Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
217 postów 5030 komentarzy

Wiek XXI to już teraz

Jerzy Wawro - Rewolucja naukowo techniczna przechodzi w fazę, w której jej społeczne skutki będą coraz większe. Świat jest na zakręcie. Przestańmy więc myśleć o jego dogonieniu ale szukajmy optymalnej ścieżki rozwoju.

Polityka klastrowa zgodna z ideą społecznej gospodarki rynkowej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W poniedziałek, 3 czerwca w Sejmie RP odbędzie się Kongres Klastrów Polskich. Chyba nie ma teraz ważniejszej kwestii niż odpowiednie ukształtowanie polityki klastrowej. Czy Kongres przyczyni się do zmiany niekorzystnych tendencji?

W całej Polsce uaktualnia się strategie rozwoju na lata 2013-2020. W niektórych województwach trwają aktualnie konsultacje społeczne w tej sprawie. Na przykładzie Podkarpacia widać, że epatuje się ludzi liczbami i wykresami, nie pytając ich wcale o rzeczy kluczowe, jak trafność wyboru inteligentnych specjalizacji.

Zawarte w strategii rozwoju inteligentne specjalizacje będą determinować sposób wydawania środków w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych.
 

Samorządowcy, przedsiębiorcy i działacze gospodarczy powinni pilnie zainteresować się tą sprawą!!!

Mało kto zdaje sobie sprawę jak bardzo zmienia się ranga regionalnych strategii!
Wybór inteligentnych specjalizacji ściśle wiąże się z polityką klastrową. Wpływ na kształtowanie tej polityki powinno być głównym celem Pierwszego Kongresu Klastrów Polskich, który odbędzie się w poniedziałek, 3 czerwca w Sejmie RP (Sala Kolumnowa gmachu Sejmu RP).

Strona kongresu: http://www.kongresklastrow.pl

 

Największy wpływ na kształtowanie polityki klastrowej ma IBnGR, który na zlecenie PARP opracował „Rekomendacje Grupy roboczej ds. polityki klastrowej”. Te rekomendacje stoją w sprzeczności z konstytucyjną zasadą społecznej gospodarki rynkowej:

  • Zarówno olbrzymie kwoty jednostkowych interwencji, jak i zasada urządzania konkursów premiują podmioty duże i dobrze dostosowane do panujących obecnie zasad gospodarczych (które nie mają wiele wspólnego ze społeczną gospodarką rynkową).

  • Wśród warunków konkursów znajdują się wymogi formalne, które są ustalane arbitralnie i trudno oczekiwać, by dobrze pasowały one do różnorodnych sytuacji gospodarczych. Zakłóca to swobodny rozwój przedsiębiorstw.

  • Rozdawnictwo pieniędzy burzy wolnorynkową konkurencję, a odgórne decyzje o sensownych kierunkach rozwoju tłumią innowacyjność.

  • Dążenie do sprostania warunkom konkursów może prowadzić do rozbudowy formalnych struktur, które nie mają żadnego znaczenia z punktu widzenia prowadzonej działalności gospodarczej. Struktury te pasują do współczesnej gospodarki polskiej i zasady, że miejsce w systemie powiązań jest głównym czynnikiem sukcesu. Nie ma to jednak nic wspólnego z ideami ordoliberalizmu.

  • Polityka ta powiela zasadniczy błąd innych programów opartych na rozdawnictwie: to zdobycie wsparcia staje się celem głównym, a nie realizacja projektu, na które wsparcie jest przeznaczane.

Szersza krytyka jest zawarta jest w artykule na stronie ww.klastry.org.

 

Alternatywne rozwiązania zaproponowałem w tekście: „Polityka klastrowa zgodna z ideą społecznej gospodarki rynkowej”. Zasadnicza różnica polega na tym, że ja proponuję wspieranie powstawania wszystkich klastrów (a nie wybranych w konkursach), ale na minimalnym poziomie, by wspierać współpracę, a nie zaburzać konkurencji.

Poniżej kluczowy fragment tego opracowania:
 

  1. Celem wsparcia klastrów powinien być wzrost konkurencji, a nie jej burzenie przez wspieranie wybranych podmiotów.

  2. Wspierać należy struktury funkcjonujące zgodnie z diamentem Portera.

  3. Klastry funkcjonujące w tradycyjnych branżach nie mogą być dyskryminowane jedynie dlatego, że są mniej innowacyjne.

  4. Współdziałające podmioty, realizujące usługi publiczne, można uznać za klaster, jeśli współzawodniczą o klienta tych usług, a nie o kontrakty z podmiotami odpowiedzialnymi za dostępność usług.

  5. Dopuszczalne są formy wsparcia powiązane z ilością tworzonych miejsc pracy (w tym nowych mikroprzedsiębiorstw).

  6. Należy umożliwić tworzenie funduszy wysokiego ryzyka opartych na współpracy banków z klastrami.

   Na podstawie tych zasad można sformułować następujące propozycje:

  1. Zamiast tworzyć formalne struktury zdolne do wygrywania w konkursach, należy wesprzeć wszystkie oddolne inicjatywy działające zgodnie z diamentem Portera. Wsparcie to powinno być zachętą i pomocą w organizacji klastra, ale nie powinno być tak duże, by motywem współdziałania czynić „udział w łupach”. Może to być na przykład kwota rzędu 100 tys., którą można wydać wyłącznie na utrzymanie biura klastra i jego promocję wśród potencjalnych uczestników. Dostawałby to wsparcie koordynator, który przedstawi analizę metodą diamentu Portera, a więc:

    1. listę firm deklarujących współdziałanie zgodnie ze strategią klastrową + uzasadnienie, że ta współpraca nie burzy konkurencji i nie ma charakteru zmowy;

    2. dane uzasadniające istnienie warunków rozwoju branży (czynniki produkcji);

    3. dane dotyczące rynku lokalnego (wymóg lokalności traktowany łagodnie) i uzasadnienie, że siła/rozwój tego rynku uzasadnia wybór takiej specjalizacji regionu;

    4. analiza sektorów pokrewnych i wspierających – w tym deklaracje instytucji otoczenia biznesu i uczelni.

    Dodatkowymi warunkami otrzymania wsparcia mogą być: otwartość klastra na wszystkich chętnych z danej branży oraz jakiś wkład własny. Jeśli potraktujemy działania koordynatora jako współtworzenie ładu społeczno-gospodarczego, to takie wsparcie można interpretować podobnie jak partnerstwo publiczno-prywatne.

    W tym miejscu warto się zastanowić, czy proponowana forma wsparcia jest bardziej, czy mniej (niż formy obecnie spotykane) narażona na oszustwa i wykorzystywanie niezgodne z założeniami. Zwrócić należy uwagę na fakt, że pierwsi członkowie klastra będą równocześnie podmiotami oceniającymi jego sensowność. Beneficjentem takiego wsparcia będzie koordynator, pod warunkiem uzyskania poparcie przedsiębiorstw, które nie będą bezpośrednimi beneficjentami. Jedynym bodźcem będzie więc dla nich rzeczywista chęć współdziałania. Ryzyko oszustwa jest w takiej sytuacji niewielkie.

  2. Dodatkowe wsparcie dla klastra powinno być uzależnione od powstawania w nim nowych podmiotów gospodarczych i nowych miejsc pracy. To powinno działać jak śnieżna kula. Rozwój pozwoli na uzyskanie dodatkowych środków na promocję, tworzenie miejsc pracy / promocję przedsiębiorczości itd....

     

  3. Klastry powinny być preferowane przy innych programach wsparcia. Na przykład mogą one być istotnym elementem systemu rozwoju edukacji. Duże środki, jakie UE zamierza przeznaczać na rozwój edukacji, będą dobrze wykorzystane, jeśli szkoły i uczelnie będą współpracować z klastrami.

     

  4. Dla rozwoju funduszy wysokiego ryzyka, opartych na współpracy banków z klastrami, mogą być potrzebne nowe uregulowania dotyczące kredytów. Podstawową cechę takich funduszy byłaby zdolność do bieżącego oceniania ryzyka z możliwością łagodnej rezygnacji z inwestycji. Pożyczane środki powinny być albo zwrotne, albo zamieniane na udziały dające przychody funduszowi i umożliwiające jego rozwój.


 

Zachęcam do przeczytania całości

KOMENTARZE

  • 100 zł ...
    Idea klastrów jest wypaczona. Jej istotą jest podpięcie się pod strumień dotacji URZĘDNIKÓW NAUKI, którzy zgodnie z ideą klastrów są niezbędni, aby klaster uzyskał status klastra. Zasada podobna, jak wymóg samodzielnych pracowników naukowych dla uczelni wyższych.

    Efekt: HIPOKRYZJA i FIKCJA pseudo-naukowa. Klastry zajmujące się kompletnymi bzdurami, głównie wypełnianiem kolejnych wniosków o dotacje. We wnioskach tych największą wartość naukową ma kod pocztowy instytucji aplikującej.

    Opis projektu, idiotyczne "wskaźniki produktu" i "wskaźniki rezultaty" to już KOMPLETNY BEŁKOT. Ale w końcu nikt zdrowy psychicznie nie wpisze swoich prawdziwych tajemnic w jakimś debilnym formularzu, który ma trafić do debilowatego urzędniczyny nie potrafiącego odróżnić 100 projektów "innowacyjnych".

    Tak więc ponieważ od 2014 roku zmienia się system rozdziału pieniędzy unijnych, to klastry stają się najbardziej efektywnymi maszynkami do robienia pieniędzy unijnych. Stąd takie parcie na tego rodzaju rozwiązania, które powstają jak grzyby po deszczu.

    Gdyby któremukolwiek z uczestników jakiegokolwiek klastra dać propozycję, że jeżeli treść merytoryczna w ich projekcie okaże się w 100% prawdziwa to otrzyma bezzwrotnie 100 miliardów dolarów, ale jeżeli się okaże, że skłamał, to będzie musiał zapłacić "penalty fee" w wysokości 100 zł, to żaden z nich by się nie zdecydował na tak dramatyczny krok. W końcu 100 zł piechotą nie chodzi !
  • @Ultima Thule 12:48:26
    Zgoda.
    Aby promować politykę klastrową bez pełnej implementacji MSSF 11 (standard księgowości dla "wspólnych ustaleń umownych") trzeba być idiotą lub łąjdakiem.
  • @Ultima Thule 12:48:26
    Ten komentarz jest doskonałym przykładem szkodnictwa liberałów. Cokolwiek by zaproponować, to i tak skrytykują, bo to nie pasuje do jakichś idealistycznych mrzonek, które nie wiadomo skąd się u nich wzięły (podejrzewam, że to wpływ 23 lat nieustannej propagandy).
    W tym artykule pokazuję prosty sposób, jak skończyć z "mieleniem" unijnych funduszy. Ale oczywiście lepiej, żeby zostało po staremu, no nie?
  • Jerzy Wawro 30.05.2013 13:05:25
    Tak się zastanawiam, czy... Korwin i jego UPR nie zostali powołani przez UBkistan?

    Wszędzie gdzie się pojawią zamiera wymiana myśli i idei, bo przecież tylko oni mają rację!
  • Liberalizm, neoliberalizm - wolny rynek.
    Nie jestem ekspertem, takim jak autor czy niektórzy komentatorzy - U/T czy też inni, który zapewne będą komentować ten artykuł. Wiem jedno:

    Obecna sytuacja gospodarcza i finansowa w Polsce (właściwie na całym świecie) jest absurdalnie dramatyczna - chyba nie może być gorsza.
    Praktycznie USA są zbankrutowane - podobnie dzieje się w UE Niemiec, która nie ma szans rozwiązać kryzysu zadłużeniowego, bez radykalnych decyzji fiskalnych i cięć budżetowych.

    Winni są nie normalnie, ciężko pracujący ludzie. Winni są politycy oraz eksperci gospodarki, którzy takie systemy narzucają światu, UE.
    Liberalizm, neoliberalizm czy wolny rynek, to ładnie brzmi ale w praktyce doprowadził cały świat - do bankructwa. Liberalizm, neoliberalizm i wolny rynek - doprowadził cały świat do kryzysu systemowego - o wiele gorszego niż wszystkie dotychczasowe kryzysy.

    Co to zresztą w praktyce znaczy: Wolny rynek? Jeżeli jeden ma dużo pieniędzy, albo może je sobie wydrukować - a drugi nie ma wiele, mimo że całe życie pracuje - to gdzie tu są zasady, gdzie jest "wolny rynek".

    Czy Polska gospodarka i Majątek Narodowy, wyprzedane całkowicie w czasie "transformacji ustrojowej" - czy to wszystko odbyło się na zasadach "wolnego rynku".
    Jeżeli tak - to ja mam gdzieś taki wolny rynek. Uważam, że to najgorsze oszustwo finansowe i największy skandal w historii Naszego Kraju.

    Dla Polski - (i dla całego zbankrutowanego świata, UE) - społeczna gospodarka rynkowa - może być jedyną alternatywą i drogą wyjścia. Tak zresztą cały czas robią Niemcy, Skandynawowie i inni.

    W Polsce Krajowa Rada Spółdzielcza ma ok 10 mln członków - (Banki Spółdzielcze, spółdzielnie mieszkaniowe) to istniejące już struktury, które wymagają właściwych reform - ale to dobry start.

    Polityka klastrowa, zgodna ze SGR - jest niewątpliwie jedną z najlepszych potencjalnych rozwiązań. Oczywiście musi mieć odpowiednie zrozumienie i poparcie społeczne.

    Nowy Ekran będzie wspierał w każdy możliwy sposób taką działalność.
  • @mnich zarazy 13:35:22
    Też mi to przyszło do głowy :-)
  • @Jerzy Wawro 13:05:25
    no przecież jak chyba WYRAŹNIE napisałem, że jestem przeciwnikiem dotacji ?

    Nie rozumiem, dlaczego utożsamiasz mnie z jakimiś "liberałami" i dlaczego uważasz, że chciałbym "zachować to, co jest" ???

    Przecież ja własnie jestem PRZECIWNIKIEM tego, co jest !!!

    Mówię, jak jest !!!
  • @Ryszard Opara 13:43:46
    1. Nie mamy do czynienia z kryzysem gospodarczym, tylko z kryzysem systemowym. Ten system po prostu nie działa. Gdyby chciano go zbudować obecnie od podstaw, to nikt by się na to nie zgodził.
    Ale wywrócić go trudno z powodu totalnego zadłużenia całego świata.
    Wolny rynek temu nie jest winien, tylko monetaryzm. Neoliberalizm w pierwotnym znaczeniu tego słowa oznaczał tylko odnowienie liberalizmu. Dopiero Chicago Boys nadali mu obecny kształt. To od Friedmana zaczęło się to bagno.

    2. Cieszę się z deklaracji wsparcia. Spółdzielcy to rzeczywiście dobre zaplecze.
  • @Ultima Thule 14:03:00
    To wygląda mniej więcej tak, jakbyś powiedział, że jacyś debile próbują regulować rzekę, a Ty masz przecież prostsze rozwiązanie: jesteś przeciwnikiem powodzi.
  • @Ryszard Opara 13:43:46
    No właśnie !!!

    "gdzie tu jest Wolny Rynek" ???

    Przecież o to właśnie chodzi, że NIE MA Wolnego Rynku, a to co jest, to jakiś chory korporacyjno-biurkokratyczny system który nawet nie leżał obok Wolnego Rynku !


    Wolny Rynek to sytuacja, gdy żadne podmioty nie dostają od państwa dotacji i żadne podmioty nie sa chronione, ani uprzywilejowane.

    Gdyby taka sytuacja miała miejsce, to większość korporacji dawno by się rozpadła.

    Ale niestety - mamy państwa wspierające korporacje, regulujące działalność gospodarczą aż do absurdu, stawiające bariery na granicach itp.

    To wszystko nie ma NIC WSPÓLNEGO z Wolnym Rynkiem !!!

    Jeżeli chodzi o "transformację ustrojową", to przecież NIC tam się nie odbyło na zasadach Wolnego Rynku ! To było zwykłe złodziejstwo w wykonaniu nomenklatury postkomunistycznej.

    Ale to nie był Wolny Rynek !

    Na litość Boską !!!!

    Dlaczego wszyscy używają tego mylnego terminu na coś, co należałoby nazywać "układem korporacyjno-urzędniczym" ???
  • @Jerzy Wawro 14:08:36
    A skąd masz takie przekonanie, że tylko odgórna regulacja pozwala działać gospodarce ?

    Czy ludzie sami z siebie nie potrafią się organizować ?

    Czy dobry pomysł musi powstawać w ramach Zbiurokratyzowanych struktur wspomaganych przez państwo ?

    Skąd ta wiara w państwo ?
  • @chess 14:16:37
    dlaczego mylisz INTERWENCJONIZM z Wolnym Rynkiem ???

    Przecież to właśnie INTERWENCJONIZM (keynesizm) jest winny temu, co się wydarzyło w tych krajach !!!

    Jeżeli twierdzisz inaczej, to OPISZ mechanizm (według ciebie "wolnorynkowy), który spowodował problemy tych krajów ?
  • @Ultima Thule 14:27:08
    Bo mam jeszcze resztę nadziei, że polskie społeczeństwo jednak nie jest społeczeństwem debili. Po wojnie Niemcy były bez porównania bardziej zniszczone niż Polska, a fundusze unijne, to kwoty bez porównania większe od osławionego Planu Marshalla.
    Niemcy wykorzystali swoją szansę. Ty - tak jak inni liberałowie - zrobisz wszystko co możliwe, by w naszym przypadku było inaczej. Nawet jeśli uda się wam doprowadzić do kompletnej ruiny i utraty suwerenności, to będziecie dalej bredzić, że wolny rynek mógł nas uratować (tak jak nikandera jakieś unijne sprawozdania).
  • @chess 14:36:08
    1. Nigdzie nie istnieje w pełni Wolny Rynek, ale tez nigdzie nie ma KOMPLETNEGO BRAKU Wolnego Rynku.

    Nawet w obozie koncentracyjnym jakaś namiastka rynku była ...

    2. Odróżniaj SYSTEM GOSPODARCZY od ZASAD.

    Otóż SYSTEM GOSPODARCZY faktycznie może być mniej lub bardziej wolnorynkowy.

    Zasady są ZAWSZE wolnorynkowe. Nawet w Korei Północnej.

    Są zawsze tak samo, jak wszędzie jest GRAWITACJA ...


    3. W każdym państwie są obszary wolnorynkowe (np. drobny handel, rzemiosło itp.) oraz obszary pozbawione mechanizmów wolnorynkowych: produkcja i handel paliwami, energią, lekami itp.

    Ale CO TO JEST ZA ARGUMENT ???

    Czy z powodu tego, że Kodeks Karny zakazuje morderstw ale one się zdarzają należy uznać, że "kodeks karny jest gupi" ?
  • @Jerzy Wawro 14:45:39
    Uważam, że wobec globalnego powiązania rynków finansowania podmiotów gospodarczych, uzasadnionymi obszarami wsparcia publicznego, tak zwanych dotacji unijnych na rozwój gospodarczy, powinno być tylko świadczenie usługi społecznych (kiedyś określane jako sfera dóbr i usług publicznych).
    Wychodząc poza taką granicę, tworzymy przykładowo wspominaną przez Ciebie patologię Doliny lotniczej, w której polski (niemiecki ...) podatnik finansuje rozwój wiedzy dla światowych korporacji. Taki model redystrybucji zasobów w państwie (Polska, Europa) jest fajny, coś tam rozwiązuje, ale co widać i czuć, musi doprowadzić do bankructwa państwa.

    Myślę, że w ramach obszaru usług społecznych (edukacja, ochrona zdrowia, kultura publicznych przestrzeni ...) administracja publiczna powinna wspierać integracje gospodarcze w formie klastrów produktowych. Tyle, że wcześniej dla konkretnego obszaru usług społecznych, trzeba sprecyzować relacje pomiędzy rynkiem lokalnym a rynkiem globalnym. No i ograniczyć prawa administracji publicznej tylko do wspierania rozwiązań samoregulujących rywalizację gospodarczą.

    Uważam, że do przemyślenia tych zagadnień przez IBnGR, musi jeszcze sporo wody w Wiśle upłynąć. Sprzyjać tej fali kompetencji powinna nasza II Konferencja blogerów o edukacji "Tylko prawda jest ciekawa".
    Może warto ją będzie rozpocząć od deklaracji: Kraków pozdrawia Gdańsk i Gdynię :)
  • @chess 15:39:59
    No dobrze. Załóżmy, że tak jest.

    Więc skoro uważasz, że rynek "nie powinien realizować ABSTRAKCYJNEGO wzorca", to zadam ci pytanie:

    Chcę sprowadzić z Chin od znajomego Chińczyka materiał na budowę mojego domu (kamień, tynki, instalacje, okna itp.

    Dlaczego uważasz, że w imię "nie realizowania abstrakcyjnych wzorców" nie wolno mi tego zrobić ? (bo cła, bo limity, bo zezwolenia itp.).
  • @Andrzej Madej 16:01:15
    Niedługo spławimy im Wisłą wianki !
  • @Ultima Thule 16:03:44
    Lato nasze !!!
  • @Autot - za późno...
    Lada moment zawali się system'

    Obamie zostało tylko 35 mld$ z sequestera i będzie wielkie BUM!

    Dlatego żydzi prą do wojny, która przerodzi się w Apokalipsę.

    Wszystko już jest pozamiatane...

    P.S.

    Niemiecka prasa napisała dzisiaj, że nici z paktu fiskalnego i Unia Europejska szykuje się na upadek..

    Der Fiskalpakt ist tot: Das Ende der EU hat begonnen
  • @Andrzej Madej 16:01:15
    Zgadzam się z krytyką instytucji. Jednak nie zgadzam się z tezą zasadniczą.
    Niby dlaczego nie możemy użyć środków z UE dla rozwoju przedsiębiorczości?
    Cały ten system jest tak silny, że jeśli byśmy wszystkie środki przeznaczyli na usługi społeczne, to IBnGR opracuje odpowiednią strategię i ci co trzeba ją zrealizują.
  • @Andrzej Madej 16:11:48
    > Lato nasze !!!

    Nasze, czyli czyje?
    UT?
    Na szczęście to są mrzonki, więc nie ma się co bać ;-)
  • @Marek Lipski 18:50:56
    Doskonały przykład z Bawarią. Dziękuję.
  • @Marek Lipski 18:54:22
    Zaproszenie i informacja o II Konferencji blogerów "Tylko prawda jest ciekawa" tu, u nas:

    http://si.nowyekran.net/post/93144,siec-dla-edukacji
  • @Jerzy Wawro 20:10:27
    Jak to czyje lato.

    Lato nasze ! Polskie !!!
  • @Andrzej Madej 22:09:13
    A skąd to przekonanie, że Polska to Wy?
    Ja w każdym razie nie umiem w sobie wzbudzić rewolucyjnego zapału.
  • @chess 14:36:08
    Zasady wolnego rynku realizujesz codziennie wybierając sklepy, w których kupujesz. Ponieważ stać cię na drogie leki kupujesz gówniane żarcie w hipermarketach, innych nie stać na te leki więc kupują lepsze żarcie w lokalnych sklepach. Każdy wybiera co jest dla niego najlepsze i kupuje tam gdzie mu pasuje - wolny rynek.
  • @chess 23:08:58
    Czy ty naprawdę nie potrafisz czytać ze zrozumieniem ???

    Przecież powyżej napisałem ci, żebyś ODRÓŻNIAŁ:

    1. ZASADY działania rynku

    2. Rozwiązania systemowy w konkretnym państwie


    Potrafisz pojąć tych kilka prostych słów ???

    Zasady Wolnego Rynku obowiązują zawsze. Są jak GRAWITACJA.

    Ale to nie powstrzymuje debili od skakania na główkę ...

    Ty mylisz prawo grawitacji ze skakaniem na główkę na beton.
  • @Jerzy Wawro 22:55:40
    Piszę: Polska to My - czyli II Konferencja blogerów ....

    Oczywiście trzeba by przyjąć treść przesłania ku przyszłości. Trzeba by zgody, jedności ...

    Ale możliwość wykorzystania biegu Wisły, do zarysowania kierunków przemian cywilizacyjnych narodów Europy bez granic, dla rozwoju społeczeństwa sieci, rozbudza moją wyobraźnię życia w wolności.
    Do przodu i do tyłu. Np. lata siedemdziesiąte XVI wieku: Sandomierz, Warszawa, Toruń.
  • @chess 23:21:46
    i to jest twoja odpowiedź ?
  • @Andrzej Madej 23:30:05
    słowa, słowa, słowa....
    Mówią, że nic nie kosztują.....
    Ale to nie jest prawda.
    Czasem kosztują nas bardzo dużo, a czasem można na nich dużo zarobić.
    Ponoć mamy wolny rynek, więc jarmark ze słowami jest czymś naturalnym ;-).
    Mam tylko wątpliwości, czy hasła typu "Trzeba by zgody, jedności ... " nie mają na celu ograniczanie konkurencji? Komu ta zgoda jest potrzebna i do czego? W jaki sposób ja miałbym się zgodzić z UT albo jakimś innym GPS'em (z nim, to nawet gadać by mi się nie chciało)? Do czego niby ta zgoda ma być potrzebna? Albo inaczej zgoda na co?
    Mamy osiągnąć jakiś kompromis? Być tylko trochę głupim? Trollować jak UT tylko w dni parzyste?

    To co napisałem w niniejszym tekście, jest jedyną znaną mi alternatywą dla rozdawnictwa środków między krewnych i znajomych królika.
    Widzę z komentarzy i ilości gwiazdek, że równie dobrze mógłbym to sobie powiesić na ścianie w kiblu. No i co z tego? Mam szukać kompromisów? OK. Jestem skłonny do kompromisów. Dajmy połowę środków z UE na rozkurz dotychczasowym specjalistom do dzielenia. Pogadasz z nimi, to na pewno na "usługi publiczne coś skapnie" (tak samo dobre uzasadnienie, jak "innowacyjna gospodarka"). Ale drugą połowę spróbujmy przeznaczyć na rozwój gospodarczy. Może przynajmniej 1/4? To jest rozsądna propozycja kompromisu. A nie jakaś jedność z matołami.
  • @rerak 05:39:58
    Ewolucja "nikandera" jest dla mnie kolejną przestrogą, by nie szukać na siłę kompromisów.
  • @Jerzy Wawro 06:51:26
    Słowa.
    Czasami mam czas i potrzebę na dłuższą wypowiedź, czasami czegoś mi brakuje. Wtedy jedno słowo. Życie ...

    Jedność.
    Bez uzgodnień, każda ze stawianych przez nas rekomendacji pozostanie zaledwie na marginesie publicznej debaty. Stąd moje próby integrowania wokół stanowiska. Budowania My. Propozycja proponowanego na Konferencję stanowiska jest ujęta w doktrynie polityki rozwoju wiedzy "personalna edukacja" a wynika z diagnozy znaczenia jakie będzie miał dla naszej cywilizacji nowy paradygmat uczenia "pedagogika pytań". Doktryna przewiduje rywalizację gospodarczą pomiędzy nauczycielami twórcami propozycji zajęć edukacyjnych. Będzie ona możliwa dzięki "koloniom akademickim" (instytucji będących klastrami edukacyjnymi).

    Sądzę, że bez społecznego aklamowania takich kierunków zmian w edukacji, w Polsce będzie gorzej. Spodziewam się że metody pedagogiki pytań mogą być wykorzystane w szkolnictwie przeciwko prawdzie poznania. Cyfrowa indywidualizacja, może stworzyć z powszechnego szkolnictwa system wykluczenia społecznego. Do porządkowania społeczeństwa na ludzi różnych kategorii. Administracja, uzbrojona w cyberpastuchy edukacyjne, ograniczy wolność rodziców i naturalnych wspólnot społecznych, przejmie prawa i narzędzia wychowania. Obawiam się że prace projektowe dla tych rozwiązań trwają.
    Wspólne stanowiska z UT a może i z GPS-em, mogą poszerzyć świadomość tego zagrożenia. Liczę na to.

    Marnowanie środków publicznych.
    Akceptuję Twoje rekomendacji dla polityki klastrowej. Moje aspiracje dotyczą szansy dla Polski, jaką jest wykorzystania środków publicznych dla reformy finansów publicznych. Szansy na którą dziś Polska nie jest nawet intelektualnie przygotowana. Podobnie jak nie była dostatecznie intelektualnie przygotowana na reformę systemów: edukacji, emerytalnego, samorządowego i ochrony zdrowia w roku 1997.
  • @Jerzy Wawro 07:06:58
    A "Klaster" to nie jest splot gospodarczych kompromisów ?
  • @Jerzy Wawro 06:51:26
    Sprawa jest prosta: jeżeli uwiera nam obecny system, to musimy go zmienić. Pojedynczo nikt tego nie zrobi. A nawet, jeżeli się wszyscy tutaj sprzymierzymy, to zwycięstwo będzie graniczyło z cudem.

    Dowód:

    - obecny system jest spetryfikowany relacjami służbowymi służb specjalnych PRL oraz agentów wywiadów Rosji, UK, Izraela, US, DE

    - w innych krajach mają podobne problemy ze starym, próchniejącym systemem, z quasi-mafiami polityko-biurokratycznymi itp.

    - zbyt wiele jest grup interesów przeciwnych zmianom (urzędnicy i ich rodziny, służby mundurowe i ich rodziny, przedsiębiorcy powiązani układami, koncerny [dzięki relacjom z państwem nie muszą konkurować na Wolnym Rynku], pracownicy sfory budżetowej lub zależnej od budżetu [służba zdrowia, energetyka, kolej], "rolnictwo" itp itd.)

    Tak więc obawiam się, że jeżeli nawet władza rozpocznie realizację postulatów (np. z zakresu klastrów czy edukacji), to ujrzymy KARYKATURĘ naszych pomysłów.

    Dlatego bardzo ważne jest walczenie o zmianę FUNDAMENTÓW systemu (wybory ! Płynna Demokracja, wybory bezpośrednie na szefów sądów, prokuratur i policji), a reszta przyjdzie sama.

    Ostatecznie będziemy mogli zaprezentować wyborcom różne koncepcje (zarówno klastrów, SGR jak i Wolnego Rynku), a ludzie wybiorą.

    Ale po tych zmianach FUNDAMENTALNYCH będą przynajmniej mogli wybierać SKUTECZNIE ...
  • @Ultima Thule 08:25:06
    Trzeba także posłuchać ,tego

    http://coryllus.pl/wp-content/uploads/2013/05/03-O-ziemia%C5%84stwie.mp3

    Pozdrawiam
  • z opisu wynika , że klastry są metodą na wyciąganie pieniędzy z UE
    i to jest chyba ich jedyna zaleta. To takie same protezy działalności jak SSE czy państwowe "parki technologiczne". Nie ma niestety słowa na temat nieuczciwej konkurencji pomiędzy dotowanym klastrem, a jego otoczeniem.
  • @Andrzej Madej 08:02:42
    1. Ten system działa tak, że jego przeciwnicy albo są ignorowani, albo wchłaniani. Myślę, że takie inicjatywy jak "kolonia edukacyjna" mogą liczyć co najwyżej na przejście z pierwszej do drugiej kategorii.

    2. Pomysł, że UT lub GPS mogą coś poszerzyć, jest mocno osobliwy.

    3. Istnieją mocne argumenty za tym, że reformy Buzka zostały głęboko przemyślane. A że poza Polską? Skąd przypuszczenie, że Unia Wolności miała kiedykolwiek reprezentować interesy Polaków?
  • @Andrzej Madej 08:06:24
    Nawet jeśli uznamy, że klaster to "splot gospodarczych kompromisów" (mocno naciągane), to w jaki sposób miałoby się to przekładać na dyskusję na ten temat?
  • @Jerzy Wawro 21:19:57
    1. Takim zarzutem można poddać w wątpliwość każde działanie. Zostaje modlitwa o zwrot wolnej Ojczyzny.

    2. Mam wiarę w człowieka. Inaczej zostaje tylko modlitwa o zwrot wolnej Ojczyzny.

    3. Ja to widziałem inaczej. Wszystkie podjęte interwencje (edukacja, zdrowie, emerytury, samorządność) wymagały korekt. Brakowało dobrych diagnoz co do przesłanek i głębokości przemian, odwagi dla podjęcia rozwiązań nowatorskich, no to z ostrożności procesowej przyjęto rozwiązania co już gdzieś chodziły.
  • @Jerzy Wawro 21:26:20
    Mój komentarz odnosił się do Twojego i mojego zawodu ze współpracy z Nikanderem.
    Ale i tak nie może być współdziałania gospodarczego bez zaufania. Nie tylko wizja, wiedza ale i wiara. Moim zdaniem specyfiką klastra jest ujęcie wiary w lojalność partnera na pierwszym miejscu.
    Tak zresztą ozdobiono ten artykuł. Sześć anonimowych zgodnych dłoni. Z życia wzięte. Wcale nie mocno naciągane.
  • @Andrzej Madej 23:41:37
    1. Sądzę, że Twoje zapewnienia o "wierze w człowieka" jest gołosłowne. To nie jest zarzut, bo ja też jestem w tym względzie pesymistą (choć chyba trochę mniejszym od Ciebie). Poza tym działanie zgodnie z mentalnością UW (dla Polaków można czasem coś zrobić, z nimi nigdy) bywa skuteczne.
    Niemniej dla mnie jest oczywiste, że Ty wierzysz w elity, a nie w człowieka. Ponieważ rządzące elity zawodzą na całej linii, pozostaje Ci szukać alternatywy. Przykłady nikandra, GPS-a i UT pokazują, że ten kryzys jest głębszy i znalezienie alternatywy może być skrajnie trudne. Zresztą takie same ruchy wykonuje PiS - wchłaniając coraz więcej rozsądnych jednostek. Czy to spowoduje odnowę, czy zneutralizowanie tych jednostek? Trudno dociec.

    2. Co do reform Buzka chyba się nie dogadamy. Moim zdaniem dlatego, bo ignorujesz oczywiste fakty. Ja to rozumiem, bo jeśli na coś patrzy się z bliska, to o wiele trudniej sobie wyrobić krytyczną opinię. Ale fakty są niezaprzeczalne. Reforma emerytalna była w całości przygotowana przez zachodnie instytucje finansowe. Znane są koszty jej "promocji", a głównodowadzący był urlopowanym pracownikiem MFW. Co do pozostałych reform, to (na razie?) nie wiadomo nic o "gotowcach", ale generalne nastawienie rządu Buzka ze zdrajcą Balcerowiczem na czele jest oczywistością. "Reforma" górnictwa była pod dyktando Banku Światowego, a wyprzedaż banków realizacją zobowiązań z początku lat 90-tych (w zamian za zgodę na ratowanie banków częścią "funduszu stabilizacyjnego"). Ta akcja została wstrzymana po aferze z Bankiem Śląskim i komuniści jej nie podjęli (nie wątpię w to, że gdyby centrum światowych finansów było w Moskwie, to pracowaliby z równym zapałem, jak rząd Buzka). Wszystko zmieniło się, gdy stery polityki gospodarczej na powrót dostał Balcerowicz.

    3. Czytam właśnie książkę "Bitwa o pieniądz" i pod jej wpływem zmieniłem swoje poglądy na świat. Przyznam, że obserwując działania Buzka i Balcerowicza doszedłem do wniosku, że spotkało się dwóch idiotów. Teraz zaczynam skłaniać się do przyznania, że to ja jestem idiotą. Cały czas bowiem zakładałem, że ci ludzie działali w dobrej wierze, a szkody jakich narobili wynikały z ich nieudolności. Chińczyk opisując ostatnie 200 lat historii zachodu z perspektywy interesów bankierów pokazał, jak mało w trym co się wokół dzieje jest przypadkowości. Historia Buzka jest bardzo podobna do historii prezydenta Wilsona. Tak bardzo, jakby ktoś wziął sprawdzony gotowiec i zastosował do naszego kraju.
  • @Jerzy Wawro 07:43:31
    Ad. 1
    Potrafię obronić sens tej postawy, choćby poprzez odwołanie się do swojej praktyki zawodowej. Może kiedyś ...
    Ad. 2
    Mam i za mało i za dużo informacji na otwartą formę wymiany zdań. Cyber-debaty wymagają też chwil intymności ...
    Ad. 3
    Pięknie. Edukacja permanentna. Podobno Unia to dotuje :)
  • @Jerzy Wawro 07:43:31
    Problem nie w tym, czy Balcerek i Buzek robili zło świadomie czy z głupoty (bardziej o świadomie działanie podejrzewam Balcerka - w końcu ma bogatą partyjną przeszłość (taki Alfred Rosenberg PZPR), a jednocześnie w latach 80-tych wyjechał do USA na "staż" ...).

    Otóż problemem jest to, co TERAZ zrobić !!!

    Bo przecież nawet w najgorszej sytuacji (a obecnie nie mamy "najgorszej sytuacji") zawsze można zrobić krok w tył lub krok w przód.

    Ja uważam, że nowoczesne technologie co prawda dają państwu niesamowitą możliwość inwigilacji, ale też dają obywatelom niesamowitą możliwość inwigilacji władzy !!!

    I to jest miejsce, w które trzeba uderzyć !!!

    Ale efekt będzie tym lepszy, im mniej dopowiedzenia będzie miało państwo. Dlatego interwencjonizm jest tak niebezpieczny, gdyż pod pozorem "wyrównywania nierówności" zaciska pętlę na szyi społeczeństwa obywatelskiego.

    Obawy co do tego, że w opuszczone przez państwo miejsce wejdą korporacji są NIEPOROZUMIENIEM.

    Otóż to właśnie DZIĘKI państwu korporacje mogły opanować system gospodarczy !!! Bez systemu patentów, praw autorskich, barier celnych, administracyjnych regulacji gospodarki, Kodeksu Pracy, licencji, certyfikatów itp. itd. korporacje nie byłyby w stanie przetrwać na Wolnym Rynku !!!

    Stare chińskie przysłowie mówi, że żadna fortuna nie trwa dłużej, niż 3 pokolenia. I jest w tym prawda zwłaszcza, gdy mamy Wolny Rynek ...

    Z drugiej strony wiem, jak trudne byłoby choćby zlikwidowanie Kodeksu Pracy lub likwidacja ochrony polskiego rynku przed "zalewem" tanich lub lepszych produktów ze świata. Dlatego ważne jest osiągniecie celu minimum:

    - likwidacja korporacji zawodowych (to już się zaczęło dziać)

    - urynkowienie edukacji (swoboda doboru programów i metod nauczania pozwoli w przyszłości zbudować Społeczeństwo Obywatelskie).

    - wprowadzenie mechanizmów "społeczeństwa cyfrowego" (coś w rodzaju idei "płynnej demokracji" - możliwość internetowego odwoływania posłów w dowolnym momencie ich kadencji, pełna transparencja władzy, wybory bezpośrednie na szefów sądów, prokuratur i policji itp.).

    I być może jeszcze parę innych ...
  • @Ultima Thule 10:54:58
    "Ale efekt będzie tym lepszy, im mniej dopowiedzenia będzie miało państwo."
    "dopowiedzenia" pisze się osobno.

    "- urynkowienie edukacji (swoboda doboru programów i metod nauczania pozwoli w przyszłości zbudować Społeczeństwo Obywatelskie)."
    Rynek usług dla rodziców, by mogli zarządzać edukacją dziecka z pomocą cyberpastuchów edukacyjnych i rynek produktów dla nauczyciel by mogli wspomagać zajęcia edukacyjne cyberbibliotekami pamięci.

    Bez rynku rodzice i nauczyciele pójdą pod knut oligarchii edukacyjnej.
    A system powszechnego szkolnictwa stanie się systemem wykluczenia społecznego !!!
    Systemem segregowania ludzi na lepszych i gorszych od kołyski do grobowej deski (a raczej do usranej śmierci).
  • @Andrzej Madej 11:36:11
    1. Oczywiście, że wiem, że się pisze osobno ! Za szybko pisałem !

    2. To prawda - system powinien umożliwiać równy start. Ale jest na to metoda: zrezygnowanie z certyfikowania wiedzy. Niech wygrywa ten, kto po prostu POTRAFI COŚ ZROBIĆ, a nie ten, kto ukończył "Ox-bridge" ...

    Dopóki wpływ na pozycję społeczną będzie miało ukończenie prestiżowej szkoły, to będzie trudno zdemokratyzować edukację i tym samym "stratyfikację społeczną".

    Czy np. szkoła prestiżowa potrafi lepiej nauczyć, że "2+2=4" ? W czym tkwi fenomen "dobrych szkół" ?
    W tym, że w nich "2+2" równa się DOKŁADNIE "4", a tych gorszych jest to np. 4 (±0,01) ???

    Wydaje mi się, że 95% różnicy między dobrymi i gorszymi szkołami polega nie na dostarczanej wiedzy, lecz na RELACJACH INTERPERSONALNYCH, które powodują powstanie "kasty" wspierającej się wzajemnie.

    W dzisiejszych czasach rozwoju e-learningu jest możliwe pozyskanie identycznej wiedzy, jak na renomowanych uczelniach. Ale w praktyce dobrą pracę dostanie ten, kto ukończył uczelnię prestiżową.

    Trzeba też postawić sobie pytanie: czy to, że bezpośrednie relacje osobowe są czymś z gruntu złym ? Czy to, że ludzie studiujący ze sobą 5 lat, którzy doskonale się poznali i mają do siebie zaufanie to jest coś złego ?

    Myślę że taka "kastowość" nie jest też do końca zła. Z jednej strony powinien być system "mieszania" się grup społecznych, ale z drugiej strony muszą istnieć jakieś "latarnie", "punkty odniesienia".

    A rozwiązaniem na zbyt duże petryfikowanie się układów jest właśnie maksymalizacja Wolnego Rynku - czyli po prostu UMOŻLIWIENIE BOGATYM ZBANKRUTOWANIA ...

    Zarówno bogatym firmom, jak i prestiżowym szkołom ...

    Choć bankructwo prestiżowej szkoły (w przeciwieństwie do prestiżowej firmy) jest chyba niemożliwe ?
  • @Andrzej Madej 10:49:11
    1. Ja nie podważam sensu takiej postawy (strategii). Uważam tylko, że dla społeczeństwa jako całości jest ona skrajnie niebezpieczna. W zasadzie w Polsce brak jest przykładów pozytywnych. Dlatego pomimo mojego pesymizmu będę twardo obstawał przy działaniach oddolnych. Bo tu mamy doskonały przykład sukcesu: lata 1989-1993.

    2. Błędne założenie, że jakiekolwiek informacje "od kuchni" mogą zmienić to, co jest oczywistością dla zdecydowanej większości ludzi (po owocach ich poznacie).
  • @Jerzy Wawro 13:05:25
    dyskusje na temat wykorzystania unijnych funduszy jako żywo przypominają mi programy PZPR na temat wykorzystywania środków publicznych.
    Czy to naprawdę jest niewidoczne, ze UE i wszystkie jej programy to "socjalizm z ludzką twarzą"?
    Czy 70 lat socjalizmu niczego nas nie nauczyło? Czy cały czas będziemy go ulepszać?
    Chyba już rozsądni ludzie zgodzili się, ze ten system jest niereformowalny. A tu od nowa keynesisci wprowadzają go tylnymi drzwiami. Teraz już nawet nie tylnymi.
    Może warto byłoby pomyśleć inaczej?
    Wiem, ze trudno wyizolować się z narzuconego globalnego socjalizmu (myślę o Europie i UE), ale trzeba chociażby spróbować, jak Węgry.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej