w 2005 r. Nie chciała go wydrukować żadna gazeta (dostępny jest w Nr 3(8)2008 „Super Detektywa”), jakoby był zbyt merytoryczny, więc nie dla wszystkich Czytelników zrozumiały. Zawarte w artykule dane statystyczne o naszej gospodarce wskazują na bezwzględną konieczność przeorientowania całej polskiej polityki.



    Globalizacja – inna wojna



    „Niechaj ślady zła przygniata

    Cały glob – ujrzy je w końcu wzrok świata”

    W. Shakespeare ,,Hamlet”



    Globalizacja – termin przez wielu, zwłaszcza ludzi młodych utożsamiany z erą komputeryzacji, komórkowej telefonii i Internetu. Często słyszymy określenie, że świat staje się globalną wioską. Nie istnieje dziś problem telefonicznego połączenia, przesyłu obrazu między najodleglejszymi zakątkami ziemskiego globu. Jednak błędem jest utożsamianie procesów globalizacji tylko z rozwojem cyfrowych technik przetwarzania i przekazu informacji w celu zbliżania ludzi i narodów. Dzięki tej wspaniałej technice możliwy stał się również błyskawiczny przepływ kapitałów do dowolnego miejsca w świecie, tzn. kapitał pozostaje tam, gdzie był, a zmianie ulega zapis na koncie w pamięci i na monitorze bankowego komputera. Prawie wszystkie rządy państw, ulegając presji wielkiego kapitału, przyjęły odpowiednie ustawodawstwo umożliwiające swobodę przepływu kapitałów i liberalizujące zasady światowego handlu (znoszące cła i inne ograniczenia). Są dziś możliwe nie tylko operacje na kapitale, ale zakup ziemi, fabryki itp. w dowolnym miejscu świata i to bez opuszczania maklerskiego biura. Możliwe jest przeniesienie fabryki np. z Niemiec do Brazylii czy do Chin. Ekonomiczni „eksperci” tłumaczą, iż jest to zjawisko pozytywne – ludzie z biedniejszych państw, w których występuje brak pracy mają szansę ją znaleźć. Ci tzw. eksperci nie dodają już, że w miejscu, z którego przeniesiono fabrykę powstaje bezrobocie, a przeniesiono ją tylko dlatego, żeby wykorzystać tańszą siłę roboczą i niższe podatki w innym państwie i osiągnąć większe zyski. Poprzez niskie podatki obywatele biednych państw dofinansowują międzynarodowe korporacje. Spadek realnych dochodów ludności świata to dziś zjawisko powszechne i stale się pogłębia. Nie ma, więc gwarancji, że fabryka (kapitał) za kilka lat znów nie zmieni miejsca w ciągłym poszukiwaniu większych zysków.



    Przenoszenie i powstawanie przedsiębiorstw należących do obcego kapitału uniemożliwia rozwój przemysłu rodzimego. Niepotrzebne staje się kształcenie kadr na wysokim poziomie, ponieważ z obcym kapitałem przychodzi gotowa obca technologia (często razem z wykształconym już kierownictwem), potrzeba tylko taniej, niewykwalifikowanej siły roboczej, niskich podatków i tylko na jakiś czas. Dzięki postępowi technologicznemu można zwiększać produkcję redukując jednocześnie zatrudnienie. Piewcy liberalizmu i globalizacji wnioskują zatem (oczywiście nikt głośno tego nie wypowiada), że nie zachodzi potrzeba podnoszenia poziomu kształcenia i udostępniania go wszystkim chętnym – po co zwiększać społeczne koszty (podatki). Niskie podatki i niskie płace stanowią inwestycyjną zachętę dla obcego kapitału. Nikt nie dopowiada jednak, że jest to prezent, darmowa inwestycja biednych w bogacenie się obcego kapitału. Tak, więc to, co sprzyja procesom globalizacji, czyli niskie podatki (walczą o nie organizacje pracodawców i wielki kapitał) oraz niska płaca, jednocześnie uniemożliwia wysoki poziom kształcenia i rozwój. Przekłada się to na wyhamowanie postępu technologicznego, co powoduje ograniczenie tempa rozwoju gospodarczego. W jego wyniku, państwa i ich obywatele mają coraz mniej środków na ochronę zdrowia, kulturę, oświatę, pomoc socjalną, zasiłki dla bezrobotnych. W konsekwencji przez spadek przyrostu naturalnego zmniejsza się ludzka populacja, co wymusza wzrost składek emerytalnych, zdrowotnych i destabilizuje rozwój.



    Humanitarna pomoc żywnościowa (rezultat i element procesów globalizacji) bogatych państw dla głodujących np. w Afryce być może godna jest pochwały. Trzeba jednak dostrzec, że w jej wyniku upada afrykańskie rolnictwo (produkty z darów sprzedawane są taniej od rodzimej, afrykańskiej produkcji), ale za to, ta humanitarna „pomoc” nakręca koniunkturę bogatym darczyńcom – więc komu i czemu naprawdę służy?

    Produkcja żywności, dostęp do wody, surowce energetyczne, komunikacja, system bankowy to cele strategiczne, którymi chce zawładnąć światowy kapitał, żeby dyktować ludzkości warunki egzystencji. O te cele toczą się na świecie wojny militarne i bezkrwawe wojny gospodarcze – tzw. procesy globalizacji. Znamienny jest fakt, że z nowych wydań podręczników do makroekonomii usunięto nawet skromne próby opisu procesów globalizacji. Sens tych zjawisk dobrze ilustrują przemiany, nie tylko gospodarcze, dokonujące się w Polsce od 1990 r.

    Procesy globalizacji mają wsparcie neoliberalnej ideologii opartej na pięknych wolnościowych hasłach. Zastanawiające, jak wielu ludzi im uległo. Jednym z takich haseł jest „wolny rynek”. Idea słuszna teoretycznie (nigdy w praktyce), ale całkowicie nierealna w systemie liberalnym i w procesach globalizacji. Funkcjonowanie „wolnego rynku” całkowicie wyklucza istniejący prywatny system bankowy oraz wyjęta także z gestii państwa polityka pieniężna (nie są to jedyne warunki jego funkcjonowania) – a są to sztandarowe zdobycze liberalizmu. „Wolny rynek” jest, więc takim samym mitem, jak demokracja z przymiotnikiem socjalistyczna, czy liberalna, bo zawsze realizująca interes mniejszości przeciw większości. Podobnie rzecz się miała z ideologią komunizmu i z równie zwodniczym hasłem „środki produkcji własnością społeczną”. Dlatego komunizm uzyskał poparcie Kościołów biednych krajów Ameryki Łacińskiej i Watykan ostro je za to krytykował. Przyczyny podatności na te ideologie tkwią niestety w systemach kształcenia. Ilu dziś wie, że inspiracja tych ideologii wypływa z tych samych źródeł i środowisk, które ponoszą odpowiedzialność za reformację, za wojny religijne, za rewolucję francuską, bolszewicką, za I i II wojnę światową, za rozkład moralny współczesnych społeczeństw i za rosnące obszary nędzy? „Wykształceni i inteligentni” liberalni prawo-lewicowcy oburzą się i zakrzykną: „spiskowa teoria dziejów” i już problemu nie ma, już go wyśmiali. Studiując jednak poważnie ekonomię nie sposób nie sięgać do historii, a wtedy ta śmieszna „spiskowa teoria dziejów” zadziwiająco pokrywa się z wieloma faktami i zjawiskami historycznymi i ekonomicznymi. Zbieżności te każą zdecydowanie wykluczyć tzw. ślepy los, czy całkowitą ich przypadkowość.



    W Europie nie toczą się dziś wojny militarne. Wiemy, jaką tragedią dla ludzi i narodów są wojny. Cele i skutki wojny tradycyjnej i tej nowoczesnej – globalizacji z ekonomicznego punktu widzenia są podobne. Do udowodnienia tej tezy można posłużyć się jedną z podstawowych w ekonomii definicji, od której zaczyna się omawianie procesów gospodarczych. Jest to definicja sił wytwórczych narodu (słowo naród ulega dziś celowej deprecjacji i znika z podręczników, rozpoczyna się, bowiem głównie w Europie, proces likwidacji państw narodowych) lub używa się równoważnego pojęcia: tzw. czynników produkcji.



    Siłami wytwórczymi narodu są:

    L – ludzie, ich wiedza, umiejętności, doświadczenie i praca – wg współczesnych ekonomistów czynnik ludzki

    stanowi 80% wartości wszelkiego kapitału w nowoczesnej gospodarce. Tylko wykształcony człowiek może

    zapewnić postęp technologiczny – i to jest najlepsza inwestycja, czyli ludzie i wykształcenie;

    K – kapitał, dzieli się na: Krz – kapitał rzeczowy (fabryki, maszyny, urządzenia, narzędzia) i Kf – kapitał

    finansowy (zasoby pieniężne ludności, system bankowy), czyli K = Krz + Kf;

    Z – ziemia (surowce naturalne wydobywane z ziemi, to co na jej powierzchni: np. lasy, jeziora, rzeki itp.,

    możliwość upraw rolnych, a także jako powierzchnia pod budowę zakładów produkcyjnych, itp.)

    Rodzaj, wielkość, ilość, poziom czynników produkcji wpływa bezpośrednio na wielkość wytwarzanego dochodu narodowego (DN). Można to zapisać tak: L + K + Z →(tworzy)→ DN (PKB). Im większe L, K i Z tym większy DN (PKB) – to bardzo ważny wniosek.



    PKB – produkt krajowy brutto – zafałszowuje obraz gospodarki państwa, ponieważ uwzględnia dochód wypracowany również przez obce firmy, które swoje zyski transferują (przekazują) do kraju macierzystego. Proceder ten umożliwiło wcześniejsze uwolnienie (liberalizacja) rynków finansowych i przepływów kapitału od wszelkich ograniczeń ze strony państw narodowych. Firmy obce dominują już w naszej gospodarce. Tak, więc trzeba przyjąć, że DN = PKB - (odjąć) zyski obcych firm; i tak liczony DN przybliża dopiero stan gospodarki państwa. Na przestrzeni ostatnich 17 lat PKB rósł, a DN w Polsce malał. Stąd np. m.in. dramatyczna sytuacja w ochronie zdrowia. Żeby ukryć niekorzystne skutki procesów globalizacji urzędy statystyczne państw zmuszone są uwzględniać tylko wartość PKB, a nie można go uznać za miernik gospodarczego rozwoju państwa.

    Do wytworzenia DN niezbędne są dwa czynniki tj. L i Z. Z historii ludzkości wiemy, że u jej początków nie istniał w sensie ekonomicznym żaden kapitał (K), został on wypracowany na przestrzeni dziejów przy udziale właśnie L i Z. Przy czym, bez Z (bez ziemi) nie może być w ogóle mowy o tworzeniu DN. (Z fizycznego i ekonomicznego punktu widzenia również bez L nie ma DN). Jeżeli nie ma dla narodu przestrzeni, to nie ma państwa i nie ma fizycznego miejsca do wytworzenia DN. Z nauki historii wiemy również, że zawsze walczono o ziemie, o powiększanie posiadanych terytoriów, czyli o zwiększanie czynnika Z, a więc o możliwość większego rozwoju, tzn. o zwiększenie DN. W przeszłości możliwość zwiększenia DN poprzez zwiększenie produkcji w wyniku postępu technologicznego była niewspółmiernie mniejsza niż obecnie, zwiększano go więc, tylko przez przyłączanie nowych ziem (Przyp.1).

    Celem każdej wojny zawsze jest zadanie przeciwnikowi jak największych strat przez zniszczenie możliwie jak największej części jego wojsk oraz części jego sił wytwórczych, czyli L, K i Z i zdobycie (przejęcie, kradzież) całości lub części jego L, K i Z. W wyniku II wojny światowej Polska utraciła: 32% L (20% ludności wymordowano, reszta została na terytoriach zagrabionych przez ZSRR, straciliśmy wiedzę, umiejętności, doświadczenie i pracę w przyszłości 32% ludności – w tym również polskich Żydów), ok. 75% Krz (wg prof. A. Klafkowskiego straty materialne na obecnym obszarze RP wyniosły 480 mld $- liczone w 1988r, można przyjąć, że wartość majątku na zagrabionym przez ZSRR obszarze wyniosła drugie tyle, czyli łącznie straciliśmy

    ok.1 bln $), prawie cały Kf i 20% Z (powierzchni kraju). Cele wojny zostały przez wrogów Polski osiągnięte.

    Przez 44 lata od 1945r Naród polski odbudowywał swoje siły wytwórcze, czyli L, K i Z. Nie ma znaczenia dla powyższych rozważań, w jakim systemie politycznym odbudowywano i rozwijano siły wytwórcze narodu.

    Światowa oligarchia finansowo-gospodarcza, której interesy przesłania każda prawie wojna, posługując się liberalnym kapitalizmem wypracowała znacznie lepsze i tańsze metody osiągania tych samych celów, tj. niszczenia L (przez wzrost bezrobocia, powszechną aborcję, wolno wprowadzaną eutanazję) i przejmowania K i Z dowolnego narodu bez działań militarnych. Wojny są kosztowne i budzą protesty opinii światowej, poza tym nakręcają w gospodarce koniunkturę, a rzeczywisty, neomaltuzjański cel jest odwrotny. Stosowanie rozwiązań militarnych to ostateczność. Warto przy okazji przypomnieć, że liberalny kapitalizm i owa oligarchia ponoszą odpowiedzialność za tzw. Wielki Kryzys z lat 1929-1933 tak, więc drogi destrukcji gospodarek państw zostały przetarte w pierwszej połowie XX w.



    Od 1989r do dnia dzisiejszego na terytorium Polski nie prowadzono żadnych działań militarnych, to prawda. Jak zatem w 2005r (w tekście wykorzystano dostępne dane statystyczne za okres 1989 – 2005; lata 2006, 2007 to dalszy ciąg niszczenia kraju) przedstawiał się poziom sił wytwórczych narodu, (czyli L + Krz + Kf + Z)?

    L – oficjalne bezrobocie osiąga 20%, w rzeczywistości uwzględniając pracujących w niepełnym wymiarze czasu

    pracy, pracujących dorywczo, bezrobotnych rolników (nie uwzględniają ich dane rządowe) wskaźnik

    bezrobocia może sięgnąć 30% i więcej (Przyp.2). Mamy dramatyczny spadek urodzeń, co spowoduje w

    przyszłości zmniejszenie populacji (zmniejszenie L). Podsumowując: występuje znaczne osłabienie

    czynnika L, w procesie tworzenia DN wykorzystujemy tylko ok. 70% L (lub,co wydaje się bliższe

    prawdy,48% L).

    Krz – Polska utraciła od 1989r. ok. 80% majątku produkcyjnego, tj. wg różnych szacunków od 600 mld $ do

    2 bln $ (bilionów) – na podstawie danych GUS (za lata 1990-2003) oraz pracy pt.,,Odrodzenie Polski przez

    powrót do narodowej mentalności” autorstwa prof.. R. Kozłowskiego, J. Sokołowskiego, J. Zimnego

    i J. Śledziewskiej. Obcy kapitał na przejęcie tego majątku wydał ok. 20 mld $ (zysk z prywatyzacji na

    podst. danych Min. finansów). Jeżeli nawet założymy, że koszt łapówek wyniósł 10 mld $ (co jest kwotą

    hipotetyczną i mocno zawyżoną) to zysk i tak jest 20 – 33 krotny dla obcego kapitału, nie licząc wartości

    przejętych rynków zbytu w Polsce. Zostało nam 20% produkcyjnego Krz.



    Posiadamy jeszcze Krz w postaci majątku komunalnego (budynki administracji publ., szkoły, szpitale, teatry, infrastruktura energetyczna, ciepłownicza, wodnokanalizacyjna, sieć dróg itp.) oraz majątek prywatny. Nasze jednostki samorządu terytorialnego są już jednak zadłużone w obcych bankach średnio do wysokości 30%-40% swoich dochodów budżetowych. Członkostwo w UE stawia przed nami wymóg ogromnych inwestycji w tzw. ochronę środowiska. Musimy je zrealizować ze środków własnych, których nie posiadamy. Jeżeli nawet otrzymamy całą unijną dotację (zwrot średnio ok. 50% wartości tych inwestycji), to brakująca reszta będzie długiem na rzecz obcych banków. Możliwości spłaty już nie mamy, ponieważ straciliśmy 80% majątku produkcyjnego łącznie z dochodami, jakie przynosił budżetowi RP. Pozostały majątek produkcyjny trzeba będzie zredukować (zniszczyć) w myśl Traktatu Akcesyjnego do UE (np. kutry połowowe, hutnictwo, pogłowie krów itd.). Brak możliwości spłat spowoduje zadłużenie naszego majątku komunalnego i w efekcie jego utratę na rzecz obcych wierzycieli (zasada wolnego przepływu kapitału w UE). Władze samorządowe zdążyły już pozbyć się większości tego majątku (!). Ewentualne wprowadzenie w 2008 r lub 2009 r podatku katastralnego (samorządy mogą pobierać go od mieszkańców w maksymalnej wysokości, żeby ratować swoje budżety) może doprowadzić do utraty majątku prywatnego, czego wykluczyć nie można z powodu ubożenia społeczeństwa ( 31 mln osób żyje na granicy minimum socjalnego i poniżej, 80% społeczeństwa nie posiada żadnych oszczędności – dane GUS 2004). Podobne procesy zachodzą w wielu państwach świata.



    Kf – Polska nie posiada już własnego systemu bankowego (ewenement na skalę światową). Za ok. 2 mld $

    sprzedano 85% banków polskich łącznie z ponad 60 mld $ kapitałów będących własnością Polaków. Bez

    własnego systemu bankowego (nie kontrolujemy już polskiego pieniądza!) nie możemy sterować własną

    gospodarką. Zostało nam ok. 40% Kf (Przyp.3), łącznie z zasobami pieniężnymi w obiegu należącymi do

    ludności.

    Z – ziemia jest wykupywana przez obcych (głównie Niemców na tzw. Ziemiach Odzyskanych). Sprzedaż

    polskiej ziemi znacznie przekracza zafałszowane szacunki MSWiA. Ocenia się, że ok. 30% terytorium

    Polski jest już w posiadaniu niemieckim (,,Wyprzedaż polskiej ziemi”- P. Krzemień i Wł. Achmatowicz).

    Zostało nam 70% Z.



    Podsumujmy, przyjmując za wyjściowy (za 100%) rok 1989 definicję sił wytwórczych narodu zapiszemy tak:

    L + Krz + Kf + Z → (tworzy) → DN w 1989r,

    a rok 2005 musimy zapisać już tak:

    70% (ew.48%) L + 20%(produkcyjnego)Krz + 40%Kf + 70%Z → (tworzy) → DN w 2005r

    i porównajmy z rokiem 1945.



    DN z roku 2005 jest oczywiście znacznie niższy od DN z roku 1989. Można to sprawdzić na podstawie danych w rocznikach statystycznych uwzględniając przeliczniki kursowe walut i sposób liczenia DN (PKB) inny w 1989r niż 2005r. Potwierdzają to dane zawarte w ,,Świat w liczbach 2003r” str.26 wyd. The Economist, (wyd. polskie Studio EMKA) lokujące Polskę na 62 miejscu w świecie, między Kostaryką ą Gabonem, pod względem wielkości PKB na jednego mieszkańca (w 1980r było to miejsce 11).

    Najnowsze dane z roku 2006 lokują już Polskę na 73 pozycji.

    Aktualny poziom sił wytwórczych narodu można porównać do stanu z 1945r. Straciliśmy 80% majątku produkcyjnego, system bankowy, tracimy ziemię, rośnie bezrobocie, maleje liczebność Narodu – nie padł ani jeden strzał wrogiej armii.

    W każdej wojnie ogromną rolę odgrywa propaganda medialna. Jej zadaniem jest psychologiczne i mentalne osłabienie przeciwnika minimalizujące jego opór. Ponad 95% wszystkich istniejących w Polsce mediów jest własnością obcego (czytaj: przeważnie żydowskiego) kapitału. Pytanie, więc czy służą naszym interesom, czy swoim właścicielom jest retoryczne.

    Dla zwycięzców jest to bardzo tania i zyskowna wojna. Nie ponoszą żadnych strat, a na swoje działania mają przyzwolenie części opinii społecznej, doskonale manipulowanej przez posługujące się polskim językiem obce nam media.



    Obserwowany od początku istnienia ludzkości stały postęp we wszystkich dziedzinach ludzkiej działalności (Przyp.4) jest nieodłączną cechą rodzaju ludzkiego – jest darem Stwórcy – i trudno to inaczej wytłumaczyć. Nie można, więc mówić o granicach rozwoju ludzkości, a tym bardziej dążyć do ograniczania ludzkiej populacji, do czego zmierzają decydenci światowej polityki. Istnieje tylko jedna, polityczna bariera rozwoju, polegająca na tym, że decyzje gospodarcze (finansowe) o znaczeniu strategicznym coraz częściej podejmowane są poza granicami państw narodowych przez tzw. oligarchie finansowo-gospodarcze świata. W przypadku Polski dodatkowych trudności przysparza jeszcze postkomunistyczny, judeomasoński, mafijny układ polityczno-gospodarczy.

    Naród na drogę prawdziwego rozwoju gospodarczego może wkroczyć jedynie po przywróceniu rządowi i sejmowi możliwości suwerennego decydowania o polityce pieniężnej i przynajmniej renegocjacji Traktatu Akcesyjnego do UE, jeśli nie opuszczenia tego obozu – to warunki podstawowe i konieczne.



    Dariusz Kosiur



    Przyp.1 Podobne zjawisko ma miejsce współcześnie, np. Izrael pozbawia ziemi liczniejszy od siebie Naród Palestyny, czyli zmniejsza Palestyńczykom podstawowy czynnik produkcji – Z (ziemia), a tym samym ogranicza Im możliwości rozwoju

    Przyp.2 Jest to wielkość bezrobocia przekraczająca wskaźniki z czasów Wielkiego Kryzysu lat 1929-33 w USA i Niemczech, gdzie było ono największe. Jest, zatem większe niż w przedwojennej Polsce. Na podst. Raportu Konwersatorium ,, O lepszą Polskę” (praca zbiorowa Polskiego Lobby Przemysłowego, wśród 44 autorów znajdują się nazwiska wybitnych polskich naukowców, członków PAN) na 23 mln obywateli w wieku produkcyjnym pracuje tylko 48%. Pracę w Polsce straciło wielu wykształconych ludzi, pracujących w instytutach naukowych, zakładach doświadczalnych, ośrodkach badawczo-rozwojowych, czyli ludzie wartościowi z punktu widzenia rozwoju gospodarki kraju. Ośrodki te zlikwidowano (Materiały branżowe GUS 1990-2000). Obniża się poziom wykształcenia, co jest szczególnie niebezpieczne na uczelniach o kierunkach technicznych. Wpływ na kierunki i poziom kształcenia młodzieży w Polsce ma np. Instytut Spraw

    Publicznych finansowany przez G. Sorosa.

    Przyp.3 Jest to wielkość szacunkowa i może być obarczona grubym błędem. Nawet NBP nie jest w stanie jej dokładnie określić. Należy tu uwzględnić: 1. że wytworzony do 1989 r. majątek narodowy nie posiadał pokrycia w zasobach finansowych kraju, nie uległo to również zmianie po 1989 r. i wyeliminowało polski Naród z procesów prywatyzacji. 2. Z informacji przedstawicieli banków prywatnych wynika, że w obiegu pieniężnym w Polsce ilość tzw. pieniądza bezgotówkowego, funkcjonującego w postaci kredytu, jest od 7 do 11 razy większa od ilości pieniądza rzeczywistego. Wykreowany pieniądz bezgotówkowy jest zyskiem banków prywatnych, uzyskiwanym ze spłaty kredytów pieniędzmi rzeczywistymi, o które zmniejszają się zasoby pieniądza w obiegu (oficjalne zyski banków w Polsce wzrosły w roku 2004 o 290%! w stosunku do roku 2003). 3. Spłaty zadłużenia (dług zagraniczny i publiczny stanowią już łącznie ok. 300 mld $). 4. Polska wpłaca do budżetu UE wiele różnych składek, co przy wypłatach z UE dla nas na poziomie 3,5% przyznanych środków jest zbędnym drenażem naszych kapitałów (jakie są korzyści dla RP z przynależności do UE ?).

    Widocznym i odczuwalnym zmniejszaniem się zasobów pieniężnych (kapitału finansowego) jest m.in. stały spadek popytu w gospodarce kraju (zmniejszają się realne dochody 95% podatników z tzw. I grupy podatkowej płacących 19% podatek od dochodów).

    Rośnie zadłużenie bez możliwości spłat z powodu utraty majątku produkcyjnego, już tylko 22% PKB powstaje z majątku produkcyjnego – reszta to czysta inżynieria finansowa (praca zbiorowa członków PAN: ,,O lepszą Polskę” s.24), upada ochrona zdrowia itd.

    Przyp.4 Istnieje matematyczny opis tego postępu (przy zastosowaniu geometrii syntetycznej i liczb zespolonych), mającego charakter negentropiczny – jest to cecha charakterystyczna dla procesów życia (wykazujących stały rozwój), w tym także egzystencji gatunku ludzkiego.





    Najnowsze informacje o stanie zadłużenia Polski w roku 2010

    Prasa oraz z media elektroniczne podają, że całkowite zadłużenie (dług publiczny + dług zagraniczny) Polski przekracza już 220% wielkości rocznego PKB naszego kraju. Jednak po zliczeniu wszystkich emisji obligacji państwowych oraz kolejnych kredytów zagranicznych z uwzględnieniem ich oprocentowania (odsetki od odsetek) poczynając od 1991 r. wynika, że zadłużenie Polski wynosi 1350 % wielkości PKB. Takie samo zadłużenie Grecji, które spowodowało jej niewypłacalność wyniosło ok. 830% greckiego PKB.



    Potwierdzenie tez zawartych w pierwszej części artykułu:

    http://www.wprost.pl/ar/133478/Strefa-lapowkowa/


    za: http://dariuszkosiur.wordpress.com/2013/02/27/globalizacja-inna-wojna/
  • Przecież od 1945 r Polską rządzi hołota awansowana przez sowietów
    W tysiącletniej historii Polski, nie udało się tak jak dziś wynarodowić Polaków.Dowód zachowanie tzw. studentów w Wrocławiu jak zajadle broni lewackiego siepacza.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:39:03
    najważniejsze, jest to, abyśmy wreszcie pojęli, dlaczego Polacy godzą się na eutanazję ? I to bynajmniej, nie tylko starców.

    Ja się poddaję. Mam w otoczeniu intelektualistów, których intelektu się wstydzę.
  • @Krzysztof Grzelak 11:55:35
    od dawna wykładałem Panu Oparze, aby z nE utworzył przedsięwzięcie społeczno-gospodarcze, ale on to ma .......

    Musimy zrobić to sami.
  • @oleg 12:13:42
    chyba tylk Tobie jest lepiej, no i POwcom.
  • @Mind Service 14:14:35
    Potrzeba jest oparcia go na wartościach, które są trwalsze od emocji. Wartościach, które jednoczą. W warunkach polskich takimi wartościami mogą być tylko wartości chrześcijańskie i Kościół Katolicki.


    Uważam, że katalog wartości jest szerszy.
  • @Krzysztof Grzelak 15:03:15
    //Uważam, że katalog wartości jest szerszy.// - jasne, że szerszy, ale tu mówimy o podstawach, o rdzeniu, o oparciu się i idei jednoczącej jak największą ilość ludzi.
  • @Brat Żorża 10:03:04
    Część druga tekstu jest niezbędna, gdyż ma to być weryfikacja hipotezy z części pierwszej w konfrontacji z historią, która jest naszym udziałem.
    Czy powstanie część trzecia?
    Czy jest sens zastanawiać się, jak uciec z matrixa?
    Chyba jednak zaryzykuję.
  • @ATMAN 10:23:26
    1. W czyim interesie rządzi rząd?
    Po lekturze tego tekstu:
    http://imetro.nowyekran.net/post/94808,rada-gospodarcza-przy-premierze-sklad
    sprawa staje się dość jasna.

    2. Gdzie podziewają się pieniądze z naszych podatków?
    Koszty obsługi zadłużenia są w tej chwili równe mniej więcej deficytowi budżetowemu.
  • STOP KOLABORACJI Z OKUPANTAMI POLSKI BOJKOT WYBORÓW
    Chodzenie na wybory,w szczegulności te do sejmu i senatu ,to kolaboracja z okupantami.Pan w sposób zawoaluowany napisał że nie wie kto jest okupantem.Ja to wiem i miliony ludzi w Polsce to wie.Wiem kto dostał misję pilnowania Polaków(trzymania za mordę) po II wojnie światowej.Nic się nie zmieniło,różnica polega na tym że po sierpniu 80 roku ,wywalczyliśmy sobie więcej swobód obywatelskich,niż ich mieliśmy wcześniej. Wtedy był ucisk fizyczny a teraz zastąpiono go ekonomicznym.Nadal nie czuję się wolnym człowiekiem w Polsce.Dlatego bojkotuję wybory do sejmu od 89 roku.Ja wiem że wszystkie partie w sejmie są przeciwko JOW- om ,bo to dało by nam Polakom szansę na zorganizowanie się i wybranie z pośród siebie w małych okręgach jednomandatowych wielkości powiatów,gdzie ludzie się znają.Kto tego nie rozumie i wierzy że PiS jest z czymś lepszy od PO,SLD czy PSLu ,ten sobie samemu robi krzywdę a przy okazji całej reszcie społeczeństwa.Dlatego agencj tego systemu a w szczególności reprezentanci okupanta- żydzi,przekonują o potrzebie chodzenia na wybory.Oni z tego maja dorażne korzyści.Oni wyzyskują nas goi w naszym kraju.Co mamy my,zwykli zjadacze chleba?Przestańcie głosować na partie które was okupują.Apel w tej sprawie napisała pani Anna Walentynowicz w 2001 roku.Apel jest nadal aktualny i Stowarzyszenie Demokracja USA wypełnia wolę pośmiertną wielkiej patriotki .Apel znajduje się na stronie www.stowarzyszeniedemokracjausa.com Stefan Michał Dembowski
  • @oleg 12:13:42
    > za dużo czarnowidztwa

    Na razie to jest hipoteza. Obawiam się, że czarno zrobi się, gdy przejdę do analizy.

    > Polacy w zadziwiający sposób adaptują się ...

    Jednym z motywów napisania tego tekstu jest uświadomienie sobie, że zdezaktualizował się jeden z najbardziej przenikliwych wierszy Herberta, pt. "Substancja".
  • @Marek Lipski 13:14:07
    > Czy władza w Polsce jest przygotowana na stan wojenny?

    Jeśli moja hipoteza jest prawdziwa, to stan wojenny jest zbędny.
  • @nana 14:52:21
    > Podporządkować sobie wieś jest o wiele trudniej.

    Może wystarczy poczekać, aż wieś wymrze?
    O tym jak niszczy się wieś napisała kiedyś w "Rzepie" prof. Izabella Bukraba-Rylska (http://www.rp.pl/artykul/529955,551606-Polska-Tolerancja--Jak-oswiecic-polskich-Irokezow.html). Tekst nosił bardzo trafny tytuł "Polska wieś – poza zasadą tolerancji". Ale redakcja najwyraźniej uznała, że to niedopuszczalne i szybko go zmieniła.
  • @Jerzy Wawro 16:23:20
    2. Gdzie podziewają się pieniądze z naszych podatków?
    Koszty obsługi zadłużenia są w tej chwili równe mniej więcej deficytowi budżetowemu."

    Skąd to zadłużenie się wzięło? W jakim celu to zrobiono?
    I konsekwentnie :
    GDZIE są pieniądze (na co zostały przeznaczone) z tych "zadłużeń"?
    Zbudowaliśmy nowy port Gdynia II? Jak to było w okresie międzywojennym? No nie...
    Mamy kilka okrętów podwodnych, których boi się przeciwnik?
    Przed II wojną mieliśmy kilka - dziś nas nie stać nawet na budowę jednego. Własnego i nowoczesnego. Choć mamy własne stocznie.

    Gdzie więc są pieniądze z owych kredytów ? Na co te kredyty były przeznaczone? Na spłatę starych?
    Kto tak robi we własnym domowym gospodarstwie jest bankrutem.
    Kto tak robi we własnym państwie jest .............. .

    Proszę samodzielnie wpisać. Nie mam pomysłu.
  • Smutna prawda
    To o czym pisze Autor niestety nie jest żadną nowością. Podobne teksty ukazywały się w polskojęzycznym internecie już od ładnych kilku lat. Jednak przypominania nigdy za wiele, zwłaszcza, że kryzys ekonomiczny w Polsce wkroczył już w fazę "dotkliwą" i świadomość tego skąd dopadły nas wszystkie zmory, pomaga podjąć racjonalne działania ratunkowe. Podejrzewam, że naród polski zaskarbił sobie spore uznanie w oczach naszych oprawców, bo już od prawie 100 lat gorliwie pracują nad zdeptaniem tego niezłomnego ducha. Może jednak nie wszystko stracone, ducha można powołać do życia na nowo jeśli tylko podejmiemy racjonalne działania.
    Chciałbym wrzucić Autorowi kilka aspektów całej sprawy do przemyślenia przed redakcją następnych części.
    1. W czasie wojny wykorzystuje się wszystkie dostępne środki do pokonania wroga, dlatego należy pamiętać o oddziaływaniu na umysły i organizmy obywateli niejawnymi metodami - np emisja fal dźwiękowych poprzez radio i telewizję o określonych częstotliwościach i określonym wpływie na emocje (parę dni temu ukazał się na NE artykuł o takich technikach), albo dodawanie określonych środków chemicznych do wody w wodociągach ( stąd regularne zapewnienia "naukowców" o wysokiej jakości wody wodociągowej w Polsce).
    2. Internet jest dobrym sposobem na komunikację i tworzenie rozproszonych organizacji, jednak obecnie jest to medium absolutnie przeźroczyste dla technik wywiadowczych i zupełnie nie chroni dysydentów, tak jak chronił las partyzantów w czasie II WW.
    3. Bliższa ciału koszula, a więc ktoś, kto ma zapewniony byt przez istniejący system, będzie świadomie lub nie, racjonalizował przesłanki za pozostawieniem status quo obecnego systemu - a więc demokracji w obecnym kształcie, istniejącego prawa, itp. Mam tu na myśli głównie emerytów. Wojna opisana w artykule obejmuje praktycznie wszystkie aspekty życia współczesnego człowieka i decyzja o udziale w walce, powinna w zasadzie skłaniać do maksymalnego zerwania ze "zdobyczami cywilizacji" jak radio, telewizja, wysoko przetworzona żywność, kredyt bankowy, państwowa opieka zdrowotna. Życie poza obiegiem, nie jest bezpieczne i trzeba o tym pamiętać decydując się na udział w wojnie - zanim ktoś napisze coś górnolotnego, lepiej aby przemyślał sobie czy to co pisze naprawdę pokrywa się w jego czynach.
    4. Wojna w opisanym kształcie toczy się w zasadzie ponad naszymi głowami. Wrogie oddziaływania mają charakter masowy i tutaj widzę szansę skutecznego przeciwdziałania się agresji. Kryzys staje sie bolesny dla większości z nas, a więc motywacja do działania rośnie i już niedługo przekroczy próg spontanicznych działań, protestów itp. Faktem jest że system długo przygotowywał się do pacyfikacji ruchawek w mieście i pewnie dobrze sobie z nimi poradzi zniechęcając do działania cała resztę. Jednak istnieją działania które uniezależniają nas od systemu i nie powodują uruchomienia aparatu represji - mam tu na myśli lokalne działania wymiany barterowej, samoorganizacji na poziomie osiedli, promowania zdrowego żywienia opartego o nisko przetworzone produkty oraz promowanie jak najszerszej pomocy sąsiedzkiej. Da się żyć bez radia i telewizora, do rolnika po marchewkę można podjechać na rowerze, chuliganów można wypędzić skrzykując kilku sąsiadów. Wieczory najlepsze są przy ognisku i własnym winie/piwie/kiełbasie. Zdrowie dopisuje, kiedy dzień obfituje w wysiłek fizyczny. Internet jest dobry do tworzenia rozproszonych organizacji, wymiany myśli i inspiracji. Natomiast działanie trzeba prowadzić tylko lokalnie.
    5. Zerwanie z systemem, wiąże się z wielkim ryzykiem utraty życia dla ludzi mieszkających w miastach (zwłaszcza tych dużych). System uzależnił nas od zaopatrzenia w środki niezbędne do życia. Na wsi to uzależnienie łatwo pokonać zakasując rękawy i ruszając w pole, natomiast w miastach takiej możliwości nie ma. Masowa migracja ludzi z miast na wieś, aby zaspokoić potrzeby siły roboczej kiedy zabraknie paliw i nawozów możliwa jest w czasie upadku systemu - podejrzewam, że nieprędko to nastąpi. Dlatego proponowałbym skierowanie jakichkolwiek propozycji działania przeciwko agresorom początkowo wyłącznie do osób dysponujących mniejszym lub większym kawałkiem gruntu nadającego się po uprawę. W późniejszym etapie wrogiego działania, kiedy warunki życia w mieście staną się trudne do wytrzymania a wiejska siła zaprawiona w boju, wiejskie ośrodki oporu będą mogły przyjąć żołnierzy z miast.
  • @Torin 14:44:07
    Też coś mi się wydawało - nawet wcześniej.
    Jedyne, że w Cywilizacji Polskiej wskazałem drogę wyjścia..

    Cieszy, że inni nie poprzestają na malkontenctwie a też zaczynają poszukiwać.
    Im szybciej i więcej - tym lepiej.
    A Polska jest wspólną własnością i nie ma co się spierać o pierwszeństwo.
  • @Brat Żorża 16:55:31
    Nie zamierzam podważać teorii Seligmana, ani negować jej znaczenia dla objaśniania naszej rzeczywistości (wręcz przeciwnie). Uprzedzając fakty chcę jednak założyć, że nasze społeczeństwo nie składa się wyłącznie z osób o wyuczonej bezradności. Ryzyko polega właśnie na założeniu, że istnieje wystarczająco dużo osób które nie są bierne.
    Zamiast symulacji spróbuję sprawdzić to w praktyce.
  • @interesariusz z PL 14:59:17
    Nie chcę się nad tym zastanawiać, choć rozważania cywilizacyjne także tutaj wskazują odpowiedź.

    Mnie raczej interesuje jak budować przyszłość. Na jakich podstawach.
  • @IvanKruk 18:03:03
    Dziękuję za obszerny komentarz. Na pewno wezmę go pod uwagę (tak jak i pozostałe) przy redagowaniu dalszych części tekstu.
  • @amadeusz2006 16:24:12
    Zawsze takich idiotów jak amadeusz będę tępił. Jakim trzeba być idiotą, żeby bojkotować wybory i powoływać się na apel Walentynowicz z 2001 roku. To już historia. Powoływanie jakichś komitetów w USA jest tak samo posrane jak cały tamten naród, który daje żydom władzę we własnym kraju. Tu u nas trzeba działać, trzeba się organizować, a nie dać się zarżnąć jak barany. Jeśli jesteś idiotą to dalej nadawaj ten posrany apel. Chyba jesteś. Chyba, na pewno jesteś.
  • Świetny tekst
    Tylko czy lekarstwo będzie lekarstwem?

    Przecież są tacy którzy w państwie widzą wszelkie zło! Oczywiście w naszym państwie! Twierdzą, że jak je zniszczymy, jak każdy sam o siebie będzie dbał to będzie kraj mlekiem i miodem płynący.

    Jak rozróżnić naszych przyjaciół od naszych wrogów?
  • @mnich zarazy 19:47:48
    To proste. Trzeba wejść na stopsyjonizmowi.pl i kliknąć zakładkę poznaj żyda.
  • @nana 21:32:00
    Ja nie mieszkam na wsi, ale ze wsi pochodzę. Jest to duża wieś przylegająca do miasta. I tam rzeczywiście jest "zupełnie inaczej" (na przykład szereg firm przenosi się na te tereny z uwagi na niższe koszty). Ale 10-20 kilometrów dalej jest o wiele gorzej. Dlatego te wsie pustoszeją. Moja kuzynka miała problem, bo okazało się, że jej dziecko jest jedyne z tego rocznika.
    Poza tym na wsi istnieją olbrzymie różnice regionalne. Kiedyś nie zdawałem sobie z tego sprawy. Teraz widzę, że podkarpackie wsie po kilka tysięcy mieszkańców z dobrą infrastrukturą są naprawdę unikatowe.
    Sądzę, że Pani Rylska ma szerszy przegląd sytuacji i nie deprecjonowałbym jej w oparciu o własne obserwacje.
  • @mnich zarazy 19:47:48
    Ta ideologia ma swoją rolę - wspomina o tym w tekście.
    Natomiast co do rozróżnienia przyjaciół i wrogów - to wskazówka jest już w Biblii: po czynach ich poznacie. Tyle, że aby ocenić czyny, trzeba posiąść wiedzę.
  • @topstopjuve 19:25:46 Nie dla idiotów Apel A. Walentynowicz Bojkot wyborów
    Zabolało cię co?Bojkot wyborów nie jest ci po myśli? Chcesz głosować w kolejnych wyborach na PiS prawda?To sobie sprawdż dokładnie jaki jest etniczny skład PiSu,mam na myśli tych naj najważniejszych.Sprawdź ilu żydków pracowało w kancelari śp Lecha Kaczyńskiego i jaką lożę masońską LK witał w Polsce.Sprawdż z kim Hania bufetowa Gronkiewicz Waltz zapalała po raz pierwszy na pl Defilad,centralnym miejscu w Warszawie menorę.Sprawdź jak głosował PiS w sprawie wstrzymania złodziejskiej prywatyzacji.Znajdziesz tam odpowiedź jak jesteś naiwny i głupi.Bądż spokojny, działam w Polsce,poświęcam swój czas ,który zabieram rodzinie ,żeby uświadamiać takich idiotów jak ty że chodzenie na wybory i głosowanie na żydowsko -komunistyczne partie to kolaboracja z tym systemem z Magdalenki.O bojkocie wyborów mówią od lat profesorowie,ja tu tylko sprzątam ale kij od szczotki jest na tyle długi że dopierdolę każdemu kto mi w tym będzie przeszkadzał.Tobie gamoniu też.Chyba że jesteś jednym z beneficjentów tego układu to sory rozumiem,tobie dam tylko kopa w dupę przy najbliższej okazji.Może jesteś żydem a oni wszyscy namawiają do udziału w wyborach i głosowania na nich.Tak jest niestety też w USA ale naród amerykański już się pomału budzi.Co jeszcze napiszesz żeby przekonać innych że jest na kogo głosować w Polsce?Apel o bojkot wyborów znajduje się na stronie www.stowarzyszeniedemokracjausa.com Ps.dziękuję że robisz mi reklamę.Stefan Michał Dembowski Polska -USA
  • z pewnością
    jest to pierwsza, globalna wojna w historii naszej cywilizacji. Do tego jest to wojna, której nie widzi 95% ludzi , przeciwko którym jest ona prowadzona. Z tego tez pewne powodu, nasza przegrana jest bardzo blisko, bo ludzie nie potrafią ani jej zrozumieć, ani zidentyfikować frontów na których jest prowadzona.
  • @Brat Żorża 21:47:07
    Bardzo pouczający jest film zaproponowany przez Freedoma. Nie z powodu teorii, jaką prelegent wykłada (bo tu jest duża zgodność między nami, a że wykład jest sprzed prawie 30 lat, to bieżące odniesienia są nieaktualne).
    Ciekawe jest to, że prelegent dowodzi, dlaczego ZSRR jest nie do ruszenia, w chwili, gdy ten system już się walił (początek lat 80-tych).

    Ten czynnik zewnętrzny już działa to są skutki rewolucji technologicznej. Od 30 lat główna batalia toczy się o to, czy uda się go wpiąć w ramy systemu, czy on ten system rozsadzi.
    Pięć lat temu w branżowym czasopiśmie J. Chabik pisał "W krajach takich jak Korea Południowa, gdzie telewizje stopniowo utraciły widownię na rzecz Internetu, doszło do głębokich, ale bardzo pozytywnych zmian w strukturze władzy, społeczeństwa oraz kierunkach jego rozwoju".
    Cyfryzacja telewizji w Polsce to wielkie zwycięstwo systemu. Ale moim zdaniem wojna jeszcze przegrana nie jest.
  • @
    Bardzo interesujący tekst, z niecierpliwością czekam na dalszy ciag.
  • @Brat Żorża 21:47:07
    PS.
    Byłoby intelektualną nieuczciwością zakładanie, że ja nie jestem elementem systemu i mogę patrzeć spokojnie na to okiem badacza.
    Być może rzeczywiście stworzony opis po uzupełnieniu o teorię wyuczonej bezradności kończy dzieło (wbrew moim pierwotnym intencjom), a ja jedynie nie potrafię tego zaakceptować.
    Ale taką samą nieuczciwością byłoby porzucenie prób dogłębnego zbadania sytuacji.
  • @ATMAN 10:23:26
    Dodam pytanie:gdzie podziewają się pieniądze z nadwyżki w ZUS, która wynosi ok 30 mld zł rocznie!!! Jest to róznica między skladkami, płaconymi przez ok.15.5 mil. pracujących a wypłacanymi emeryturami!!! Dzisiaj Balcerowicz mówił w audycji "piaskiem po oczach", że ten NIEŻOND kradnie prywatne pieniądze polaków z OFE!!!
    Zapomniał dodać, że ten NIEŻOND jest nieudolny i od 6-ciu lat niewiele robi i zadłuża Polskę na potęgę a ten dług realny-ok.1050 mld zł !!!!, będą splacać nasze dzieci i wnuki przez ok 40-50 lat!!!
  • @Brat Żorża 23:15:21
    Przykro mi, że nie sprostałem wymaganiom "wariata".
    Mam nadzieję, że nie oznacza to jednak zupełnego opuszczenia tego portalu. No bo któż z takim wdziękiem będzie łączył rolę arbiter elegantiarum z opowiastkami o problemach gastrycznych?

    Żegnam bez żalu.
  • @Brat Żorża 23:15:21
    Tak kończą zarozumialcy: "moim skromnym zdaniem wariata". Skromność do czubków nie prowadzi, zarozumialstwo jak najbardziej, zwłaszcza - uzasadnione zarozumialstwo (Stefan Kisielewski). Na początku dyskusji brat Żorża zaliczał się do "fanów twórczości Autora", kilka godzin później uznał, że nie ma z kim rozmawiać (po kilku latach znajomości!).Taka huśtawka nastrojów faktycznie nie jest objawem zdrowia psychicznego. Módlmy się zatem o powrót do zdrowia brata Żorża, czyli o cnotę skromności dlań.
  • @T-Rex 23:32:42
    Obawiam się, że takie przejście od opisu wpływających na postępowanie jednostek do opisu społeczeństw kryje w sobie pułapkę. To liberałowie sądzą, że społeczeństwo może dobrze funkcjonować wskutek wysiłku pojedynczych osób. Doświadczenie PRL'u pokazuje, że zły system może marnotrawić nawet największy indywidualny wysiłek.
  • @Jerzy.63 00:14:24
    Kiedyś dawno temu byłem częstym gościem w pewnej instytucji, w której stróżem była autentyczny przedwojenny hrabia. Uprzedzono mnie, że lubi on podkreślać swoją szlachetność. Gdy się z nim witałem. przedstawił się grzecznie oczekując reakcji na swoje nazwisko. Ja też się przedstawiłem i nic.... Więc on zagaja: "'Wawro' - hmmmm - to tak z włoskiego?" A ja na to: nie - od gawrona. Na tym rozmowa się zakończyła.
    Tak mi się przypomniało zupełnie bez związku.
  • @Brat Żorża 21:47:07
    Jak na wariata - bardzo przytomny komentarz :-)

    Pewien kłopot tkwi w tym, że stosując tryb kategoryczny w stwierdzeniu (i tu pozwolę sobie odwołać się do cytatu):

    "Przeciez teoria wyraźnie mówi, ze ok. 2/3 populacji jest podatna, więc nic nie trzeba zakładać, bo wszystko jest już dawno udowodnione i policzone."

    wypadałoby uczciwie powiedzieć, iż historia nauki dowodzi bezspornie, że - i tu zacytuję genialne osiągnięcie mojego jak zwykle, niezwykle genialnego umysłu (chociaż jestem zwykłym nonscolarem, jakich mrowie szwęda się bez celu po tym padole, to po trosze też jestem wariatem, tylko się staram działać incognito) -

    teoria jest aż i tylko teorią, a nie prawdą objawioną.

    pozdrawiam "brata wariata "

    Proszę pozdrowić ciocię Przełęską jak również złożyć wyrazy uszanowania bliższym i dalszym krewnym

    nonscolar (ze starej kurlandzkiej szlachty)
  • @Brat Żorża 21:47:07
    Drobne uzupełnienie

    Nie przesadzajmy - NE to portal blogerski, a nie (na ten przykład) http://arxiv.org/

    Kiedyś przez pomyłkę skierował mnie tam inny wariat , gdy go spytałem, dlaczego ziemia jest znacznie mniej pofałdowana, niż woda ;-)

    Tak to już bywa między nami wariatami.

    Pozdrawiam Pana wariata oraz autora postu.

    nonscolar

    PS. Panie Jerzy, niech się Pan nie przejmuje wariatami. W końcu to wariaci.
  • @Brat Żorża 21:47:07 @nonscolar 03:26:58
    Oczywiście mógł powiedzieć, że jest odwrotnie, ale niestety - wariat to wariat, kto go zrozumie?

    :-)

    pozdrowienia @all
  • @Brat Żorża 21:47:07
    "Przeciez teoria wyraźnie mówi, ze ok. 2/3 populacji jest podatna, więc nic nie trzeba zakładać, bo wszystko jest już dawno udowodnione i policzone. Więc żadnego ryzyka nie ma. "

    Pan raczy oczywiscie żartować. Eksperymenty przeprowadza się tak, aby zminimalizować jakiekolwiek czynniki zewnętrzne. Na przykład gdyby według Pana klucza interpretowac eksperyment Milligrana to ludzie baliby się wychodzić na ulice, bo ulicami chodzą prawie wyłącznie psychopaci. Z tego powodu nie posyłaliby dzieci do szkoły ani nie chodziliby do kościoła - a nuż ktoś w tych instytucjach kazałby im razić kogoś prądem? Człowiek jest istotą społeczną, i o tym nie należy zapominać. Kiedy bada się podatność na wpływy podstawionej grupy (eksperyment Ascha) okazuje się, że ludzie są wyjatkowo podatni o ile nie ma czynnika zaburzajacego. Jeżeli w podstawionej grupie znajdzie się jeden "buntownik" z którym możemy się utożsamiać, to rezultat eksperymentu jest odmienny.

    Reasumując: uważam, że Pana argument jest chybiony.
  • Autor
    Jurek,

    Naprawdę świetny, być może najlepszy tekst w historii NE.

    To co piszesz jest znakomitą i jakże prawdziwą analizą obecnej sytuacji na świecie i w Naszym Kraju. Smutne to i dramatyczne ale prawdziwe. Niewiele
    można dodać. Wiele komentarzy potwierdza zresztą moją opinię.

    Postaram się aby ten tekst (a być może również część 2 i 3) na stałe jakoś były widoczne na NE.

    Mam szczerą nadzieję, że nasi Rodacy w swojej masie, potrafią wreszcie zrozumieć realia tego co się w Naszym Kraju dzieje - i wspólnie razem przystąpimy do konstruktywnych działań zmiany rzeczywistości.

    Czekam na cdn

    Z narodowym pozdrowieniem

    Ryszard Opara
  • @interesariusz z PL 15:00:27
    Szanowny Panie,

    Powstanie NE z pewnością nie było moim kaprysem ani dziełem przypadku.
    Nowy Ekran to portal społecznościowy z misją.

    Właśnie w tym kierunku zmierzamy - aby utworzyć przedsięwzięcie społeczno-gospodarcze - ale z określoną misją zmiany rzeczywistości - naprawy Rzeczpospolitej.

    To jest coraz bardziej realne, możliwe -zależy od NAS-wszystkich Polaków
    Zapraszam do współpracy.

    Z narodowym pozdrowieniem
  • bardzo ciekawy i ważny tekst - jak uderzenie prosto w punkt
    Ciekawa jest teoria, którą przedstawił nam P. Jerzy. Z niecierpliwością czekam na jej kolejne odsłony.
    Osobiście również wiele spraw związanych z przedstawioną teorią mnie martwi.
    1. Faktycznie diagnozę P. Jerzego Wawro można rozpatrywać i lokalnie (kolejne zabory Polski) i globalnie - walka elit o panowanie nad światem i kontrolowanie "plebsu".
    2. Diagnoza wydaje się w znacznej części słuszna - i w odniesieniu do Polski (i całej europy środkowo-wschodniej) i w odniesieniu do całego świata. Nie trzeba tutaj żadnych teorii spiskowych. Wystarczy uważnie wsłuchać się w to, co oficjalnie mówią "top-ekonomiści", globaliści, różnej maści "specjaliści" od geopolityki, oficjalne raporty służb specjalnych (jak choćby ten: "Global Trends 2015") itd.
    Grożą nam nie tylko kolejne zabory, ale i globalny kolektywizm, który może ciążyć ku totalitarnemu kolektywizmowi. Dawno temu von Hayek krytykował centralnie planowaną gospodarkę twierdząc, że ta nigdy nie będzie skuteczna ze względu na to, że planista nigdy nie osiągnie wiedzy potrzebnej do planowania w zakresie zaspokajania potrzeb wszystkich ludzi. To samo można przenieść na polityczne zarządzanie całym państwem czy nawet światem. Jednak: dzięki zdobyczom nowych technologii system wie coraz więcej. Może nie uda się zaspokoić wszystkich potrzeb wszystkich ludzi, ale przy zarządzaniu politycznym nie jest to konieczne. Być może po pewnym podniesieniu skuteczności zarządzania gospodarczego (powiedzmy: potrzeby zrealizowane w ~ 70%) ludzie zaakceptują życie w cieniu Wielkiego Brata. Ostatnio rozmawiałem z politologiem na ten temat i twierdził on, że z badań historyczno-empirycznych wynika, że ludzie akceptują reżimy totalitarne (takie jak np. ten Hitlera) i w większości są w stanie "olać" pełność wolność ideologiczną, o ile te reżimy skutecznie spełniają ich potrzeby życia codziennego.
    Poza tym, system nie musi się "domknąć" jednym aktem. Będzie się raczej ostrożnie i stopniowo domykał - metodą prób i błędów poprawiał metody kontroli.
    3. Dzięki technologii współczesne elity mają o wiele potężniejsze środki kontroli w garści. Zgadzam się tutaj z tym, co napisał IvanKruk: "Internet jest dobrym sposobem na komunikację i tworzenie rozproszonych organizacji, jednak obecnie jest to medium absolutnie przeźroczyste dla technik wywiadowczych i zupełnie nie chroni dysydentów, tak jak chronił las partyzantów w czasie II WW."
    4. Jednak to nie wszystko: moim zdaniem nie grozi nam dyktatura w stylu "1984" Orwella. Raczej "miękka dyktatura" w stylu "Nowego wspaniałego świata" Huxleya. Narzędzia technologiczne w rękach "Systemu" - jak wspomniałem - to nie tylko internet. Narzędzia biotechnologii, nowoczesnej, spersonalizowanej medycyny (produkcja i modyfikacja ludzi dzięki in vitro, klonowaniu, manipulacjom genetycznym itp.), coraz częstsze zastępowanie w pracy ludzi przez automaty, centralne zarządzanie wychowaniem i edukacją dzieci, propaganda poprzez media, itd.

    Jednak z drugiej strony, jednoznaczny pesymizm jest nieuzasadniony.
    Przypomnę więc faktów:
    1. "System" wie coraz więcej, ale nigdy nie będzie wiedział wszystkiego. Życie przerasta wszelką teorię. Wbrew temu, co mówi Brat Żorża, nie ma systemów praktycznie doskonałych. Mogą być systemy praktycznie doskonałe w ściśle określonych warunkach, ale te zawsze będą się zmieniały.
    2. teorie dotyczące faktów społecznych nigdy nie będą miały tej ścisłości i sprawdzalności co teorie nauk przyrodniczych, zwłaszcza kiedy próbujemy przewidywać fakty i to w dodatku w skali globalnej. Tutaj naprawdę ciężko mówić w kategoriach naukowych w ogóle. Wszelkie teorie o wszechobecnym systemie w skali globalnej to na razie przestroga, albo wizja w stylu Science fiction.

    Mówiąc krótko: wszelki pesymizm w sprawie tego, że nie ma wyjścia jest nieuzasadniony. Ale problem jest poważny i warto zdawać sobie sprawę z zagrożenia.

    Czego potrzebujemy, żeby przeciwstawić niebezpieczeństwu? Nie będę uprzedzał, sam oczywiście mam swoje typy, ale najpierw chcę przeczytać co szanowny autor ma na ten temat do powiedzenia.

    Ps. Do autora: Właśnie z powodu tych zmian, o których mowa w poście i w komentarzach stał mi się bliski liberalizm w stylu Johna Locke'a i libertarianizm w stylu Rona Paula - gdyż one są pomyślane jako zabezpieczenie przeciwko możliwości tyranii rządów centralnych, przeciwko inżynierii społecznej rządów (zwłaszcza libertarianizm). Choć mimo wszystko moralnie bliżej mi chyba do idei Ordoliberalizmu. Zresztą zmieniłem trochę zdanie w tej kwestii: faktycznie, i liberalizm i kolektywizm najczęściej prowadzą do redukcyjnej, czysto biologicznej wizji człowieka.
    Choć Rona Paula dalej cenię sobie...

    Pozdrawiam
  • @Ryszard Opara 10:56:56
    Diabeł zapewne mnie podkusił aby zapytać Ciebie co masz na mysli gdy piszesz: " z narodowym pozdrowieniem" - mamy to rozumiec jako pozdrowienie narodowo socjalistyczne czy może zabrakło Ci czasu aby napisac z pozdrowieniem konserwtywno- narodowym.

    To jest jak dzień i noc....może więc warto Twoją wypowiedź dokładnie dookreslić, coby się wariaty całego świata nie czepiały?
  • @Freedom 14:30:47
    Zacząłem oglądac film. Bardzo interesujące kulisy dywersji intelektualnej KGB.
  • @interesariusz z PL 15:00:27
    Ciszę się z Pańskiej propozycji. Napisze na priv swoje przedsięwzięcie.
  • @thot 13:10:49
    Dla mnie Naród jest najwyższą wartością - każdego państwa, grupy społecznej. Mamy przykłady różnych narodów, które kształtowały się w całkowicie odmiennych warunkach, systemach zarządzania czy gospodarki.

    Obecnie wiele z nich stworzyło i stanowi mniej lub bardziej trwałe i jednolite struktury obywatelskie. Np. Niemcy, Rosjanie, Francuzi, Włosi, Amerykanie czy Żydzi. Przykładów jest sporo.

    Czy można powiedzieć to samo Narodzie Polskim, który z jednej strony od kilku wieków jest manipulowany a z drugiej ma sam w sobie ma jakby wrodzone siły destrukcji, samozniszczenia.

    Naród Polski nie potrafił wytworzyć instynktu samozachowawczego. To musi się wytworzyć - inaczej biada NAM.

    PS dla mnie podziały: konserwatywny czy socjalistyczny są sztuczne, lub trudne do definicji - i tak naprawdę odnoszą się do określonej sytuacji z przeszłości.
  • @Brat Żorża 23:15:21
    >...kórego kojarzę, jako ekonomicznego klowna, co publicznie twierdził, że jak np. Ty Autorze wypuścisz akcje swojego przedsiebiorstwa, to jesteś złodziejem, co społeczeństwo w osobie m. in. Fredoma tym aktem emisji okradł."

    Ja się akurat nie zgadzam z poglądem Freedoma na GPW, ale aby się z czymś nie zgadzać to warto to zrozumieć.
    A Pan "wariat" nie zrozumiał tego, co pisał Freedom.

    Freedom nie twierdził, że sama emisja akcji tworzy pieniądz, czyli obniża wartość pozostałych pieniędzy.
    Nawet zdaje się wyjaśniał, że w emisji akcji jako potwierdzenia udziałów we własności firmy nie ma nic złego. Każdy może emitować akcję i je sprzedawać.
    Natomiast akcje zmieniają się w substytut pieniądza, kiedy trafiają na giełdę, gdzie zyskują płynność porównywalną np. do płynności depozytów bankowych. Więc skoro uznajemy, że zwiększanie ilości depozytów wpływa na wartość pieniędzy, to tym samym musimy uznać że akcje, które można w każdej chwili upłynnić wpływają.

    Ktoś, kto posiada 1000zł w gotówce, 1000zł na rachunku bieżącym i 1000zł w akcjach traktuje swój stan posiadania tak, jak gdyby posiadał siłę nabywczą 3000zł i z takim przekonaniem planuje wydatki, więc również na tej podstawie kształtują się ceny.

    Gdyby natomiast akcje nie mogły być w każdej chwili (po cenie nie niższej niż ta za jaką nabył) sprzedane, to musiałby kształtować swoje wydatki tak, jakby posiadał 2000zł.

    Tak więc, nie sam fakt wypuszczenia akcji, lecz nadanie im doskonałej płynności decyduje o traktowaniu ich jako substytut pieniądza.

    To jest chyba oczywiste i nie wiem co w tym "clownowskiego"


    Ja jedynie nie zgadzam się z tym, że to samo istnienie GPW nadaje tą płynność. Według mnie to "pompowanie" w giełdy nowo stworzonego pieniądza powoduje, że akcje nie są traktowanie jak potwierdzenia współwłasności firmy lecz jako wartość samą w sobie - kawałek papierka, którego cena zawsze będzie rosła, czyli zawsze można go bez straty upłynnić.
  • Tak jest w Tesco Polska
    Szanowny Panie Redaktorze !
    Nie pamiętam czy kiedykolwiek , jakikolwiek inny tekst zrobił na mnie takie wrażenie jak Pański powyższy tekst.To co Pan opisał idealnie pasuje do warunków panujących w mojej byłej firmie TESCO / POLSKA/ gdzie pracowałem jako kierownik techniczny.Potrzebowałem kilkudziesięciu miesięcy by obiektywnie ocenić na czym rzeczywiście polega organizacja tego obozu pracy.Jeżeli zdejmiemy kosmetyczną otoczkę (a nie jest łatwo bo pracują nad nią świetni fachowcy) to będziemy mieli właśnie to oczym mówi Pański tekst, z tym ,że wojna ta jest niestety przegrana .Stanu tego nie może zmienić kilku Patriotów walczących nie tyle z samym Prezesem ale właściwie z organami ścigania i sprawiedliwości chroniących elity tesco przed jakąkolwiek karą .
    Na potwierdzenie iż wojna została w Tesco wygrana a pański tekst idealnie odnosi się do niej , przygotuję dla Pana szczegółowe odniesienie wszyskich zagadnień poruszonych w tekście z przykładami jak to się odbyło i odbywa w Tesco.

    Jestem szczęśliwy ,że mogłem przeczytać Pański test bo już myślałem ,że jestem sam a Pan widzi to nawet jeszcze szerzej.
    Lączę najszczersze wyrazy szacunku i gorąco pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej