Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
217 postów 5030 komentarzy

Wiek XXI to już teraz

Jerzy Wawro - Rewolucja naukowo techniczna przechodzi w fazę, w której jej społeczne skutki będą coraz większe. Świat jest na zakręcie. Przestańmy więc myśleć o jego dogonieniu ale szukajmy optymalnej ścieżki rozwoju.

O najeździe słoikowców na waszafkę

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Janusz Korwin Mikke często używa sformułowania „telewizja reżimowa”. Nie jest ono precyzyjne. „Nasze” media są zupełnie poprawne: dobrze pełnią rolę mediów okupowanego kraju.

Dzisiaj usłyszałem w telewizji piosenkę o kulturze „słoikowców”, którzy „najeżdżają” na „stolicę”. Przypomniała mi się dyskusja z jakimś prawdziwym warszawiakiem pod moją notką „Polityka okupacyjna we współczesnej Polsce”. Notka razem z dyskusją zaginęła wskutek problemów technicznych. Jest więc okazja do przypomnienia.

Osobiście wolałbym, aby słoikowcy wyjeżdżali do jakiegoś neutralnego kraju, zamiast wysługiwać się okupantom (na przykład do Niemiec – chyba tam da się więcej zarobić niż w stolycy). Trwałym rozwiązaniem byłoby wyzwolenie. Jakby coś, to jestem gotowy – nawet gdyby przyszło walczyć o niepodległość z bronią w ręce.

 

Zagubiony tekst:

 

W styczniu br uczestniczyłem w zorganizowanej przez PiS debacie gospodarczej w Sanoku. Jeden z prelegentów - dr Jerzy Kwieciński, Prezes Fundacji Wspierania Przedsiębiorczości, przedstawił bardzo ciekawe statystyki. Prezentowały one zamożność regionów Polski (PKB/mieszkańca), traktowanych jako odrębne państwa (w UE istnieją mniejsze państwa niż nasze województwa). Okazuje się, że Podkarpacie byłoby zdecydowanie na szarym końcu, a Warszawa … na pierwszym miejscu (!) w UE (w całej Europie wyprzedziłby ją jedynie Luksemburg).

 

Jak to możliwe? Podkarpacie?

Przecież mamy tu bogate złoża gazu ziemnego, z którego przyzwoite podatki dałyby rocznie kwoty porównywalne z obecnym budżetem województwa1. Mamy rozbudowany przemysł, zbudowany po części na bazie COP. Mamy wreszcie granicę zewnętrzną UE, która mogłaby także przynosić krocie. Inne nasze atuty to: nie zniszczone chemią gleby, piękne zakątki turystyczne, dobra infrastruktura, rozwinięta edukacja, nadal silne społeczności lokalne i tradycyjne rodziny. Na dodatek od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy mieszkańców Podkarpacia pracuje poza granicami regionu (w tym 70tys. za granicą)2, a bardzo wielu z nich tu inwestuje zarobione pieniądze.

Do tego należy doliczyć wsparcie z UE, którego wartość jest porównywalna do planu Marshalla dla całych powojennych Niemiec3.

No to skąd to ubóstwo?

 

Na problem drenażu Podkarpacia zwróciłem uwagę już kilka lat temu. Kiedyś Mama poprosiła mnie, żebym jej zapłacił rachunek za gaz. Ze zdumieniem spostrzegłem, że płacimy firmie warszawskiej (nie tylko za surowiec, ale nawet opłaty przesyłowe!). Potem pracowałem kilka lat w banku i znów moje zdumienie nie miało granic. Okazało się bowiem, że wysoka dochodowość kredytów dla drobnych podkarpackich podmiotów kontrastuje z szastaniem pieniędzmi na szemrane „inwestycje” w stolicy (jak np. kredytowanie dla „Legii”). Gdyby podzielić bank regionami, to okazałoby się, że nasz oddział przynosi spory dochód, podczas gdy centrala jest pod kreską. W tym samym banku dowiedziałem się, że największym problemem początku lat 90-tych, była w przygranicznych oddziałach konieczność codziennego wysyłania konwojów do Warszawy z dolarami, które nie mieściły się w skarbcu. Taki był efekt wolnego handlu przygranicznego. Niedaleko mojego mieszkania jest usytuowana duża firma handlująca meblami. Naprzeciw były Zakłady Zbożowe. We wspomnianym okresie stały tam dwie wielokilometrowe kolejki. Jedna z wozami zboża, druga tirów z Ukrainy po meble. To wszystko zostało zniszczone odgórnie, decyzją władz z W-wy. Z zapałem godnym lepszej sprawy do dzisiaj niszczy się także rolnictwo i drobny biznes, który rozkwitł w naszym regionie po 1989 roku.

 

Jakie są efekty tej polityki? Bezrobocie przekraczające 20%4. Przeciętne (mediana) zarobki w okolicy minimum gwarantowanego przez państwo i masowa emigracja młodych ludzi.

 

 

Prawo okupacyjne

 

Kiedyś spytałem moją świętej pamięci Babcię o to, która okupacja była w jej ocenie gorsza: sowiecka, czy niemiecka (Babcia mieszkała po prawej stronie Sanu, więc pół wojny żyła w Sowietach). Spodziewałem się opowieści o terrorze i strachu. Tymczasem Babcia zaczęła opowiadać o tym, jak się gospodarzyło pod rządami okupantów. Niemcy byli systematyczni i grabili równo. Zawsze jednak zostawili chłopu tyle, by mógł przeżyć. Sowieci zabierali wszystko, ale ich działania były chaotyczne  i jeśli się miało szczęście – można było nie ponieść żadnej szkody. Obecna polityka wydaje mi się sytuować gdzieś pośrodku – między tymi przeciwnościami. Wiele stanowionych w Polsce praw nabiera sensu dopiero przy założeniu, że mamy do czynienia z prawem okupacyjnym. Jaki inny sens mają  regulacje, które działają na szkodę lokalnego społeczeństwa? Na przykład ostatnie regulacje dotyczące gospodarki odpadami?

Kiedy kolejna fala restrykcji pozbawiła tysiące ludzi w Przemyślu marnego zarobku „mrówek” na granicy, jakiś typek w tv skomentował: „twarde prawo, ale prawo”. Ma to sens, jeśli dodamy: okupacyjne prawo.

Najważniejszą cechą okupacyjnych porządków jest całkowite podporządkowanie „centrali”. Cokolwiek pozytywnego się dzieje, wmawia się nam – że to z woli rządu. Z drugiej strony – nieposłuszeństwo jest karane (vide anulowanie inwestycji przeciwpowodziowych i stosunek rządu do trasy Via Carpatia). Czy to się da inaczej wyjaśnić, niż restrykcjami władzy wobec nieposłusznego społeczeństwa?

Okupacyjne porządki sprowadzają się do utrzymywania społeczeństwa na poziomie, który absorbuje całą jego aktywność na codziennej walce o przeżycie.

Pomimo tego, że powyższy opisnie jest moim zdaniem  ani odrobinę przesadzony, nie jestem w stanie nazwać tego okupanta Polską (uważam wręcz, że Podkarpacie to ostoja polskości). Nawet zawarte na początku tekstu przeciwstawienie Warszawy Podkarpaciu nie jest moim zdaniem dobrym wyjaśnieniem. To dużo bardziej złożona sprawa. Bliższa prawdy wydaje mi się teza, że nas niszczy klasa próżniacza, która stanowi„ grupę trzymającą władzę”.

 

Problem polskiej klasy próżniaczej

 

Problem klasy próżniaczej został opisany ponad 100 lat temu. W tym czasie postrzegano ją jako pasożytów nastawionych na konsumpcję. W czasach nadprodukcji i powszechnego konsumpcjonizmu nie wydaje się to być postawą szkodliwą. Gdyby członkowie klasy próżniaczej tak jak dawniej konsumowali swe oszczędności lub oszczędności swych rodziców, rzeczywiście nie byłby to problem, nad którym warto by się zastanawiać. Jednak współczesne struktury polityczne i finansowe funkcjonują w ten sposób, że kapitał pasożytów może rosnąć niezależnie od poziomu ich konsumpcji. Oczywiście musi się to odbywać kosztem reszty społeczeństwa i prowadzić do stałego wzrostu nierówności. W krajach postkomunistycznych, takich jak Polska problem jest jeszcze poważniejszy. Akces do klasy próżniaczej zgłosiła spora grupa „gołodupców”, którzy mieli do sprzedania 'jedynie' ideały „Solidarności”. Może to tłumaczy, dlaczego promowani są ludzie o niejasnej przeszłości, którzy dylematy moralne mają już za sobą. Zupełnie przypadkiem natrafiłem ostatnio na sprawę domniemanej agenturalności Jerzego Buzka. Uważam, że rząd Buzka to była nasza tragedia narodowa. Na dodatek bez żadnej odpowiedzialności. Oddaliśmy obcemu państwu infrastrukturę telekomunikacyjną, blokując rozwój cywilizacyjny kraju? Nie ma o czym mówić. Niszczyliśmy bez sensu górnictwo? Przecież Unia chce, byśmy węgiel zastąpili atomem lub gazem. O tym, że premier kierujący się „wymogami” obcych jest zdrajcą, mogą mówić tylko oszołomy. O „drobiazgach” w rodzaju miliardów strat na przekręcie z PZU, OFE i innych „reformach” nie warto wspominać.

To wszystko są oczywistości, a ja szukałem jedynie potwierdzenia, że dla „styropianowej elity” Buzek nadal jest autorytetem. Moje poszukiwania w zasadzie potwierdziły postawioną tezę. Wystąpienie posła Tomasza Karwowskiego spotkało się nie tylko z potępieniem. To był - jak śpiewał Jacek Kaczmarski „ósmy krąg, za którym nie ma już nic”. Zmowa milczenia tak skuteczna, że ja dopiero teraz dowiedziałem się o tej historii. Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. W świetle polskiego prawa Buzek jest niewinny. Problem w tym, że nawet jeśli jest niewinny, to nie ma żadnego sposobu, aby oczyścić swe imię. Polski wymiar sprawiedliwości jest skompromitowany tak bardzo, że jeśli któryś z jego przedstawicieli ogłosi, że 2x2=4, to lepiej sprawdzić to na kalkulatorze.

 

Styropianowa elita

 

Na powyższym przykładzie widać, że największym problemem naszych pseudo elit nie jest bynajmniej to, że są darmozjadami. Przecież to są ludzie ideowi, którzy w swym mniemaniu mają wszelkie kompetencje do tego, by być „sternikami naszych przemian systemowych” (określenie zaczerpnąłem od A. Madeja). To gorsze niż złodziejstwo i bandytyzm, które zazwyczaj mają bardzo ograniczony zasięg. Niszczyć całe państwo można tylko dla idei. Pod warunkiem oczywiście, że własne poczucie misji połączy się z odpowiednim poziomem pogardy dla społeczeństwa.

Aleksandrowi Wielopolskiemu przypisuje się zdanie: "dla Polaków można czasem coś dobrego zrobić, ale z Polakami nigdy". To mogłoby być motto rządzącej w Polsce od ćwierćwiecza „elity”. Takie nastawienie pozwala tym ludziom działać, nie licząc się ze zdaniem społeczeństwa.
Niedawno prof. M. Król uznał, że nawet działania niedemokratyczne są dopuszczalne dla dobra społeczeństwa. A co jest dobre, to wie on i jego duchowi bracia. Wiedział Geremek, wie Balcerowicz, Buzek, Michnik. Wielopolski chciał dobrze, ale przyczynił się do tragedii Powstania Styczniowego. Balcerowicz chciał dobrze, niszcząc polską gospodarkę. Buzek chciał dobrze, wprowadzając swoje cztery reformy, zalewając wodą kopalnie i oddając obcym polski system finansowy i polską infrastrukturę telekomunikacyjną.
Wspomniany M. Król pisał o Wielopolskim: "Sądził, że skoro pokazana zostanie właściwa, rozsądna droga, to oświecony ogół natychmiast nią podąży. Mniemał, że można z zewnątrz narzucić społeczeństwu nowe sposoby zachowania, nowe reakcje uczuciowe i nowe obyczaje".
To jest postawa, która uzasadnia odwagę Wielkich Projektów Modernizacyjnych formułowanych przez elity. Elity chcą dobrze. Działając jednak bez oparcia w społeczeństwie, sprawiają, że ich pomyłki są bardzo kosztowne. Paradoksem jest, że te elity chętnie powołują się przy tym na ideały solidarności i wolności. Tymczasem jeden z największych myślicieli XX wieku - F. von Hayek – bardzo przekonująco dowodził, że to oddolny, ewolucyjny rozwój społeczeństwa jest fundamentem wolności. Jeśli chcemy zaprzestać marnowania naszej cywilizacyjnej szansy, musimy stworzyć mechanizmy wsparcia bezpośrednio oddolnej aktywności – bez przewodnictwa jaśnie oświeconych elit.

 

Przeciw totalnej negacji

 

W tym kontekście należy negatywnie ocenić dążenia do zbudowania czarno-białego obrazu świata. To nie jest tak, że po jednej stronie mamy złą Unię Europejską i uległy polski rząd, a z drugiej strony siły konserwatywne i narodowe. Czasy kryzysu, w jakich przyszło nam żyć, obnażają nieefektywność scentralizowanych struktur politycznych. Znajduje to odzwierciedlenie w kierunkach zmian politycznych w UE. Pojawiają się szanse, które powinniśmy wykorzystać. Wierzę w to, że istnieją wśród polskich elit ludzie, zdolni podjąć twórczą rolę badania i objaśniania rzeczywistości. Siła otwartych mediów pozwoli na dotarcie z tą prawdą do społeczeństwa. Rolą patriotycznych sił politycznych powinno zaś być przede wszystkim sprzyjanie oddolnej aktywności społeczeństwa.

 

Przypisy

 

1Wydobywamy 5mld m3 rocznie gazu ( http://www.ure.gov.pl/portal/pl/552/4589/Przedstawiamy_charakterystyke_polskiego_rynku_gazu.html ), z czego zdecydowana większość na Podkarpaciu. Licząc cenę $400 /1tys m3 (http://lubczasopismo.salon24.pl/pl24/post/381424,cena-gazu-w-usa-98-cena-gazu-w-polsce-550), otrzymujemy $400 * 5mln = $2mld. Przy wpływach podatkowych w granicach 20% daje to około 1 mld PLN rocznie. Czyli kwota zbliżona do budżetu województwa (http://www.wrota.podkarpackie.pl/pl/bip/wojewodztwo-podkarpackie/budzet_mienie/budzet/bud_2013). Bardziej szczegółowe informacje: http://bossa.pl/index.jsp?layout=fx_13&page=0&news_cat_id=3030&news_id=34340.

2Emigracja: 2tys osób/rok – obecnie ponad 70 tys (3 – 4 %) z czego połowa w wieku 20-35 lat!!!! http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120423/REGION00/120429878 http://www.stat.gov.pl/rzesz/69_129_PLK_HTML.htm

3Planie Marshalla polegał na tym, że Amerykanie dawali Europejczykom pieniądze, by ci kupowali ich towary. Niemcy dostali w różnych formach takiej pomocy około 3mld USD (na podstawie Ludwig Erhard "Dobrobyt dla wszystkich"). Na dzisiejsze pieniądze (według siły nabywczej http://www.idorfman.com/Charts/USD_Purchasing_Power.gif) to jakieś 17 mld USD. W mijające perspektywie finansowej samo Podkarpacie dostało prawie 10mld (według wicemarszałka Cholewińskiego 27mld PLN). Jeszcze bardziej przerażające jest porównanie liczb względnych. Te 27mld PLN daje około 50tys na mieszkającą na Podkarpaciu rodzinę – kwota ogromna.

KOMENTARZE

  • POLACY ZOSTAJĄ NIEWOLNIKAMI ! / nawet o tym nie wiedzą /
    Życie w tym kraju - "absorbuje całą jego aktywność na codziennej walce o przeżycie" - i dlatego nie pozwala racjonalnie narodowi myśleć i działać !To fenomenalna zapora do tego by była jakakolwiek możliwość dokonania zmian w tym kraju.
  • @Nathanel 04:00:22
    Ci, którym doskwiera niewola, wolą siedzieć cicho, by nie stać się ofiarą represji. Teraz już nie strzelają (jak za Niemca), ani nie wsadzają do więzienia (jak za Bieruta i Jaruzelskiego). Ale repertuar środków jest bogaty. Od poniżania (enerdówek, bydło, mohery, etc) po utratę pracy.

    PS.
    Cieszę się, że pozostał Pan na tym portalu - sferze informacji możemy znaleźć kawałek wolnej przestrzeni - jeśli zadbamy o przyzwoitość tego miejsca.
  • @Jerzy Wawro
    Witam

    Właśnie przygotowuję tekst (lekki) o klasie próżniaczej. Znajduje tu cenne uwagi o gołodupcach z Solidarności.

    Generalnie - świetny tekst i dobrze napisany.
    Non plus ultra

    Pozdrawiam
  • @RICO 06:52:04
    Oj - chyba ta wiedza jest coraz powszechniejsza.
    Jutro wybieram się na marsz protestacyjny w obronie TV Trwam, życia i rodziny. Zobaczę przy okazji ile procent naszego 40-to tysięcznego miasta wyjdzie na ulice.
  • @jazgdyni 08:17:50
    dziękuję :-)
  • @ Autor
    Bardzo dobry tekst.
    Zwróciłem uwagę, być może na mało istotny szczegół, ale jednak jest pewnym w moim rozumieniu, ważnym wyznacznikiem sytuacji. Otóż wspomniał Pan w tekście, że nawet z bronią w ręku byłby Pan zdecydowany do walki.
    Prowadzi taka myśl, rzucona na internetowy "wiatr", do wniosku, że jako Polacy jesteśmy rozbrojeni. Najłatwiej w Polsce kupić broń nielegalną, stając się w takim momencie, przestępcą. Uzyskanie pozwolenia na broń legalną jest bardzo utrudnione i w praktyce tylko dla wybranych (nie tylko ze względu wysokich kosztów).
    Na Szwajcarską powszechną dostępność broni jako okupowany naród nie mamy co liczyć.
    Widać też do czego chce doprowadzić administracja Obamy. Kolejne kroki w ograniczaniu dostępu do broni, to tylko przedwiośnie nadchodzących za oceanem zmian.

    Aby jednak za daleko nie odchodzić od tematu, raz jeszcze dodam, bardzo dobry tekst.

    Z pozdrowieniami
  • @wrzask 04:26:25
    Nie miałem na myśli działań terrorystycznych - a do takich byłaby potrzebna "nielegalna" broń. Możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji jest bardzo wiele.
  • @Jerzy Wawro 10:49:46
    Również nie miałem na myśli działań terrorystycznych. Mówiłem o zwykłej samoobronie, o możliwości bronienia się, gdy prawo przekroczy przestępca. Nawet jeśli przekraczającym prawo, jest policjant strzelający ostrą amunicją do np. protestującego nieuzbrojonego tłumu.

    Z pozdrowieniami,
  • @wrzask 15:29:15
    To oczywiście logicznie wynika z moich powyższych komentarzy, ale zaznaczam, że chodziło mi o szwajcarski model, legalnej broni, a nie nielegalnej. Co prawda jest to jasne po podkreśleniu prawa do samoobrony, ale wolę jednak podkreślić dwa razy, zanim wyniknie nieporozumienie.

    Z pozdrowieniami,
  • @wrzask 15:35:01
    Różnimy się w poglądach. Ja byłem i pozostaję przeciwnikiem powszechnego prawa do posiadania broni.
    Jednak w obecnej sytuacji takie różnice i spory muszą zejść na plan dalszy. Tego co się dzieje w Polsce nie można zaakceptować. Nie ja postawiłem granice między "enerdówkiem" i "zaradnymi". Ale skoro już powstał taki front, to uważam za słuszne opowiedzieć się po jednej ze stron. Nie do mnie należy wybór formy i strategii. Jeśli okazałoby się, że jedynie walka zbrojna daje nam szansę - to ja to akceptuję. Tylko tyle i aż tyle.
  • @Jerzy Wawro, offtopic
    Co sądzisz o wystąpieniu Bosaka:
    youtube.com/watch?v=5C0k2BCx5cs&feature=youtu.be&t=58m2s
    ?
  • @misiek1111 16:59:32
    1. Że jest długie.... (nie wysłuchałem całego).
    2. Że zawiera proste prawdy, które powinny być oczywistością.
    3. Że niektóre opinie (na szczęście mniej istotne) są co najmniej kontrowersyjne. Na przykład, że rząd zadłużając się ściąga pieniądze z rynku.
  • @Jerzy Wawro 02:40:44
    Dzieki. Chcialem zwrocic Twoja uwage na ten kongres.
  • @Jerzy Wawro 02:40:44
    tu jest tekst:
    http://ruchnarodowy.net/?p=264
  • @misiek1111 09:26:21
    Myślałem, że cały film to jego przemówienie.
    To co on mówił, to był stan mojej świadomości i wiedzy 2 lata temu.
    To wszystko jest za mało i za późno.
    Byłem w niedzielę na "marszu protestacyjnym" i nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że na granicach Polski powinien być napis "porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie" :-(.
  • @Jerzy Wawro 00:59:51
    "To wszystko jest za mało i za późno."

    Drogi Jerzy! To nie jest tak. Spójrz na Izrael. Swoją suwerenność stracił dwadzieścia pięć wieków temu (z krótką przerwą na państwo Machabeuszy). Pięćdziesiąt lat temu ten naród został nie zdziesiątkowany ale zdziewięćdziesiątkowany. I co? I istnieje dalej. Prorok Izajasz nazwał swojego syna „Reszta powróci”. I to się spełniło.

    Nie rozumiem, dlaczego nie cieszy Cię to, że Twoją diagnozę podzielaja inni. Kiedyś powiedziałeś, żebym sobie obejrzał "12 angry men". A teraz sam przestałeś w to wierzyć?

    Ps. Jesteś w Hameryce czy przerzuciłeś się na nocny tryb życia?
  • @misiek1111 10:02:45
    Być może za 100 lat odrodzi się wielka Polska. "Historia długa, życie krótkie".
    Stąd mój pesymizm. A że nie śpię po nocach? Chyba z głupoty....
  • @Jerzy Wawro 22:36:09
    "Historia długa, życie krótkie"
    Pij zieloną herbatę, jedz czosnek, aronię i dużo warzyw [1]
    miej przynajmniej 6-ciu przyjaciół, miej powód dla którego codziennie rano wstajesz z łóżka, autentycznie świętuj dzień święty, regularnie spaceruj przynajmniej raz w tygodniu, utrzymuj ciągłą aktywność fizyczną, wycisz się codziennie na 15 minut i módl się, jedz z umiarem [2]

    Drugą referencję obejrzyj koniecznie:
    [1] David Servan-Schreiber "Antyrak"
    [2] http://www.ted.com/talks/lang/pl/dan_buettner_how_to_live_to_be_100.html
  • @misiek1111 09:38:56
    Po pewnym zastanowieniu stwierdzam, ze moj powyzszy komentarz mozna skojarzyc z "mirabelkami".
    Roznica jest taka, ze pan entomolog ma ludzi generalnie gdzies, a ja uwazam, ze KIEDYS RESZTA POWROCI, wiec lepiej, zebysmy dbali o zdrowie, jezeli NA RAZIE nic innego od nas nie zalezy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej