Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
217 postów 5030 komentarzy

Wiek XXI to już teraz

Jerzy Wawro - Rewolucja naukowo techniczna przechodzi w fazę, w której jej społeczne skutki będą coraz większe. Świat jest na zakręcie. Przestańmy więc myśleć o jego dogonieniu ale szukajmy optymalnej ścieżki rozwoju.

Pytania zbyt trudne dla rządu?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie ma obecnie ważniejszej sprawy w Polsce, niż dobre ukształtowanie polityki regionalnej - a zwłaszcza związanej z tym polityki klastrowej. Dlaczego prowadzone przez rząd prace w tej dziedzinie są trzymane w tajemnicy?

Rząd jest bardzo zapracowany. W ministerialnych gabinetach powstaje mnóstwo regulacji najdrobniejszych szczegółów naszego życia. Ten nadmiar regulacji oraz układ polityczny w którym przez parlament przechodzi praktycznie wszystko, co ministrowie zaproponują,  sprawiają, że społeczeństwo generalnie się tym nie interesuje. To nie jest dobre. Nie tylko z uwagi na wykoślawianie demokracji. Wśród tych regulacji, nad którymi myśli (by nie napisać „knuje”) rząd są takie, które determinują naszą przyszłość. Niedawno ogłoszono, że według badań GUSzwiększa się liczba Polaków, którzy żyją w ubóstwie, w tym w warunkach prowadzących do wyniszczenia biologicznego. Według najnowszego raportu GUS "Ubóstwo w Polsce w 2012 r." takich osób było w sumie blisko 5,5 mln. Dzieje się tak pomimo wielu miliardów wydanych na „politykę spójności” (a może właśnie z tego powodu?). Nie ma najmniejszych powodów, by nie uznać, że to jest wynik świadomej polityki. Kiedyś Grzegorz Kołodko krytykując proces transformacji napisał, że dużej rozbieżności między planowanymi, a osiągniętymi wskaźnikami nie da się wyjaśnić czynnikami zewnętrznymi. Gospodarka ma swoją bezwładność i rzadko mają miejsce niespodziewane wydarzenia w skali statystycznie istotnej. Uogólniając to, należy uznać, że rządowe tezy dotyczące polityki spójności, wspierania małych i średnich przedsiębiorstw, przeciwdziałania ubóstwu i rozwarstwieniu społecznemu to zwykła ściema.

Strategia działania sprzecznego z deklaracjami jest bardzo prosta. Tworzy się mechanizmy, które prowadzą do zamierzonego (jak zakładam) celu, a później można już tylko ze zrozumieniem kiwać głową, robić zatroskaną minę i rozkładać ręce. Takim mechanizmem, który może być użyty do pogłębiania problemów społecznych, lub do wejścia na autentyczną ścieżkę zrównoważonego rozwoju jest polityka klastrowa i związana z nią strategia rozwoju regionalnego oparta o inteligentne specjalizacje. Moim zdaniem nie ma ważniejszej sprawy w Polsce a.d. 2013.

Dlategowybrałem się na Kongres klastrow polskich i dlatego wysłałem m.in. do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego zapytanie dotyczące tych zagadnień. Wszak „Ustawa o dostępie do informacji publicznej" daje mi takie prawo. Pomimo tego, że minął ustawowy termin - odpowiedzi nie otrzymałem. Wysłałem więc zapytanie następującej treści:

W związku z tym, że do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi na przesłane pytania,
proszę o informację: czy i ewentualnie kiedy mogę się spodziewać odpowiedzi.
Moje pytania dotyczą bardzo istotnych dla przyszłości polskiej gospodarki prac, prowadzonych przez MRR.
Na podstawie Ustawy z dnia 6 września 2001 r. "O dostępie do informacji publicznej" mam jako obywatel prawo zadać pytania w tej sprawie i oczekuję odpowiedzi.
Jeśli nie zostanie ona udzielona, zgodnie z wspomnianą ustawą podejmę dalsze kroki prawne.

Bez efektu. Cóż – nie pozostaje mi nic innego, jak sprawdzić czy polski wymiar sprawiedliwości stoi na straży tego prawa.

 

Poniżej pytania, które dla MRR najwyraźniej są zbyt trudne:

 

Jarosław, 5 czerwca 2013

 

 

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego,

 

 

Na Kongresie Klastrów Polskich 3 czerwca br podniesionych postawionych zostało szereg ważnych pytań, na które nie zostały udzielone jasne odpowiedzi. Dlatego niniejszym chciałbym te pytania ponowić:

  1. Pani Wiceminister Rozwoju Regionalnego Iwona Wende, a także przedstawiciele PARP mówili o związku inteligentnych specjalizacji z klastrami kluczowymi. Tymczasem inteligentne specjalizacje mają być kluczowym elementem strategii rozwoju regionów, a klastry kluczowe proponuje się wspierać na szczeblu krajowym. To znaczy, że klastry kluczowe będą wspierane zarówno na szczeblu krajowym, jak i w regionach? A pozostałe?

  2. Pani Wiceminister zapewniała, że nie będzie konkursów na inteligentne specjalizacje, ale za związek z klastrem kluczowym będą dodatkowe punkty. Po co te punkty? Czy punktowa ocena to nie jest forma konkursu? Czy nie będzie to konkurs bez jawnych reguł? Czy najpierw zostaną wyłonione klastry kluczowe, a potem inteligentne specjalizacje?

  3. Czy dostrzegane jest niebezpieczeństwo użycia polityki klastrowej do formalizacji lokalnych układów towarzysko biznesowych, utrwalających w ten sposób swe wpływy? Przykładem może być Podkarpacie, gdzie zaproponowano dwie inteligentne specjalizacje wymyślone przez prezesa Dareckiego (Dolina Lotnicza) – jedna dla niego, druga dla syna. Czy jest jakakolwiek forma kontroli nad tym procesem – choćby wymóg, by w trakcie konsultacji społecznych jasno został przedstawiony wybór problem wyboru specjalizacji (na Podkarpaciu epatuje się ludzi liczbami i wykresami).

  4. Pani Wiceminister Rozwoju Regionalnego mówiła m.in.:Większy nacisk położymy na współfinansowanie projektów związanych ze sferą badawczo-rozwojową oraz innowacjami. O wsparcie będą mogły ubiegać się uczelnie i jednostki naukowe, które blisko współpracują z biznesem.Tymczasem postulatem przedsiębiorców jest, by pieniądze szły od biznesu do uczelni, (tak jak w przypadku „bonu na innowacje”), a nie odwrotnie. Pojawiło się przy tym pytanie,jakie są szanse na większe otwarcie uczelni na rzeczywistą współpracę. Moim zdaniem znaczący postęp mógłby się dokonać, gdyby w działalności uczelni wyższych większą wagę przykładano do procesów, niż do pojedynczych wydarzeń (konferencji, publikacji). Czasem nawet bardzo udana konferencja, przygotowana z wielkim trudem, nie ma żadnego ciągu dalszego. Czy przygotowywane są jakiekolwiek regulacje dotyczące nauki, które mają na celu rozwój współpracy z klastrami?

  5. W dalszym fragmencie cytowanej wypowiedzi czytamy, żew nowej perspektywie finansowej najwięcej możliwości wsparcia będą miały zatem klastry oparte na wiedzy, w których firmy i instytucje badawczo-rozwojowe prowadzą intensywną współpracę w zakresie B+R. Ten medal ma jednak dwie strony. Byłoby wielką szkodą, gdyby przy okazji stawiać na straconej pozycji tradycyjne klastry (ekologiczna żywność, agroturystyka, leżajski klaster wikliniarski, klaster meblowy w Górze Kalwarii i temu podobne). Przecież klaster powinien przede wszystkim wykorzystywać wiedzę ukrytą w lokalnej społeczności (tacit knowledge)!Czy tego typu klastry - nie związane z innowacjami - będą miały szanse rozwoju? Czy będą mogły otrzymać wsparcie?

  6. Profesor Krzysztof Pawłowski mówił w swojej wypowiedzi o szansie, jaką powinna stworzyć polityka klastrowa dla rozwoju małych i drobnych przedsiębiorstw. Prezes ZP Klastry Polskie, Krzysztof Krystowski, mówił z kolei na podsumowanie konferencji o tym, jak niewielkie kwoty są potrzebne, by wesprzeć wszystkie inicjatywy klastrowe, zamiast bawić się w konkursy i rozdawnictwo. Postulaty te zgadzają się z propozycjami zawartymi w moim tekście na temat polityki klastrowej: http://klastry.org/polityka-gospodarcza-a-klastry-mainmenu-7/95-zgodna-z-zasadami-spoecznej-gospodarki-rynkowej. Jaka jest opinia Państwa na ten temat. Czy przy formułowaniu tej polityki będą brane pod uwagę małe i średnie przedsiębiorstwa?

  7. Wsparcie dla klastrów kluczowych budzi obawy, że Polska będzie wspierać firmy będące własnością kapitału zagranicznego, W szczególności może się zdarzyć, że biedna Polska będzie dotować bogate Google. Wystarczy by ten gigant zechciał wejść do klastra technologii informacyjnych w Krakowie. Czy ten problem jest dostrzegany? Czy rząd widzi jakikolwiek problem w tym, że wspieranie hołubionej Doliny Lotniczej, to wspieranie amerykańskich i niemieckich przedsiębiorstw?

  8. Wskazany powyżej tekst zawiera krytykę propozycji IBnGR/PARP. W zaleceniach opracowanych blisko 10 lat temu przez Polskie Forum Strategii Lizbońskiej jednym z najważniejszych wniosków było to, że brak jest uniwersalnej strategii dla wszystkich krajów. Tymczasem późniejsze postulaty IBnGR nie noszą żadnych znamion unikalności. Dla przykładu w Polsce mamy dominację obcego kapitału wśród dużych przedsiębiorstw i powielanie strategii klastrowej państw zachodnich opartej na klastrach kluczowych prowadzi do problemów takich jak wyżej. Pytanie zaś brzmi: dlaczego władze opierają swe działania na opinii tej jednej instytucji, występującej w interesie korporacji? Czy próbowano w jakikolwiek sposób na forum europejskim wpływać na kształt polityki UE uwzględniający polską specyfikę?

  9. Jedyną naprawdę skuteczną formą rozwoju innowacyjności są fundusze wysokiego ryzyka. Klastry są idealnym środowiskiem dla działania takich funduszy. Współpraca banków z klastrami może ułatwić bieżącą ocenę ryzyka i ewentualne wycofanie się z projektu. Taki fundusz byłby doskonałym sposobem finansowania rozwoju w przyszłości (udziały w udanych projektach). Czy tworzenie takich funduszy jest w ogóle brane pod uwagę? Czy rozważano konieczność dostosowania prawa bankowego?

 

Uprzejmie proszę o odpowiedzi na powyższe pytania.

 

Z poważaniem

Jerzy Wawro

KOMENTARZE

  • Autor
    Jestem przekonany, że odpowiedź na te pytania wykracza poza kompetencje ministra. Zarówno pod względem jego przygotowania do udzielenia odpowiedzi, jak i w kwestii jego uprawnień (formalnych i nieformalnych). Tam gdzie mam okazję rozmawiać na temat klastrów gospodarczych z osobami, które z teoretycznego punktu powinny być bardzo dobrze przygotowane merytorycznie do dyskusji, spotykam się z całkowitym niezrozumieniem praktycznej strony klastrów, nie wspominając o zdolności wyobrażenia sobie procesów klastrotwórczych. Co więcej, widzę u nich wielki głód wiedzy, podszyty strachem. Nie sądzę by na poziomie ministerialnym było inaczej. Przypuszczam, że problem polega na tym, iż kasta urzędnicza była święcie przekonana, że będzie posiadać kolejny wspaniały instrument do dojenia, ale okazało się, że w odróżnieniu do "funduszy spójności", "programów wspierania innowacyjności" pod wyrazem klaster kryje się jakaś wartość merytoryczna, niepozostawiająca tak szerokiego pola do własnej interpretacji ministerialnej.
  • @Brat Żorża 10:52:12
    Polecam powtórnie zapoznać się z punktem 9. tekstu Jerzego. Ja tam dostrzegam związek między wskazanym przez Pana tematem, a polityką klastrową.
  • @Brat Żorża 11:13:37
    Nie uważam się za specjalistę w temacie klastrów. Co więcej, mam pełną świadomość, że w tej kwestii jestem dyletantem. Dyletantem zainteresowanym tematem, który stara się poszerzać swoją wiedzę, zarówno teoretyczną, jak i praktyczną. Może przyjdzie dzień, że będę mógł śmiało stwierdzić, że stałem się w tej dziedzinie ekspertem, z założenia jednak rzadko mi się zdarza, bym był usatysfakcjonowany własnym poziomem wiedzy na tyle, by się tak określić.
  • @Jerzy Wawro
    Witam

    Niestety, obawiam się, że jest tu wielkie pole do nadużyć.
    W naszym biednym kraju, jeżeli tylko istnieje najmniejsza szansa do pokombinowania w celu nieuprawnionego zysku, to macherzy zaraz się znajdą. Tak jak podany tata z synkiem.

    Pozdrawiam
  • @Andarian 10:32:39
    > klaster kryje się jakaś wartość merytoryczna, niepozostawiająca tak szerokiego pola do własnej interpretacji ministerialnej.

    Niestety aż tak dobrze nie jest.
    Definicję klastra można "ponaciągać" sobie dość swobodnie i UE to zrobiła. Problem w tym, że strona w jaką ciągnie IBnGR (a za nimi ministry i urzędniki) jest nieco rozbieżna z kierunkiem wybranym przez Niemcy dla UE.
  • @Brat Żorża 10:52:12
    Dobry ten przykład z armatami. Bardzo pasuje do rozstrzygnięcia kontrowersji miedzy nami. Na "froncie" banków armat u nas brak.
    A polityka regionalna jest całkowicie w naszych rękach.
    Możemy tych środków użyć do pobudzenia przedsiębiorczości, albo dać je takim jak pan Darecki by razem z lokalną sitwą dzielili po uważaniu - jak dotąd. To nie są grosze. W skali kraju polityka spójności to 80mld euro przez siedem lat (przypominam: plan Marshalla dla Niemiec to na dzisiejsze pieniądze 17mld USD).
  • @Jerzy Wawro 11:34:24
    Istnieje również możliwość by nacisnąć tu i ówdzie, by w efekcie środki te były dysponowane poprzez LGD. Mamy chyba świadomość, że większość z tych środków trafi we "właściwe ręce", jakkolwiek marna to pociecha, uważam, że na poziomie LGD jest szansa, że przynajmniej część tych środków posłuży rzeczywiście temu, czemu powinna służyć.
  • @Andarian 11:28:02
    Wbrew pozorom, klastry nie są czymś trudnym i skomplikowanym. Złożone są tylko zagadnienia związane z formalizacją takich struktur.
    Ta złożoność bierze się przede wszystkim stąd, że UE uczyniła klastry jednym z głównych elementów polityki gospodarczej. Odchodzi się więc od luźnych struktur (jak "wzorcowy" klaster "Dolina Krzemowa"), tworząc coś, co (jak zauważył Brat Żorża) przypomina nieco zjednoczenia.
    By zrozumieć istotę klastrów wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego pomimo tego, że w Kalifornii trzeba konkurować z najsilniejszymi graczami w branży, ciągle powstaje tam setki nowych firm małych i dużych.
  • @jazgdyni 11:28:38
    Niestety muszę się z tym zgodzić :-(
  • @Jerzy Wawro 11:51:31
    Całkowicie się z tym zgadzam. Problem tkwi właśnie w kwestii organizacji tych struktur. Właśnie w tym względzie dostrzegam strach lokalnych instytucji, że będą musieli wdrożyć ramy formalne.
  • @Andarian 11:50:36
    To chyba już jest przesądzone na poziomie UE. Jeśli urzędnicy na przykład "zapomną" wpisać ekologicznego rolnictwa jako "inteligentnej specjalizacji" do swych planów, to nie będzie na to ani euro.
  • @Andarian 11:56:56
    Eeee tam...
    Od "wdrażania ram formalnych" to my mamy specjalistów na pęczki. Wystarczyłoby wyjść na rynek i krzyknąć: "kto chce coś wdrażać w urzędzie?".
    Widziałem kiedyś w TVP wicemarszałka woj. Podkarpackiego, który zapewniał, że jeśli środki do podziału będą większe niż w mijającej perspektywie finansowej, to też dadzą radę.
    Nie ma żadnej refleksji nad tym, że może nie wydano tych pieniędzy najlepiej, skoro wyjechało z Podkarpacia około 10% ludności, a bezrobocie w niektórych regionach przekracza grubo 20%.
    Wiele lat temu zaproponowałem tym urzędnikom, by wystrzelili sztucznego satelitę, to będzie im łatwiej te środki podzielić ("nikanderowi" zabrali wtedy premię za to, że mnie zaprosił na konferencję). To była rzeczywiście złośliwość z mojej strony - ale kilka lat później rzeczywiście plany z satelitami się pojawiły (choć nie na Podkarpaciu).
  • @Jerzy Wawro 12:07:26
    To, że dotychczas środki były dysponowane źle to nie ulega wątpliwościom. Pozostaje pytanie, jak długo UE będzie się temu spokojnie przyglądała. W sytuacji kryzysu mogą być bardziej chętni do wyznaczania kar finansowych i cofania dotacji niż dotychczas, a to może poważnie zagrozić ich stołkom. Więcej pieniędzy do rozkradzenia, większe prawdopodobieństwo wpadki.
  • @Andarian 12:17:38
    A co za tym idzie więcej urzędników skłonnych wydać uczciwie te pieniądze.
  • @Brat Żorża 10:52:12
    PS.
    Nie chcę przez to umniejszać problemu kryzysu finansowego - a zwłaszcza tych prac, które mogą skutkować w przyszłości zamykaniem banków w Polsce. To jedna z wielu kwestii, o których się społeczeństwa nie informuje (tu jest wspólny mianownik z polityką klastrową).
  • @Jerzy Wawro 12:39:00
    Jest ważniejsze pytanie - jakiej orientacji jest Eugeniusz S. i czy to prawda że baraszkował z Andrzejem H. na prywatce gdzie ten drugi grzmocił 3 chłopców jak się chwalił
  • @Andarian 12:17:38
    Kluczowa zmiana w polityce UE polega na dostrzeżeniu znaczenia rynku lokalnego. Ale to się da zneutralizować. Pomysł jest taki, aby "rynek" był reprezentowany przez organizacje konsumenckie. Więc dotąd (klastry) wymagano by była uczelnia,samorząd i biznes, a teraz się doda (założy) jakieś stowarzyszenie smakoszy piwa na przykład (jeśli powstanie "klaster piwny" ;-)) i spokój. Unie nie będzie miała prawa się przyczepić, bo wymogi formalne będą spełnione.
    Nie będzie też miała interesu by ganić polskie władze za to, że otrzymane pieniądze przekazują zachodnim firmom.
    Dlatego tak ważne jest, by była alternatywa. Bo wtedy trudno będzie uzasadnić, dlaczego akurat taka a nie inna polityka jest forsowana. Naprawdę uważam, że to jest kluczowe zagadnienie.
  • @Jerzy Wawro 12:50:07
    Może warto się zastanowić w takim razie nad tym, by zainteresować tematem samorządy "od drugiej strony"? Pokazać wójtom i burmistrzom, jak może wyglądać polityka klastrowa i jak wiele dzięki temu mogą zyskać regiony, jeśli samorządy właściwie określą swoją postawę?
  • @Brat Żorża 11:50:13
    Jako absolwent Oxfordu z całą pewnością jest Pan doskonale poinformowany w kwestiach kryzysu ekonomicznego i polityki klastrowej. Z całą pewnością ma więc Pan świadomość, że popularyzacja funduszy wysokiego ryzyka związanych z klastrami gospodarczymi może mieć znaczenie przy rozwiązywaniu problemu kryzysu bankowego.
  • @Brat Żorża 13:26:01
    Nie jestem hurra optymistą w tej sprawie. Po prostu dostrzegam szansę - na tej samej zasadzie, jak głoszone przez komuchów hasła stały się szansą na obalenie komunizmu. Oto fragment z przygotowanego przeze mnie opracowania:

    "Konkretne cele ilościowe to 3% PKB UE na inwestycje w badania i rozwój. Ma to się przełożyć na osiągnięcie celów jakościowych: niwelacja słabych stron i wzmocnienie istniejącego potencjału.

    Pytanie: czemu ta strategia miałaby być skuteczniejsza niż poprzednia (Strategia Lizbońska)?
    Mamy tu rzeczywiście nieco odmienne podejście. Jednak ocena tych zmian nie jest jednoznaczna i zależy od punktu widzenia:
    Ocena negatywna: jest to rzeczywiste odejście od strategii zrównoważonego rozwoju w sposób jak najmniej drażliwy dla słabszych państw i warstw społecznych (zmiany w tym samym duchu, co wcześniej proponowana metropolizacja).
    Ocena pozytywna: ta strategia bliższa jest zasadom społecznej gospodarki rynkowej, zgodnie z którą to gospodarka (a nie darowizny) służy zaspokajaniu potrzeb społeczeństw.

    Która z tych ocen okaże się bliższa prawdy? To zależy od aktywności społeczeństw i samorządów."

    Powyższy fragment zawiera część odpowiedzi na pytanie, dlaczego UE prze ku klastrom. Druga część odpowiedzi to jest stworzenie wygodnego narzędzia do obchodzenia zasad wolnej konkurencji, które unia sama narzuca. Mamy więc jak zwykle: zasady są dla słabych. Gdyby na przykład Polska w porę zorganizowała "klaster stoczniowy", to problem wsparcia dla stoczni w ogóle by się nie pojawił.

    Biorąc pod uwagę pozostałe zmiany w polityce gospodarczej UE (w tym metropolizację, którą bufetowa entuzjastycznie na forum europejskim wsparła) - można się rzeczywiście spodziewać, że dąży się do ustalenia zasad skrajnie dla nas niekorzystnych.

    Czym te klastry mają być?
    Tu też jest niezły pasztet. Unia wspiera tworzenie klastrów od ponad 10-ciu lat (IBnGR już kilka razy dostał olbrzymie pieniądze na wydrukowanie tych samych bzdetów na coraz lepszym papierze).
    Udało się w ten sposób wytworzyć w "starej Unii" wiele klastrów, które teraz zostaną przekształcone w "inteligentne specjalizacje". Będzie to więc wygodny mechanizm wsparcia branż, które i tak już są mocne - tak by stały się dominujące. Na przykład przemysł chemiczny w Niemczech już jest zorganizowany w klastry (http://www.chemsite.de/chemsite-en/innovative-chemiecluster/index.php). Teraz to stanie się "inteligentną specjalizacją" regionów i nastąpi realna synchronizacja polityki gospodarczej państwa ze strategiami największych producentów. To wszystko układa się w jedną spójną całość z tymi negocjacjami z USA oraz krajami Pacyfiku. No bo Amerykanie mogliby się trochę wkurzyć gdyby sprawy poszły w Europie w kierunku pesymistycznym (wedle tego, co napisałem na wstępie). Trzeba się więc jakoś dogadać.
  • @Andarian 13:00:31
    Na pewno tak.
  • @Brat Żorża 14:33:54
    Przepraszam bardzo, że dopiero teraz odpowiadam. Obowiązki rodzinne uniemożliwiają czasem aktywność w sieci.

    Pisząc o kryzysie bankowym mam na myśli proces, który obecnie możemy obserwować. Zjawisko polegające na alokacji gigantycznych środków przez banki w papiery, które choć uznawane były za bezpieczne okazały się być gorącym kartoflem. Wśród tych papierów są oczywiście w dużej mierze obligacje państwowe, są to także różnego rodzaju instrumenty pochodne.

    W najwyższym skrócie obecny kryzys polega na tym, że ludzie potracili swoje pieniądze, ale jeszcze o tym nie wiedzą, a elity finansowe i polityczne starają się zrobić co tylko mogą, by choć częściowo odzyskać płynność, by móc utrzymywać ten stan niewiedzy jak najdłużej.

    Związek klastrów gospodarczych i funduszy Venture Capital w polityce UE z kryzysem bankowym ma więcej wspólnego niż ekonomista, bez przygotowania historycznego może wiedzieć.

    Jerzy wspomniał o niemieckim klastrze chemicznym. Każdy kto zna lepiej gospodarczą historię Niemiec ma świadomość tego, że taki klaster istnieje od 150 lat. Powstał w Zagłębiu Ruhry, przy współpracy niemieckich, ale również szwajcarskich uczelni, swój wkład w niego miał również nasz prezydent Mościcki. W oparciu o klaster chemiczny powstało IG Farben, największy kartel chemiczny w XX-leciu międzywojennym, silniejszy nawet od DuPont. Spoiwem tego kartelu były prawa patentowe, które IG Farben przejmowało od uczelni i pod naciskiem aparatu państwowego i prywatnych lobbystów również od od osób prywatnych (patrz casus Mościckiego).

    Co to ma wspólnego z polityką klastrową UE (podświadomie chciałem napisać III Rzeszy...)?

    Jakkolwiek Venture Capital jest w chwili obecnej domeną głównie inwestorów prywatnych i niektórych funduszy inwestycyjnych ten stan może ulec zmianie. W szczególności, gdy zaangażuje się w to UE.

    Z łatwością potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której bankom zaangażowanym w obligacje państw UE zostanie zaproponowane rozwiązanie, w którym obligacje te zostaną wykupione przez EBC pod warunkiem zainwestowania w kredyty na budowę klastrów gospodarczych. Kredyty zabezpieczone nie tylko na mających powstać w ramach klastrów prawach patentowych (stąd wydaje mi się taki nacisk na wspieranie głównie klastrów innowacyjnych, z odrzucaniem klastrów tradycyjnych), ale również na majątkach prywatnych przedsiębiorców wchodzących w klaster. Wyobraźmy sobie, że w efekcie działań UE 20% jej PKB będzie wytwarzane wewnątrz klastrów (tu wypada zapytać Jerzego, jaki poziom udziału klastrów w gospodarce krajowej uważa on za realny). Oznacza to przeszło 3 biliony dolarów rocznego PKB, które potencjalnie mogą się znaleźć pod kontrolą systemu bankowego. Przekładając to na wartość firm wytwarzających, mówimy o kwocie jeszcze znacznie wyższej (2-3 krotnie? ). To są już sumy, które mogą mieć zasadniczy wpływ na rozwiązanie kryzysu bankowego.

    Mam nadzieję, że dość jasno wyraziłem mój punkt widzenia.

    Pozdrawiam,
  • @Andarian 11:21:22
    Klastry jako "skupiska" to już raczej kanał. Polecam stanowisko "karpackiej brygady" na ten temat a pochodzące z naukowych salonów: https://dl.dropboxusercontent.com/u/75370509/Artyku%C5%82%20VII-MH.pdf
  • @Brat Żorża 15:08:44
    Z przykrościom stwierdzam, że szaleństwo w Pana przypadku objawiło się w postaci nieumiejętności czytania ze zrozumieniem.

    Nigdzie nie napisałem, że fundusze Venture Capital miały wpływ na kryzys 2008. Napisałem, że mają związek. Przytoczyłem casus IG Farben ponieważ to również był początkowo klaster, a dzisiaj w oparciu o spuściznę tego właśnie kartelu dzisiaj buduje się klastry gospodarcze w Niemczech - patrz klaster NanoMat.
  • KLASTRY = SOCJALIZM ...
    Rozmowa o klastrach to jak "bohaterskie zwalczanie problemów socjalizmu nieznanych w żadnym normalnym ustroju" ...

    Coś takiego jak "klaster" istnieje tylko w chorej wyobraźni polityków u urzędników, którzy nie mogą sobie wyobrazić gospodarki bez ingerowania władzy.

    Urzędniko-politycy chcą za wszelką cenę stworzyć definicję klastra tak, aby dało się tym pojęciem sterować i decydować o przepływie pieniędzy. Stąd m.i. wymóg formalny udziału CERTYFIKOWANYCH instytucji naukowo-badawczych, osób z tytułami itp.

    Ciekawy jestem, jak długo trzeba będzie czekać na pojawienie się klastra "gender", który zgrupuje organizacje feministyczne, uczelnie socjologiczne i inne dziadostwo "pod jednym dachem" i wyrwą dotację np. 100 mln zł ...

    Idea klastra rozumiana jako pewien koncept współpracy międzyludzkiej jest tylko POMOCNICZA w stosunku do samej istoty gospodarowania.

    Są np. przedsięwzięcia, które można realizować pojedynczo, bez tworzenia żadnym związków gospodarczych (np. podrapanie się po głowie).

    Są też przedsięwzięcia wymagające angażowania dosłownie milionów ludzi rozproszonych po całym świecie i nawet nie wiedzących, że biorą udział w jakimś "klastrze" (np. produkcja ołówka - "The Pencil" ...).

    Oczywiście najbardziej typowym przykładem klastra są związki regionalne (wynikają z tradycji wytwórczej danego regionu).

    Ale tutaj trzeba być ostrożnym !!! Sam fakt wytwarzania przez wiele osób tego samego produktu w tym samym regionie nie oznacza, że to jest klaster !!! Aby móc mówić o klastrze musi się pojawić KOMPLEMENTARNOŚĆ i WARTOŚĆ DODANA/EFEKT SYNERGII.

    Ale to się dzieje niezależnie od tego, czy daną strukturę relacji międzyludzkich nazwiemy oficjalnie klastrem, czy nie. Takie relacje tworzą się z samej istoty swobodnej, wolnorynkowej działalności gospodarczej. Ludzie są mądrzy i wyszukają się nawzajem. Posiadacz technologii wiercenia otworów znajdzie speca od spawania a do tego pojawi się jakiś projektant-konstruktor i będą robić statki lub maszyny zarabiając znacznie więcej, niż na montowaniu przęseł w płotach.

    Ale czy do tego potrzebne jest "prawo" ? "Przepisy" ? "regulacje" ? "Dotacje" ? "Polityko-urzędnicy" ?
  • @Ultima Thule 09:19:36
    Cytat: "Coś takiego jak "klaster" istnieje tylko w chorej wyobraźni polityków u urzędników, którzy nie mogą sobie wyobrazić gospodarki bez ingerowania władzy."

    Kolejny cytat: "Aby móc mówić o klastrze musi się pojawić KOMPLEMENTARNOŚĆ i WARTOŚĆ DODANA/EFEKT SYNERGII."

    Czyżbyś był politykiem i urzędnikiem o chorej wyobraźni?
  • @Ultima Thule 09:19:36
    Zastanawiam się, czy nie powinno się wprowadzić jakiegoś pojęcia komplementarnego do "synergii". Taka ujemna synergia (antysynergia?).
    Bez wątpienia dodanie wypowiedzi "Ultima Thule" do jakiejkolwiek rzeczowej dyskusji ma taki właśnie skutek. Nie tylko nie wnoszą te wypowiedzi niczego do dyskusji, ale na dodatek człowiek się zastanawia na ile taka skrajna głupota jest reprezentacyjna dla całego społeczeństwa :-(.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej