Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
217 postów 5030 komentarzy

Wiek XXI to już teraz

Jerzy Wawro - Rewolucja naukowo techniczna przechodzi w fazę, w której jej społeczne skutki będą coraz większe. Świat jest na zakręcie. Przestańmy więc myśleć o jego dogonieniu ale szukajmy optymalnej ścieżki rozwoju.

Wspólne ustalenia umowne

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Od dłuższego czasu „nikander” skutecznie lobbuje na rzecz spółek dorazowych. Wątpliwości budzi naginanie do tej koncepcji różnych uregulowań – między innymi unijnych standardów.

Integracja produktowa – czyli wspólne wytwarzanie produktu przez niezależne podmioty, rzeczywiście może rodzić pewne problemy1. Nie występują one, gdy obowiązuje jasny podział na głównego wykonawcę – inwestora i podwykonawców (budownictwo). Nie ma ich zazwyczaj także w informatyce, gdy następuje integracja niezależnych produktów od różnych producentów. Gorzej, gdy próbujemy rozłożyć ryzyko między wykonawców tworzących wspólnie produkt rynkowy. Z tego punktu widzenia portal „nowyekran.net” może być dobrym przykładem. Nie ma jasnych uregulowań dotyczących relacji między formalnie niezależnymi podmiotami współtworzącymi produkt. W tej sytuacji konieczne było dobre przeanalizowanie i opisanie przedsięwzięcia w umowach dwustronnych. Chcąc ułatwić takie współdziałanie, minimalizując ryzyko wykorzystania braku doświadczenia jednej ze stron (jak w wypadku NE), dobrze byłoby stworzyć jakieś ogólne ramy prawne.

 

Do tego miejsca zgadzamy się z „nikanderem”, który lobbuje na rzecz stworzenia takich uregulowań. Problem zaczyna się w momencie, gdy pojawiają się konkretne propozycje. Interpretacje rozszerzające unijnych uregulowań budzą sporo wątpliwości. Podobnie jak sposób lobbowania stosowany przez „nikandera” (budowanie koalicji i granie na emocjach w miejsce rzeczowej dyskusji). To są trudne zagadnienia i powinny być przedmiotem spokojnej pracy, wspartej merytorycznie przez ekspertów.

W zasadzie, to powinienem poprzestać na tym stwierdzeniu. Z tego, co wiem – problemem mają się zająć sejmowi legislatorzy, więc moja opinia nie jest do niczego potrzebna. Jednak korzystając z wolności słowa, dorzucę swoje trzy grosze. Jest to bowiem kwestia, która mnie osobiście interesuje i którą uważam za bardzo ważną, a w mojej opinii propozycje „nikandera” wiodą nas w ślepą uliczkę.

 

MSSF112

 

1. MSSF 11 rozróżnia dwa rodzaje wspólnych ustaleń umownych: wspólne działanie i wspólne przedsięwzięcie. Przykładem pierwszego rodzaju ustaleń są konsorcja budowlane, w przypadku których sprawozdania ujmują bieżące zaangażowanie. Drugi rodzaj to porozumienia joint venture, które w Polsce występują jako spółki z kapitałem zagranicznym. W tym przypadku sprawozdawczość ujmuje prawa własności. Celem tego standardu nie jest zatem (a przynajmniej nie musi być) wprowadzanie nowych bytów prawnych. Głównym celem takich uregulowań i standardów jest zwiększenie przejrzystości sprawozdań. Innym kierunkiem wysiłku legislacyjnego w przypadku współpracy przedsiębiorstw jest ochrona konkurencji, poprzez zapobieganie zmowom cenowym, kartelom itp... Bardzo trudno jest uzasadnić regulacje, które miałyby wybiegać poza te dwa cele. W przypadku porozumień związanych z produkcją szczególne obawy może budzić ochrona konkurencji (zmowy dostawców z odbiorcami, utrudniające życie ewentualnym konkurentom).

 

2. Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej tworzą spójną całość i nie można jednego z nich (MSSF 11) rozważać w oderwaniu od kontekstu, jaki w tym przypadku tworzą MSSF 10 (dotyczący sprawozdań skonsolidowanych) i MSSF 12 (dotyczący inwestycji w innych jednostkach). Zastosowanie tych standardów do nowych rodzajów bytów gospodarczych, jakimi mają być spółki dorazowe tworzy nowy kontekst, wymagający dobrego uzasadnienia. Jeśli nawet ustalimy, że implementacja MSSF 11 mogłaby objąć spółki dorazowe, nie może się ona ograniczać do takich spółek, ani nawet na nich koncentrować. Przede wszystkim jednak problemem jest to, że MSSF dotyczą sprawozdawczości, która - jak sama nazwa wskazuje - zachodzi PO zakończeniu pewnego okresu. Tymczasem w interpretacji "nikandera" ma to dotyczyć regulacji działań.

 

3. Wbrew sugestiom "nikandera", proponowane przez niego rozwiązania bardzo daleko wybiegają poza to, co mieliśmy w oryginalnych spółkach dorazowych. Niektóre z zauważonych różnic wskazuję poniżej:

  • Oryginalny tekst (austriacki) dotyczył „stowarzyszania się”. "nikander" przechodzi gładko od „stowarzyszać się” do „stowarzyszenie”, a to już ma konkretne znaczenie prawne – daleko odbiegające od „spółek dorazowych”.

  • Spółki dorazowe były luźnymi porozumieniami, którym ustawodawca postanowił nie narzucać szczegółowo zasad działania. W propozycji "nikandera" pojawiają się konkretne wymogi formalne.

  • Niezależnie od tego, jak bardzo zasadny jest postulat proporcjonalnego podziału zysku i strat, należy zauważyć, że w „austriackiej” ustawie dotyczącej spółek dorazowych takie rozwiązania nie były wprowadzane.

Zwłaszcza ostatnia z poruszanych kwestii wskazuje na to, że nie mamy do czynienia z próbą powrotu do historycznych uregulowań, ale postuluje się zupełnie nowe rozwiązania.

 

 

Podziwiam oddanie "nikandera" sprawie rozwoju przedsiębiorczości i ułatwienia współdziałania drobnym podmiotom gospodarczym. Jednak doświadczenie uczy, że idące w tym kierunku działania napotkają wielu wrogów. Dlatego warto zmierzyć się z sygnalizowanymi słabościami zaprezentowanej koncepcji, zanim zostanie ona poddana pod osąd niekoniecznie życzliwych i niekoniecznie rzetelnych krytyków.

Jednak nie podzielam optymistycznej wizji rozwoju „spółek dorazowych”. Moim zdaniem główną barierą rozwoju przedsiębiorczości w Polsce jest niesprawiedliwy fiskalizm (szczególnie „składki” ZUS) i problem z dostępem do kapitału. Nawet najdoskonalsze formy prawne niewiele dadzą, jeśli nie zmieni się system finansowy i fiskalny.

 

Przypisy:

1Pisałem o tym w tekście Problem z integracją produktową”.

KOMENTARZE

  • @autor
    Kilka wyjaśnień:
    1. "nikander" nie lobbuje za spółkami dorazowymi a związkami gospodarczymi o integracji produktowej działającymi w sposób ciągły i zorganizowany. Prawo "wspólnych ustaleń umownych" ma być taranem rozbijacącym poważną przeszkodę.
    2. Nigdzie nie ma napisane, że mamy przyjąć proponowane rozwiązania w sposób mechaniczny. Jeśli naśladownictwo to tylko twórcze.
    3. Próba deskredytacji rozwiązania tłumaczeniem, ze MSSF to "sprawozdawczość" a nie bieżąca działalność stanowi marny argument. MSSF jest "czapą" nad MSR-ami i wie o tym każde dziecko (no powiedzmy).
    4. Co do tego, że NE powinien działać jako "wspólne ustalenie umowne" to zgoda. Może to kiedyś ktoś tu zrozumie.

    Daję 5 x* za "konstruktywny" język.
  • @nikander 13:13:36
    a jakie znaczenie ma integracja "produktowa" akurat ?

    Przecież organizacja systemu powiązań gospodarczych powinna wynikać z optymalizacji efektywności współpracujących podmiotów i raz będzie dobra "integracja", a innym razem "dezintegracja" ...

    Raz "produktowa" a raz "regionalna" lub "technologiczna" lub "logistyczna" itp.

    Wystarczy zostawić przedsiębiorcom WOLNĄ RĘKĘ ...

    Czy nie lepiej, żeby oni sami decydowali, co w danym momencie jest dla nich najlepsze ?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej