Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
217 postów 5030 komentarzy

Wiek XXI to już teraz

Jerzy Wawro - Rewolucja naukowo techniczna przechodzi w fazę, w której jej społeczne skutki będą coraz większe. Świat jest na zakręcie. Przestańmy więc myśleć o jego dogonieniu ale szukajmy optymalnej ścieżki rozwoju.

Kto rządzi w Polsce? Z dedykacją dla sekty Michalkiewicza.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polska jest rządzona przez liberałów i socjalistów, którzy czasem się ze sobą spierają, a czasem współpracują. Stawiając taką tezę, można być pewnym głosów oburzenia. Zwłaszcza ze strony liberałów. Ależ skąd! To nie ma nic wspólnego z liberalizmem!

Tekst, którego obszerne fragmenty przytaczam poniżej napisałem dwa lata temu. Nie stracił on wiele na aktualności.

 

W okresie PRL Polską rządził komunistyczny reżim a teraz mamy liberalną demokrację. Jak wiemy, komuniści to było samo zło. Nie to co teraz. A jednak – jeśli się uważnie przyjrzeć, to pod pewnymi względami mamy o wiele gorzej. Jednym z takich kryteriów, które wykazuje znaczący regres jest odpowiedzialność. Komunistom nie przyszłoby do głowy mówić w trakcie swych rządów: my tylko próbujemy, postulujemy, pokazujemy jak być powinno – a tak naprawdę to ta paskudna "reakcja" rządzi krajem – my nie mamy z tym nic wspólnego. Wręcz przeciwnie. Niezależnie jak kiepsko udawało się im realizować swe zamierzenia – upierali się że to właśnie jest socjalizm. Dzisiaj jest inaczej. Polska jest rządzona przez liberałów i socjalistów, którzy czasem się ze sobą spierają, a czasem współpracują. Jednak jedni i drudzy (jako jedyni) mają znaczący wpływ na to co w Polsce się dzieje. Jeśli jednak napisać że w Polsce rządzą liberałowie z socjalistami, to można być pewnym głosów oburzenia. Zwłaszcza ze strony liberałów. Ależ skąd! To nie ma nic wspólnego z liberalizmem! Liberalizm to Smith, Mises i Janusz Korwin Mike. A w Polsce rządzi na przemian lewica pobożna i lewica bezbożna (jak napisał jeden z czytelników moich komentarzy). Te wyjątkowo bezczelne łgarstwa mają jeden cel: uciec od odpowiedzialności, która w demokracji może utrudnić karierę polityczną. A kariera przecież to rzecz najważniejsza.

 

Naturalne potrzeby empatii i opartego na solidarności współdziałania są kanalizowane w postaci akcji charytatywnych i działań organizacji o marginalnym znaczeniu. Gdy podejmowane są znaczące dla państwa lub społeczeństwa decyzje – taka postawa się nie liczy. Pozostaje prywata, indywidualizm i myślenie w duchu bizantyjskim. W ten sposób – bez liczenia się z dobrem obywateli – została przeprowadzona "prywatyzacja", czyli wyprzedaż majątku . W jej początkach ideolodzy (Janusz Lewandowski, Leszek Balcerowicz) wprost mówili, że celem jest szybkie dokonanie tak znaczących zmian, by nie dało się tego odwrócić. Chodziło więc wyłącznie o liberalną ideologię, dla której wartością kluczową jest własność prywatna. O wartości osoby i zasadach etyki nie ma co w tym kontekście wspominać. Chciwość jest wszakże dla liberałów cnotą. Bożek chciwości jest czczony w kulcie zaradności. Kluczowym argumentem w debatach publicznych jest piętnowanie przeciwników jako nieudaczników i frustratów. Ta zaradność dotyczy także (a może: przede wszystkim) działań związanych z grabieniem państwa (doskonale tu pasuje metafora "czerwonego sukna" użyta Sienkiewicza w Potopie). Obserwujemy przy tym doskonałą współpracę między socjalistami a liberałami. Pierwsi wykorzystują swoje etatystyczne układy, moszcząc sobie ciepłe posadki w urzędach. Drudzy poszli w biznesy, które w znacznej części opierają się na wykorzystywaniu nierówności tworzonych – z głupoty lub pazerności – przez wspomnianych urzędników (do tego dochodzi korupcja i kolesiostwo).

 

Jedni i drudzy potrzebują (tak jak niegdyś komuniści) idei mobilizującej, która równocześnie usprawiedliwiałaby ich działania. Stąd te bizantyjskie pomysły jak Euro 2012, różne formy komputeryzacji, czy bardziej lub mniej zbędne "reformy".

 

Wspomniany na wstępie brak odpowiedzialności sprawia, że wszelkie deklaracje dotyczące wolności i sprawiedliwości (w tym zapisana w Konstytucji sprawiedliwość społeczna) pozostają pustosłowiem. Charakterystyczne dla liberałów utożsamianie sprawiedliwości z praworządnością sprawia, że całkiem niepostrzeżenie przeszliśmy od zasady: "co nie jest zabronione to jest dozwolone" do "twarde prawo ale prawo". Politycy, którzy aktualnie sprawują władzę są przekonani, że państwo jest ich własnością, którą zdobyli dzięki wyborom [...]. A ludziom, którzy w wyniku tego cierpią niesprawiedliwość mówią: twarde prawo ale prawo. Jaskrawym przykładem takich działań było pozbawienie tysięcy rodzin mieszkających w pobliżu granicy źródeł utrzymania, jakim był dla nich drobny handel przygraniczny.

 

Wolność z kolei nie jest bynajmniej związana z tworzeniem warunków swobody działania obywateli w personalistycznym duchu poświęcenia i solidarności. Tak jak na całym świecie aktualna wykładnia wolności nazywa się liberalizacja i dotyczy głównie wolności działania osób prawnych (w tym wielkich korporacji). A że te działania prowadzą często do zniewolenia ludzi – to przecież wynik nieuchronnych praw rynku. Drobny biznes, który mógłby przynieść znaczący wzrost dobrobytu większości obywateli jest systematycznie niszczony we wspólnym działaniu zwolenników liberalizacji i regulacji prawnych. W tym bynajmniej nie ma żadnej sprzeczności. Dlatego zdarza się, że jedna osoba podejmuje działania w obu kierunkach. Przykładem może być Leszek Balcerowicz, który pod hasłami liberalizacji zmniejszał podatki korporacjom i podnosił drobnym przedsiębiorcom.

 

[...]

Swoboda działania i optymalne warunki rozwoju osób nie są w polu widzenia polityków. Społeczeństwo jest obszarem walki grup interesów. Kto silniejszy – ten zwycięża.

 

Czy w tej walce obowiązują jakiekolwiek zasady? Gdy poddamy to w wątpliwość, liberałowie przypominają o etycznych pismach A. Smitha i przywołują konserwatywno-liberalne ideały. Jak one wyglądają w praktyce? Problemy społeczne stają się istotne jedynie wtedy, gdy można je wykorzystać w politycznej walce. Tak samo instrumentalnie są traktowane idee takie jak tolerancja, poszanowanie prywatności. Wywlekanie intymnych brudów to nieomal narodowy sport. Nie istnieje coś takiego jak przyzwoitość w życiu publicznym. Na tak jawne kłamstwa, jakie można usłyszeć od obecnej władzy, mającej liberalne korzenie – nawet postkomuniści nie potrafili się zdobyć. Na horyzoncie pojawiają się kolejne niebezpieczeństwa. Ograniczenie pedagogiki do kształcenia fachowców i przyjęcie przez kulturę służebnej roli względem ideologii. Te tendencje są już widoczne.

 

[...]

 

Polska korzysta z wzorów anglosaskich. Leszek Balcerowicz, który wywarł olbrzymi wpływ na kształt polskiej gospodarki uważa się za ucznia szkoły chicagowskiej. Oczywiście istnieje nadal sektor publiczny, który stanowi łakomy kąsek dla polityków. Mamy więc podział na liberalny sektor prywatny i etatystyczne zasady w sektorze publicznym. Ta sytuacja ułatwia działanie neoliberałom, którzy dążą do prywatyzacji zysków i uspołecznienia kosztów.

 

Aby takie działania były możliwe, konieczne jest odrzucenie zasad etyki w odniesieniu do gospodarki. [...] Liberał jest konserwatystą tylko do pasa. Ten faryzeizm aż bije w oczy.[...]

 

Do powyższego tekstu należałoby dzisiaj dopisać kolejny rozdział na temat otwartej już wojny rządów o liberalnych korzeniach z Kościołem. Skoro odrzuca się chrześcijańskie zasady, to instytucja starająca się je narzucić swoim członkom uwiera. Nie ma więc niczego dziwnego w tym, że nawet osoby deklarujące przywiązanie do chrześcijańskich wartości, wypisują komentarze, jak ten pod tekstem Michalkiewicza: 'gdy słyszę o "sprawiedliwości społecznej" to mnie skręca'. A przecież to jedna z głównych idei katolickiej nauki społecznej! To, że komuniści ją przyjęli i traktowali tak jak liberałowie „wolność”, nie jest usprawiedliwieniem dla jej odrzucenia. Chyba, że uzna się iż Kościół się myli. Do tego zresztą posunął się GPS65, który chciałby poprawiać Katechizm.

KOMENTARZE

  • W pełni się z panem zgadzam
    Ba nawet w ten sam sposób są zwalczani oponenci.

    Przypomnę.
    Komuniści wyzwali od kułaków, a liberałowie od złodziei i szmaciaków!

    Pozdrawiam
  • @autor
    Czy mógłby pan przedstawić zwięzłą definicję "sprawiedliwości społecznej", która nie będzie sprzeczna z sprawiedliwością?
  • Pozwoliłem sobie dodać zdjęcie mycia rąk
    Piłat umył swoje jako symbol, że niczemu nie jest winien.

    Liberałowie ZAWSZE twierdzą, że wszelkie ułomności ich poglądów wynikają z winny innych!
  • Kryptosocjalistyczny gospodarz owego bloga oczywiście łżę jak najęty...
    ..., bowiem w PRLu-bis nigdy liberałowie gospodarczy nie byli dopuszczeni przez okrągłostołową PKW nawet do Sejmu, a jedynie od początków lat 90'tych parlament polskojęzyczny (gdyż bynajmniej nie polski!) okupują sami antywolnorynkowi (post)komuniści i ich równie prosocjalistyczni pseudoliberałowie (którzy ani myślą obniżać podatki, a to jest właśnie fundamentem Klasycznego Liberalizmu).
  • RAJan
    Dla wybranych podatki są niskie. przypomnę, że można inwestycje odliczać od podatków, z czego korzystają wielkie zachodnie firmy!
  • @duszabar 09:42:01
    Służę uprzejmie: http://mateusz.pl/ksiazki/kns/kns12.htm
  • @mnich zarazy 09:44:56
    Dziękuję.
  • @RAJan 09:45:45
    Prawda w oczy kole?
  • @mnich zarazy 09:44:56
    Jedynymi bezbożnikami są tutaj NeoMarksistowscy piewcy stricte socjalistycznej "trzeciej drogi" (czyli właśnie owej postkomunistycznej "społecznej gospodarki rynkowej", która została wprost wpisana przez Kwasowników w ich antyobywatelską Konstytucję PRLu-bis w latach 90'tych), gdyż Klasyczni Liberałowie w przeciwieństwie do nich przestrzegają nie tylko dekalogowego przykazania "Nie kradnij!" (etatystyczni interwencjoniści biurokratyczni Pana Wawro jedynie podatkożernie pasożytują na zdrowym ciele społecznym), ale i ewangelicznej zasady Wolnej Woli, którą z kolei (krypto)socjaliści wszelkiej maści pragną jedynie na rzecz szatańskiego Lewiatana ubezwłasnowolnić.
  • Benedykt XVI potwierdza:
    "Dzięki sprawiedliwej miłości Chrystusa chrześcijanin buduje sprawiedliwość społeczną"

    http://info.wiara.pl/doc/431345.Chrzecijanin-buduje-sprawiedliwosc-spoleczna
  • @mnich zarazy 09:48:39
    Otóż to... problem tylko w tym, że w tym Wawrowym "państwie opiekuńczym" są sami tylko równi i równiejsi (niczym w orwellowskim półświatku), dzięki czemu wielkie zachodnie koncerny są przez Rządy Socjalistyczne fiskalno-prawnie uprzywilejowywane, kiedy z kolei cała reszta drobnych i średnich przedsiębiorców jest jedynie tylko przez etatystyczny interwencjonizm "trzeciej drogi" na wszelkie możliwie sposoby gnębiona.
  • @RAJan 09:53:56
    Bardzo dziękuję za ten komentarz. Zaprezentowana przeze mnie analogia sięgała czasów które pamiętam (schyłkowy socjalizm). Ale widzę, że byłem za łagodny dla liberałów. Pański komentarz można porównać tylko z czarną nocą bierutowskiej komuny.
  • @RAJan 09:57:21
    Proszę mi nie imputować jakiegoś "państwa opiekuńczego". Wypisuje Pan bzdury na tematy o których nie ma zielonego pojęcia. Nie da się pogodzić społecznej gospodarki rynkowej (ordoliberalizmu) z państwem opiekuńczym.
  • RAJan
    Hola mości panie z tym Dekalogiem. A przestrzegają Nie Zabijaj? Czy środowiska liberalne przeciwstawiają się aborcji? Eutanazji?

    No to szanownemu panu przypomnę: głoszą dobrowolność umów, w które nie wolno się wtrącać!

    Wyjątkową obłudą jest powoływać się na Dekalog kiedy jest to na rękę.
  • @Jerzy Wawro 09:51:53
    Jedynie Panu podobnych Hipokrytów i Ignorantów Ekonomicznych, bowiem to nie ja jestem wrogiem podatników i konsumentów, a jedynie tacy jak Pan pragną fiskalnie i legislacyjnie wszystkim Polakom uprzykrzać życie.

    Jakoś nigdzie nie wyczytałem w jakiejkolwiek Pańskiej notce, choćby wzmianki o ograniczeniu regulacji gospodarczych, ani tym bardziej o zmniejszeniu podatków, które bezpośrednio, bądź pośrednio uderzają w domowe budżety zwykłych szarych obywateli Polski.

    Pan jedynie w POpulistycznym stylu "socjalizmowi chce nadać ludzką twarz", zapominając o tym, że z tego nasienia diabelskiego nigdy prospołecznego chleba nie będzie, skoro ten oparty jest jedynie na pospolitym złodziejstwie (tylko tylko, że pod zasłonką dymną Fiskusa).
  • wypada się zgodzić z małym zastrzeżeniem.
    "socjaliści" i "liberałowie" nie rządzą na zmianę, bo w sumie od tych dwudziestu dwuch lat polityka gospodarcza nie zmienia się, może jedynie stale pogarsza. Tak więc "socjaliści" i "liberałowie" rządzą nie na zmianę, ale wspólnie . zeszli się w pół drogi. i poszli tzw. "trzecią".
  • @mnich zarazy 10:01:35
    a wg pana życie ludzkie to rodzaj "umowy"? Co ma wspólnego naturalne prawo każdego do życia, z dobrowolnością umów międzyludzkich. Liberał nigdy nie zgodzi się z tym ,że dobrowolną umową ( matki z ginekologiem -jak sądzę?) można pozbawić życia, zdrowia, czy mienia osobę trzecią.
  • @RAJan 10:04:26
    "Jakoś nigdzie nie wyczytałem w jakiejkolwiek Pańskiej notce, choćby wzmianki o ograniczeniu regulacji gospodarczych, ani tym bardziej o zmniejszeniu podatków, które bezpośrednio, bądź pośrednio uderzają w domowe budżety zwykłych szarych obywateli Polski."

    To Pan nieuważnie czyta - o co pretensji mieć nie mogę.
    Ale to, że posługuje się Pan gołosłownymi pomówieniami, to już bardzo nieładnie.
    Moje poglądy na temat podatków wyłożyłem tutaj: http://netsociety.nowyekran.pl/post/31410,sprawiedliwe-podatki
  • @Jerzy Wawro 09:59:16
    Ordoliberalizm jak doskonale wszystkim wiadomo się kompletnie w Niemczech nie sprawdził, gdyż po początkowych sukcesach gospodarczych za sprawą samych rozwiązań wolnorynkowych, zaczął z czasem pod wpływem etatystycznie-interwencjonistycznych mechanizmów coraz bardziej zbliżać się do stagnacyjnego socjalizmu.

    Niestety jest Pan typowym Analfabetą Ekonomicznym, stąd nie jest Pan w stanie nawet przyjąć do wiadomości prozaicznego faktu, iż pozostawienie w jakiejkolwiek formule choćby niewielkiego zalążka socjalistycznego w systemie państwowym, nieodmiennie prowadzi do tego, że pod wpływem samego jedynie czasu zaczyna on w nowotworowym stylu infekować swoim biurokratycznym interwencjonizmem coraz szersze obszary danej państwowości (czego dobitnym dowodem są właśnie same Niemcy, które dopóki w większym stopniu opierały się na liberalnej wolnorynkowości, to przeżywały w swojej powojennej historii istny cud gospodarczy, a im bardziej socjalna polityka zaczęła gangreną obezwładniać ich (ordo)liberalizm, to teraz stać ich jedynie na co najwyżej symbolicznie paroprocentowy wzrost gospodarczy).
  • Panu Wawro przypominam..
    ...że my liber(-ałowie, tarianie..) chcemy zmienić dogłębnie system prawny i gospodarczy . Panu powinno wystarczyć zadbać o to, aby obecny realizowany był zgodnie z założonym w Konstytucji. Polska wg tych zapisów jest państwem o społecznej gospodarce rynkowej.
    Proponuję nie wysilać się na mądre alaboraty , tylko po kolei skarżyć do Trybunału Konstytucyjnego te ustawy, które oddalają nas od tego modelu.I to powinno wystarczyć.
  • @mnich zarazy 10:01:35
    Jak najbardziej PaleoLibertarianie są pro-life'owcami (wystarczy spojrzeć na jednoznacznie antyaborcyjne i antyeutanazyjne stanowisko Rona Paula), co dobitnie potwierdzają w poniższym "dekalogu" Chrześcijańskiego Libertarianina (jaki w maju 1990 roku Rockwell z Tuckerem zaprezentowali na łamach "The National Review"):

    "1. Obiektywne wzorce moralności są ściśle związane z wolnym i cywilizowanym ładem społecznym,
    2. Kultura zachodnia jest zdecydowanie warta zachowania i obrony,
    3. Autorytet społeczny ukształtowany w rodzinie, Kościele i innych instytucjach pośrednich jest podstawą zdrowego społeczeństwa,
    4. Etyka egalitarystyczna jest moralnie naganna i destrukcyjna dla własności prywatnej oraz autorytetu społecznego,
    5. Państwo - Lewiatan jest podstawowym instytucjonalnym źródłem zła w całej historii,
    6. Nieskrępowany wolny rynek jest systemem moralnie i praktycznie nadrzędnym w stosunku do innych systemów,
    7. Własność prywatna jest konieczna ze względów ekonomicznych i moralnych,
    8. Państwo garnizonowe zagraża wolności i społecznemu dobrobytowi,
    9. Państwo opiekuńcze to zorganizowane złodziejstwo,
    10. Prawdziwe swobody obywatelskie opierają się na prawach własności.”

    Owe klasycznie liberalne "przykazania" są jak najbardziej w zgodzie z Duchem Jezusowego Nauczania, a że tzw. "kato"-lewactwo (które wyrasta z bezbożnie "marksistowskiej teologii wyzwolenia") z wiadomych socjalistycznie-złodziejskich względów się na nie boczy, to zupełnie zrozumiałe w przypadku tych pachołków AntyChrysta.
  • prawi co wiec
    "Liberał nigdy nie zgodzi się z tym ,że dobrowolną umową ( matki z ginekologiem -jak sądzę?) można pozbawić życia, zdrowia, czy mienia osobę trzecią."

    Naprawdę?

    No to małe przypomnienie z historii, gdzie prawo własności bylo więcej cenione niż prawo do życia:

    http://16.nowyekran.pl/post/55354,czy-libertarianie-sa-lepsi-od-komunistow
  • @RAJan 10:16:11
    > Ordoliberalizm jak doskonale wszystkim wiadomo się kompletnie w Niemczech nie sprawdził,

    Czy dla liberałów są jakieś granice śmieszności, której nie przekroczą?
    Skoro dwadzieścia lat nieustannego wzrostu, zwanego w literaturze "niemieckim cudem gospodarczym", można skwitować stwierdzeniem: 'kompletnie się nie sprawdził', to ktoś tu rzeczywiście jest ekonomicznym analfabetą.
  • @Jerzy Wawro 10:13:50
    Wprost przeciwnie Pańskie wodolejstwa czytam na tyle uważnie, aby nawet między wierszami wyłapywać to, co Pan w tych swoich tanich populizmach ukrywa.

    Jedynymi "sprawiedliwymi podatkami" są bynajmniej nie jakiekolwiek przymusowe daniny, lecz w pełni DOBROWOLNE składki, które uiszcza się za konkretne usługi, o ile oczywiście uzna się to za korzystne dla siebie i swojej rodziny (mityczne dobro publiczne, jakim propagandowo wysługują się urzędnicze hieny na własny fiskalny użytek, nie ma nic wspólnego z dobrem rodzinnym, gdyż w interesie wszystkich obywateli bez wyjątku nie jest bynajmniej okładanie jednych wyższymi daninami od innych - skoro nic mi nie przyjdzie z tego, że mojego sąsiada Fiskus bardziej okrada ode mnie, gdyż jeszcze nigdy się z nikim rządy "opiekuńcze" nie podzieliło zagrabionym mieniem prywatnym, które rozkradła wyłącznie na siebie samą administracja państwowa - a jedynie to, aby każdy był w jak najmniejszych stopniu grabiony przez PRL-bisowego okupanta z Wiejskiej), więc proszę nie posługiwać się terminami, których zwyczajnie Pan nie rozumie.
  • @mnich zarazy 10:26:59
    daj Pan spokój. ta historyjka mówi tylko i wyłącznie o człowieku pozbawionym "dobrej woli" do rozwiązywania problemów sąsiedzkich. Równie dobrze tej "dobrej woli" może być pozbawione społeczeństwo wobec jednostki. tu nie ma żadnych rozważań ideologicznych.
  • @RAJan 10:38:03
    OK.
    Już wiem wszystko.
    Żegnam.
  • @Jerzy Wawro 10:27:58
    Niestety cienki z Pana manipulator, gdyż po tym przecinku miał Pan dokładnie wyjaśnione dlaczego się ta "trzecia droga" w Niemczech zupełnie nie sprawdziła, kiedy z kolei stricte liberalna wolnorynkowość m.in. w HongKongu cały czas zapewnia takim jak on "tygrysom azjatyckim" rok rocznie wzrost gospodarczy na poziomie przynajmniej kilkunastuprocent, kiedy za Odrą jest on jedynie na poziomie stagnacyjnego błędu statystycznego (ordoliberalizm właśnie przez swój socjalistyczny mechanizm etatystycznie interwencjonistyczny ostatecznie się załamał).
  • prawi co wiec
    Jedyny komentarz, daj pan spokój, to jednostki.

    Nie, to pokazuje, że żadna ideologia nie jest idealna, każda ma wady bo jest tworzona przez ułomnych ludzi.

    Tylko dlaczego jednym dostrzega się źdźbło w oku, a innym już nie?
  • @Jerzy Wawro 09:49:09
    Pan wybaczy, ale te mądrości napisł Krzysztof Mądel SJ (ur. 1966) – jezuita, teolog, ekspert (od zdarzenia smoleńskiego) a nie Kościół. Nie Kościół!
    W ogóle to nie ma czegoś takiego jak sprawiedliwość społeczna. Jest tylko sprawiedliwość – co jak wykłada Ulpian Domicjusz – jest to niezłomna i stała wola oddawania każdemu tego, co mu się należy. Nic ponad to nie istnieje.
    Szczęść Boże Panu i Wszystkim Czytelnikom
  • @Jerzy Wawro 10:27:58
    "Czy dla liberałów są jakieś granice śmieszności, której nie przekroczą?
    Skoro dwadzieścia lat nieustannego wzrostu, zwanego w literaturze "niemieckim cudem gospodarczym", można skwitować stwierdzeniem: 'kompletnie się nie sprawdził', to ktoś tu rzeczywiście jest ekonomicznym analfabetą"


    to zależy jak na to spojrzeć. Kiedyś argumentowałem,że warunki geograficzne, kulturowe, nie mają wpływu na skutecznośc danego systemu gospodarczego. ( bo ktoś ubzdurał sobie,że dziki liberalizm to może gdzieś kiedyś by się sprawdził, ale nie tu i teraz!) ZA przykład podałem właśnie dwa państwa niemieckie i dwa koreańskie. Ta sama kultura, mentalnośc ludzi, warunki geograficzne, klimatyczne zbliżone, a jednak inny system gospodarczy daje diametralnie inny efekt.
    Jakiś mędrek natychmiast skontrował,że ta różnica to efekt amerykańskich pieniędzy.
  • @mnich zarazy 10:26:59
    ups ... odnosiłem się do sequela..
  • @prawi co wiec 10:48:04
    > Jakiś mędrek natychmiast skontrował,że ta różnica to efekt amerykańskich pieniędzy.

    Jedną z pierwszych decyzji Erharda było zwrócenie się do Amerykanów z prośbą o zakończenie Planu Marshalla. Nie wykorzystane pieniądze przeznaczono na fundusz udzielający kredytów z odroczoną spłatą dla nowo powstających przedsiębiorstw.
  • prawi co wiec
    "ZA przykład podałem właśnie dwa państwa niemieckie i dwa koreańskie. Ta sama kultura, mentalnośc ludzi, warunki geograficzne, klimatyczne zbliżone, a jednak inny system gospodarczy daje diametralnie inny efekt. "

    I to się nazywa manipulacja.

    Bo i Niemcy i Korea Poludniowa korzystały z zewnętrznej pomocy.
  • @Jerzy Wawro 09:59:16
    cytat:
    "Nie da się pogodzić społecznej gospodarki rynkowej (ordoliberalizmu) z państwem opiekuńczym"

    Bardzo mnie to cieszy, ale CZYM w takim razie jest SGR ???

    Czym się różni od WOLNEGO RYNKU !? (który nie potrzebuje dodatkowego przymiotnika: "społeczny" ...

    Bo moim zdaniem SGR i państwo opiekuńcze to TO SAMO, ewentualnie ktoś może widzieć w szczegółach różne rozwiązania, jednakże zawsze będzie to to samo co do zasady: wspieranie jednej grupy społecznej przez inną grupę społeczną poprzez wykorzystanie przymusu państwowego ...
  • @mnich zarazy 11:21:59
    http://jurekw.salon24.pl/199544,niemiecki-cud-gospodarczy-1
    http://jurekw.salon24.pl/205106,niemiecki-cud-gospodarczy-2
  • @Jerzy Wawro 09:49:09
    Czy ta opisywana sprawiedliwość społeczna jest czymś inny m niż sprawiedliwość czy też zawiera się w niej albo mają one części wspólne i różne? Co w sytuacji gdy coś jest "sprawiedliwe społecznie" bo np polepsza byt setek ludzi ale jednocześnie niesprawiedliwe w stosunku do jednostki?
  • @duszabar 11:43:58
    Nie ma takiej sytuacji. Co najwyżej coś może być subiektywnie odbierane, jako niesprawiedliwe. Ale sprawiedliwość odnosi się do relacji, więc nie może być rozpatrywana w stosunku do jednostek bez uwzględnienia tych relacji.
    Nie wiem dlaczego ;liberałowie mają problem z tym przymiotnikiem. Nie widziałem, by protestowali przeciw określeniu "wolność gospodarcza" i pytali czym się to różni od "wolność". Sami zresztą zaciekle bronią prawa do takiego używania przymiotników.
  • @Jerzy Wawro 11:51:18
    Z całym szacunkiem, ale odległość intelektualna pana i S. Michalkiewicza może być mierzona w latach świetlnych.
    Katolewica to gorsze niż socjalizm i oczywiście powinno być zwalczane jak zaraza w KK.
  • polipid
    Z całym szacunkiem. To, że warsztatowo lepszy jest p.Michalkiewicz nie uprawnia pana do negatywnej oceny Gospodarza tego bloga. Dla mnie ważniejsza jest treść a nie forma przekazu.
  • @RAJan 10:38:03
    Pan nie przyjmuje do wiadomości faktów. Żaden kraj – czy to europejski czy pozaeuropejski nie rozwijał się wg schematu uważanego za domorosłych liberałów tego portalu za najlepszy:
    Jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach nowożytnej Europy jest tzw. okres 1-szej modernizacji. (połowa XVII wieku)
    Wojna trzydziestoletnia w Niemczech spowodowała ogromne spustoszenia. By odbudować kraje Rzeszy, ich władcy ZWIĘKSZYLI podatki, by wzmocnić aparat państwa. Tą samą drogą poszła i Francja i Anglia (niestety nie Rzeczpospolita Polska po potopie szwedzkim). Dopiero silniejszy aparat państwa i biurokracja (sic!) stały się podstawą budowy dobrobytu tych wszystkich krajów. Czy reform y Cromwella miały coś wspólnego z liberalizmem? Nie. Ale to one otwarły drogę Anglii do zdobycia kolonii. Dopiero tak wzmocniona Anglia zaproponowała światu i swoim koloniom liberalizm, bo było to dla niej korzystne: kolonie bez końca będą dostarczać surowców i żywności, metropolia bez końca będzie się na tym bogacić. Propozycja państwa jako stróża nocnego była dla Anglii niegroźna, bo aparat państwowy był silny. Gorzej, gdy taka propozycja padnie na grunt kraju o słabo rozwiniętej biurokracji. Wtedy (w najlepszym wypadku) upada on do „dostawcy surowców” lub jego współczesnego odpowiednika.
    Stany Zjednoczone rozwijały się wg wzorca liberalnego, ale i one rozpoczęły swój byt państwowy od budowy silnego i sprawnego aparatu władzy. A to bardzo ważne. Nie ma ponadto dowodu, by były biedniejsze, gdyby rozwijały się wg wzorca nieliberalnego.
    Mitem jest twierdzenie, że miały szybszy wzrost, bo na początku były bardziej liberalne a potem wzrost ograniczył interwencjonizm. Nie, USA były ziemią dziewiczą i dopóki rozrastały się terytorialnie a kolonizacja nie osiągnęła pełnego nasycenia wzrost musiał być szybki. Wszystkiego było w bród i lasów, i ziemi i surowców.
    Nie wierzy Pan? Jeremi Wiśniowiecki dokonał na swych włościach NIESKOŃCZENIE WIELKIEGO wzrostu gospodarczego: na dziewiczej ziemi zaczął siać pszenicę: w jednym roku plon był zero (bo jeszcze jej nie siano) w drugim, nieważne jaki, ale w porównaniu z zerem nieskończoną ilość razy większy. Potem było już trochę gorzej, bo wartość z następnego roku nie mogła być już porównana z zerem, czyli, że co? Jarema stał się socjalistą? Otóż zwalniał on swych chłopów z pańszczyzny na 20 lat („liberalizm”), byleby mu tylko wykarczowali ugory i zamieszkali w jego włościach. Ale każdy wiedział, że taka sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Proszę zwrócić uwagę na pewną korelację: w miarę jak Wiśniowiecki zagospodarowuje step zmniejsza się dynamika wzrostu plonu pszenicy (bo coraz mniej jest stepu do zaorania) a zaczyna się pańszczyzna. I ...liberał dochodzi do wniosku, że to „większe obciążenie podatkowe” (pojawienie się pańszczyzny) „zmniejsza wzrost gospodarczy” (spada procentowy przyrost plonu pszenicy.
    Państewko Wiśniowieckiego nie przetrwało długo: książę żył w kraju, gdzie nie brano tyle ile trzeba podatków na wojsko, na biurokrację. Niestety sam się do tego stanu rzeczy przyczyniał...
    W USA było lepiej, prerie w końcu zostały zaorane, zagospodarowane, dynamika wzrostu spadła... Tak czy inaczej, nie bierze się podatków od pionierów czy to nad Dnieprem, czy nad Missouri. Tyle że to nie jest żaden liberalizm, ale zasada KAŻDEJ gospodarki. I stan ten nie trwa długo!!!
    Tak samo jest po wojnie: zrujnowane Niemcy rozwijały się szybciej, bo je odbudowywano. Kiedy je odbudowano dynamika wzrostu spadła. A co mają robić? Rozwalić dworzec w Kolonii i postawić go na nowo byle statystyka wzrostu wyglądała dobrze???
  • @polipid 11:57:41
    Pan Michalkiewicz jest po prostu lepiej poinformowany. Wie co kombinują generałowie służb wszelakich, a nawet zna plany 'złotej pani Anieli'. Największą zagadką, którą pan Michalkiewicz nigdy nie raczył się podzielić jest sposób w jaki owe służby sterują sektorem finansowym, który teoretycznie należy do obcych banków. Ale że kierują - to wątpliwości nie ma. Pisał wszakże o tym w swych felietonach ;-).
  • @polipid 11:57:41
    Nie mogłem się oprzeć. Kiedy już reszcie wytępi Pan wszystkich jak "zarazę"
    i pozostaną "jedynie słuszni ideowo" to kto będzie na nich i za nich "robił" na Pana i "ziomów"?

    PS
    To jest pytanie czysto retoryczne, dlatego nie proszę o odniesienie się do niego :/
  • @Jerzy Wawro 11:51:18
    Wolność gospodarcza jest podzbiorem wolności i całkowicie się w niej zawiera, nie da się wykazać że jakiś aspekt wolności gospodarczej narusza wolność rozumianą ogólnie. Inaczej jest ze sprawiedliwością społeczną tu łatwo wykazać konflikt pomiędzy tymi dwoma pojęciami.
  • @w.red 12:21:10
    Katolewica to raczej zwolennicy "okradania brata swego" ( rękami socpaństwa) im się nie pali do zarabiania na siebie, a tym bardziej na mnie.
    Są zarazą w KK, bo przecież nie można być katolikiem i socjalistą jednocześnie (wprawdzie po SVII czynione są żenujące próby implantowania w święte ciało KK lewackiech idei, ale jak widać z Łaski Bożej, obumierają, bądż zostaną niedługo wycięte z dużym marginesem, by nie skażać św. Ciała KK).
  • @Jerzy Wawro 12:15:05 "Pan Michalkiewicz jest po prostu lepiej poinformowany."
    A to grzech być lepiej poinformowanym? Moim zdaniem komentator polityczny MUSI być dobrze poinformowany. I nieważne z jakich źródeł byle miał prawdziwe dane.
  • @Jerzy Wawro 12:15:05
    "pan Michalkiewicz nigdy nie raczył się podzielić jest sposób w jaki owe służby sterują sektorem finansowym"
    Moim zdaniem pan Michalkiewicz operuje na pewnym poziomie ogólności.
    Dokładniej sprawy powinny być opracowywane przez
    POLSKIE służby bezpieczeństwa :)))))))))))))))))))))).
  • ONI - bywaja nazywani roznie ale to wlasnie ONI
    http://www.youtube.com/watch?v=0IF9y5d5fe8&context=C4d94b10ADvjVQ
  • polipid
    A można być jednocześnie liberałem i katolikiem?

    "Poglądy katolickich liberałów zostały również potępione przez papieża Piusa X, który zarzucił im m.in. przyjęcie teorii suwerenności ludu, ekonomizm i socjologizm. Twórca ruchu Sillon został potępiony przez świętego Piusa X nie dlatego, że przeszedł od demokracji klasycznej do nowoczesnej, ale że zaakceptował jej laicyzm ."

    Bo w tym świetle powoływanie się na Dekalog... tak jakoś zalatuje fałszem.
  • @Jerzy Wawro 12:15:05
    - "W okresie PRL Polską rządził komunistyczny reżim a teraz mamy liberalną demokrację."
    A ciekawe w jaki to sposób można połączyć demokratę z liberałem?
  • @Jerzy Wawro 11:35:29
    przeczytałem zalinkowany tekst i mam jedno pytanie :

    "O skali panującej w Polsce ignorancji mogą świadczyć opinie na te temat napotykane w internecie. Na przykład taka: aby nie straszyć wyborców, koncepcję gospodarczą realizowaną przez niego nazwano “socjalną gospodarką rynkową”. Tymczasem Erhard świadomie obrał zasady ordoliberalizmu, ze społeczną gospodarką rynkową na czele."

    dlaczego Pan rozróżnia terminy "społeczna gospodarka rynkowa" i socjalna gospodarka rynkowa". Przecież to jedno i to samo biorąc pod uwagę tłumaczenie z ang. "society." Społeczny i socjalny to tam jest synonim.
  • @Ultima Thule & Jerzy Wawro
    Z tego co udało mi się zrozumieć to różnica między SGR a WR sprowadza się do trzech głównych kwestii.

    Pierwsza to kontrola nad emisją pieniądza, w zakresie której SGR postuluje kontrolę nad emisją i kreacją, by uniemożliwić spekulację dużych kapitałów nad walutą i uniemożliwić wywoływanie inflacji przez prywatne instytucje bankowe (uważam to za poniekąd słuszne w sytuacji gdy ewentualna swoboda emisji własnych walut jest zagrożona przez skumulowany kapitał, posiadający 90% dóbr na świecie, który umożliwia przerzucenie kosztu spekulacji na stworzonej na wolnym rynku walucie na ogół konsumentów).

    Druga to rozwiązania prawne dotyczące tworzenia przedsiębiorstw (spółki pracownicze? czy jakoś tak). Chodzi o to, że w warunkach wolności zawierania umów na wolnym rynku, wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że mogą założyć coś takiego, lub wymagać tego od osoby je zatrudniającej... według mnie to tylko wskazanie w ramach wolnego rynku kolejnej możliwości.

    Trzecia wynika niejako z pierwszej i dotyczy pożyczek na %. W sytuacji gdy waluta jest emitowana przez państwo (kwestia sposobu emisji jest rzeczą wtórną i tutaj pojawiają się różne propozycje) pożyczki na % oznaczają, że osoba pożyczająca pieniądze zobowiązuje się do zabrania tych pieniędzy komuś. (mamy 1000 monet na rynku. bank pożycza 100 na 10%, pożyczający musi komuś zabrać te pieniądze by spłacić pożyczkę, w ten sposób stopniowo cały pieniądz jest transferowany do kredytodawców)

    Czy dobrze rozumiem SGR Panie Wawro?
  • @Jerzy Wawro 11:51:18
    Według teorii legalistycznej sprawiedliwość daje prawo do produktu swojej pracy, więc sprawiedliwość społeczna jest z nią sprzeczna bo pozbawia bez udziału woli wytwórcę prawa do części lub całości jego dzieła.
  • @Jerzy.63 12:10:55
    "Dopiero silniejszy aparat państwa i biurokracja (sic!) stały się podstawą budowy dobrobytu tych wszystkich krajów."

    tylko dlaczego ten model nie sprawdził się w Korei płn,Chinach Mao czy innym zamordyźmie?

    "Tak samo jest po wojnie: zrujnowane Niemcy rozwijały się szybciej, bo je odbudowywano. Kiedy je odbudowano dynamika wzrostu spadła. A co mają robić? Rozwalić dworzec w Kolonii i postawić go na nowo byle statystyka wzrostu wyglądała dobrze???"

    dlaczego nie?!? skoro drogą do dobrobytu ma być rozwój budownictwa.

    I znów problem -dlaczego niektóre kraje mogą rozwijać się nadal w szybkim tempie osiągnąwszy PKB per capita większy niż Niemiec?
  • polipid
    A co oznacza ta wolność gospodarcza?

    Czy handel narkotykami i prostytucja to też wolność gospodarcza?
  • @mnich zarazy 12:49:50
    Ja jestem zwolennikiem państwa minimum z prawnie chronioną religią katolicką, i prawnie chronioną wolnością GOSPODARCZĄ ( liberalizmem w gospodarce).
    Liberalizm w gospodarce ( a nie liberalizm jako ogólna idea) w państwie katolickim, czyli rządzącym się prawem bożym będzie jedynie wypełnianiem bożego prawa.
  • @mnich zarazy 13:01:44
    Wolność gospodarcza jest wolnością jedynie gdy nie jest sprzeczna z prawem bożym!
  • KULĄ W PŁOT PANIE JERZY!
    Stanisław Michalkiewicz jest konserwatywnym katolikiem, a z przekonań gospodarczych opowiada się za wolnym rynkiem, co z angielska nazywa się czasem libertarianizmem, lub po prostu ludzi o takich przekonaniach w skrócie: wolnościowcami.

    Myli Pan pojęcia liberalizmu (szczególnie z liberalizmem obyczajowym). To pojęcie pasuje do pana Michalkiewicza jak świni siodło!

    Niech Pan zagłębi się trochę w lekturę książek, lub chociażby bloga pana Stanisława i szybko Pan się zorientuje, że konserwatysta nie ma nic wspólnego z liberalizmem.

    pozdrawiam!
  • @polipid 11:57:41
    Tacy zwalczający byli juz wczesniej.
    Zdaje się że Pan sie za późno urodził.
  • polipid
    Powtarzam pytanie.

    Czy wolność gospodarcza ma być niczym nieograniczona? Czy jednak jakieś ograniczenia mają być? Zapytam ponownie, czy handel narkotykami i stręczycielstwo mają być legalne?
  • @radosław1 13:17:30
    Oczywiście myśli pan o Piusie X :). Tak Pius X i IX zwalczali lewackie odchyły w KK.
  • @mnich zarazy 13:18:45
    Już odpowiedziałem.
    @mnich zarazy 13:01:44
    Wolność gospodarcza jest wolnością jedynie gdy nie jest sprzeczna z prawem bożym!
  • polipid
    Więc proszę poczytać co na ten temat mówi wielu liberałów, a potem go bronić.
  • @Andarian 12:53:24
    Ten opis określiłbym jako niesprzeczny z zasadami SGR, ale w żadnym razie nie można w ten sposób SGR definiować.
    Niemiecki system finansowy określiłbym raczej jako coś pośredniego między bankowością anglosaską a islamską. Często banki mają udziały w przedsiębiorstwach (co w bankowości islamskiej jest normą, a w anglosaskiej co najwyżej jako lokata finansowa).
    Nadrzędną ideą jest tu stała wartość pieniądza, która jednak jest osiągana poprzez mechanizm rynkowy, a nie politykę monetarną. Ta sprowadza się do dostarczania odpowiedniej ilości pieniądza.
    Z kolei partycypacja pracownicza także nie jest celem samym w sobie, ale sposobem na upowszechnienie własności i upodmiotowienie pracowników.
    Więcej: http://netsociety.nowyekran.pl/post/15301,spoleczna-gospodarka-rynkowa-zasady
  • @mnich zarazy 13:23:37
    Drogi panie a co mnie obchodzą jacyś liberałowie, ja chcę wolności gospodarczej tak jak to głosi prawo boże.
  • @prawi co wiec 12:53:21
    Termin 'społeczna gospodarka rynkowa' przyjął się w literaturze. I jest to lepsze tłumaczenie niemieckiego terminu. Nie chodziło bowiem o pomoc socjalną (co termin 'socjalna' mógłby sugerować), ale o stworzenie takiego ładu społeczno-gospodarczego, by ta pomoc była jak najmniej potrzebna.
  • @Jerzy Wawro 13:29:46
    Że się wtrącę. To w takim razie termin "'społeczna gospodarka rynkowa" nie opisuje dobrze pana poglądów.
  • @duszabar 12:59:10
    Bzdura. Część produktu zabiera właściciel środków produkcji (kapitału). Państwo/samorządy też dostarczają pewnego rodzaju 'kapitału' (na przykład ochrona prawna, infrastruktura). Więc pobieranie z tego tytułu podatków jest sprawiedliwe.
  • @Jerzy Wawro 13:24:27
    Tylko po co ta progresja podatkowa i podatek dochodowy jako taki?
  • @wrzask 13:11:14
    Żaden katolik nie będzie występował przeciw nauczaniu Kościoła, bo popada w sprzeczność.
  • @polipid 13:31:41
    To pańska opinia.
  • @Jerzy Wawro 13:35:03
    "Państwo/samorządy też dostarczają pewnego rodzaju 'kapitału' (na przykład ochrona prawna, infrastruktura). Więc pobieranie z tego tytułu podatków jest sprawiedliwe."
    Dostarczają czy ktoś potrzebuje ( życzy sobie) tego czy nie. Narzucają usługę, wręcz bandycko siłą wymagają korzystania!!!
    Dlatego nie jest to sprawiedliwe, a bandyckie i podłe ... i nie katolickie!
  • @Jerzy Wawro 13:32:26
    BTW określenie społeczna gospodarka rynkowa faktycznie jest dość nietrafione, wywołuje pianę na ustach wielu osób. Problem jak zwykle leży w zawładnięciu lewaków nad semantyką. Swoją drogą w dużej mierze taki właśnie model chyba obecnie funkcjonuje w Chinach? Jeśli się nie mylę, to powinien być bardzo dobry argument, który może znaleźć pozytywny oddźwięk nawet wśród tych tak przez pana nielubianych liberałów.
  • @Andarian 13:32:31
    Po co podatek - odpowiedziałem duszabar'owi.
    Dlaczego progresywny? Komu więcej dano, od tego więcej wymagać będą ;-)
    W Niemczech po wojnie progresja była od 18% do bodajże 80%.
  • @Andarian 13:38:24
    "określenie społeczna gospodarka rynkowa [...] wywołuje pianę na ustach wielu osób"

    Ja się wcale nie dziwię. Ważne co dalej, jak już taki otrze gębę. Jeśli zacznie myśleć, to dobrze, a jak nie - to jego problem ;-).
  • @Jerzy Wawro 13:39:05
    A czy podatek emisyjny nie pełni takiej samej funkcji? Przecież nawet przy zachowaniu stałej wartości waluty wszelka emisja oznacza transfer od osób posiadających więcej (korzystających bardziej na istnieniu państwa), ponieważ normalnie deflacja to im dałaby najwięcej. Podatek dochodowy jest natomiast rzeczą straszną ze względu na kontrolę jaką daje państwu nad obywatelem i obowiązkach, które narzuca na obywateli. W dodatku jest potwornie drogi w obsłudze.
  • @Jerzy Wawro 13:41:11
    między innymi dzięki zapisom na ten temat w naszej "wspaniałej" konstytucji ja również dostawałem piany na ustach. Trochę mi przeszło ;) . Mimo wszystko nie ze wszystkim się zgadzam, jak na przykład podatek dochodowy. Jeszcze raz zapytam jak się ma "model chiński" do SGR?
  • @Jerzy Wawro 13:35:03
    Katolik ma wyznawać zasady Kościoła w sprawach WIARY, a nie w sprawach polityczno-gospodarczych !!!
  • @Jerzy Wawro 12:15:05
    miałem się nie wtrącać ale nie zdzierżyłem....

    Pan to jesteś typowy "Homo unius libri". Michalkiewicz i Michalkiewicz. A poczytaj Pan sobie "sąsiada" z NE, niejakiego Stanislasa B, to się Pan dowiesz jak służby kontrolują konkretny sektor, np. banki, media czy farmację.

    no grabki opadają !
  • Liberałowie konserwatywni czas zmienić nazwę
    bo takich bzdur zawęźlonych już się nie rozplącze.

    Cytat z Autora:
    Drudzy (liberałowie - przyp.mój) poszli w biznesy, które w znacznej części opierają się na wykorzystywaniu nierówności tworzonych – z głupoty lub pazerności – przez wspomnianych urzędników (do tego dochodzi korupcja i kolesiostwo).

    - tak wygląda liberalizm według niewątpliwego "antyliberała" !
    Myślę, że nie chodzi mu o liberalizm, który mam na myśli.
    Pozdrawiam
  • @polipid 13:21:53
    albo nie jest sprzeczna z MOIM! cytuję z pamięci, czyli z niczego: wolność Twojej pięści kończy się 10 cm. od mojego nosa.

    wystarczy?
  • @Jerzy Wawro
    > Do tego zresztą posunął się GPS65, który chciałby poprawiać
    > Katechizm.

    Nie chcę poprawiać Katechizmu, tylko zastanawiam się czy nie wkradł się do niego błąd: http://gps65.salon24.pl/219706,moralnosc-pracodawcy - polecam komentarze pod tą notką!
  • @prawi co wiec 10:07:42
    > zeszli się w pół drogi. i poszli tzw. "trzecią".

    Tak jest! A tu tą trzecią drogę opisałem: http://gps65.salon24.pl/361649,trzecia-droga
  • @Jerzy Wawro 13:32:26
    Gdyby te podatki szły tylko na obsługę prawną czy infrastrukturę to może były by sprawiedliwe, ale załatwiają jeszcze kilka innych spraw jak wspomaganie mojej konkurencji czy zniechęcanie ludzi do pracy a to już nie jest sprawiedliwe.
  • @Jerzy Wawro 13:35:03
    cytuję Pana: "Żaden katolik nie będzie występował przeciw nauczaniu Kościoła, bo popada w sprzeczność."

    Krótka zdawkowa odpowiedź w stylu: ja mam rację nie wy!

    Zdaję sobie sprawę, że jest Pan po dogłębnej lekturze, książek Pana Michalkiewicza i nie śmiałbym nawet podejrzewać, że jest Pan tak miałki, że całą teorię zbudował Pan sobie siłą wyobraźni, wyrywkowo biorąc pod uwagę jedynie jeden z ostatnich postów na blogu p. Michalkiewicza.

    Z tegoż względu iż nie podejrzewam, że Pan próbuje tylko zabłysnąć krytykując ogólnie poważanego felietonistę i na tej fali urosnąć w oczach wszystkich, którzy z panem Stanisławem się nie zgadzają, proszę o prosty przykład, gdzie p. Stanisław Michalkiewicz tak występuje przeciwko nauczaniu Kościoła.

    Byłoby wskazane by podparł się Pan argumentami z nauk prosto z Pisma Świętego, a nie np. któregoś z nowożytnych liberalnych biskupów czy "medialnych" na łamach TVN księży.

    Bardzo chętnie wezmę pod uwagę taki przykład lub kilka. Jeśli faktycznie są to "grzechy niebu obrzydłe", to chętnie otworzę oczy. Czekam więc na przynajmniej zdawkową (cenię Pana czas) odpowiedź, jednak nie pozbawioną merytorycznej treści. Kolejną odpowiedź w stylu: Michalkiewicz występuje przeciwko polskiemu narodowi, kościołowi, czy też samemu Chrystusowi, potraktować pozostanie nam komentatorom Pana bloga jako brak odwagi do przyznania się do błędu.

    Sięgnięcie po Pismo Święte, na pewno jest dla Pana naturalną czynnością i przysporzy Panu jedynie przyjemność. Czekam niecierpliwie.
  • Gdzie jest ta "sekta Michalkiewicza"?
    Może Pan przybliżyć temat "sekty Michalkiewicza"?
    Szczęść Boże
  • @Jerzy Wawro
    Pełna zgoda z przesłaniem tekstu.
    Drogie leki (nawet te refundowane z dopłatami) dla ludzi żyjących poniżej, czy na granicy minimum biologicznego to dla tej bandy wcale nie jest liberalizm, ale... socjalizm. Orwellowskie odwrócenie znaczeń, szkolona banda liberałów do zwodzenia Polaków.

    Ciekawi mnie kult Michalkiewicza w mediach Rodziny Radio Maryja, czy tam nie ma rozeznania co naprawdę propaguje ten liberał bardzo blisko związany od dekad z JKM? Cóż z tego że w niektórych sprawach ma rację? Diabeł też może mieć, więc mamy go popierać???
  • @wrzask 14:25:01
    domagasz się od Jurka rzeczy NIEMOŻLIWEJ: wykazania wewnętrznej logiki jego własnych poglądów. Bo tylko wtedy byłby w stanie wykazać luki w poglądach StM ...
  • @koolart 14:10:35
    dlatego ja jestem zwolennikiem podziału idei na dwa obszary:
    - gospodarka (Wolny Rynek - interwencjonizm)
    - etyka (PRAWO - DEMOKRACJA) (tzn PRAWO rozumiane jako "nie zabijaj" i "nie kradnij", a demokracja rozumiana jako "mamy większość, więc mamy prawo kraść i zabijać")

    Oczywiście większość MOŻE kraść i zabijać, ale nie ma takiego prawa. I jeżeli kiedyś swą większość utraci, to za swoje przestępstwa ZAPŁACI ...

    Etyka może się też dzielić na lewicową i prawicową w rozumieniu "liberalizm moralny - tradycja i zasady" ...

    I teraz każdy powinien umieć się odnaleźć na tak skonstruowanej płaszczyźnie.

    Jeżeli założymy, że gospodarka jest na osi pionowej (Wolny Rynek u góry) a etyka na osi poziomej (Tradycja po prawej) to wówczas:
    - JA znajduję się maksymalnie w prawym górnym rogu
    - cała reszta świata znajduje się w lewym dolnym rogu

    I w tej skali nie da się odróżnić poszczególnych rodzajów poglądów. Dopiero zwiększenie skali pokaże ogrom różnorodności poglądów, ale w tak dokładnej skali nie będzie się już dało pokazać różnicy pomiędzy mną a resztą świata ...
  • @RAJan 10:24:49
    "9. Państwo opiekuńcze to zorganizowane złodziejstwo,"

    A wojna jest pokojem itd.
    A kysz diabły do swojego piekła liberalnego :) Po nazizmie i komunizmie jak widzimy jest tworzony nowy totalitaryzm antyludzki z fałszywą rzekomo dobrą intencją. Nie chcę Cię przekonywać, pisz swoje, ale miarkuj też jak to wypowiadasz.

    "2. Kultura zachodnia jest zdecydowanie warta zachowania i obrony,"

    Jaka, która? Chyba ta ze średniowiecza sprzed reformacji. Mówmy o współczesnym Katolickim Nauczaniu Społecznym, a przecież to "katolewactwo", tak? Czy nie macie jakiegoś poczucia realizmu, przyzwoitości? W istocie stajecie się ruchem jawnie antykatolickim.

    "10. Prawdziwe swobody obywatelskie opierają się na prawach własności.”

    To na pewno nie jest z ducha Jezusa Chrystusa, przykazanie miłości jest najważniejsze, a nie jakaś tam dowolna własność. To dla Jezusa w ogóle nie miało żadnego znaczenia. Chrześcijaństwo było od początku religią biednych, chorych, wykluczonych. Ludzie bez własności dalej są ludźmi, Dziećmi Bożymi i mają te same prawa co wszyscy.
  • @Marek Kajdas 15:42:12
    > Chrześcijaństwo było od początku religią biednych, chorych,
    > wykluczonych. Ludzie bez własności dalej są ludźmi, Dziećmi Bożymi i
    > mają te same prawa co wszyscy.

    Dokładnie, Panie Marku! - TE SAME PRAWA co wszyscy, np.:
    - nie kradnij
    - nie pożądaj rzeczy bliźniego swego
    - a jeśli chcesz być doskonały, rozdaj co posiadasz bliźnim i chodź za mną (za Jezusem)

    Chrystus przykazał wszystkim to samo - nie robił wyjątków dla biednych, nie robił wyjątków dla bogatych.

    Niestety spora część osób uważająca się za Katolików zdaje się nie zauważać tej oczywistej prawdy :(
  • @RAJan 09:45:45
    Oj biedny człowieku nie wiesz co prawisz i obrażasz człowieka, który pisze prawdę. Naucz się odróżniac prawdę od kłamstwa i dobro od zła.
  • @mnich zarazy 12:49:50
    Myli Pan liberalizm gospodarczy z liberalizmem kulturowym.

    Jeśli Pan nie rozumie, to wyjaśnię to na prostym przykładzie - to tak jakby woda mineralna i woda kolońska były dla Pana jednym i tym samym.
  • oni
    ci ludzie którzy nami żądzą to nasz wewnetrzny wróg.
    przeciwnik z którym nie potrafimy sobie poradzić żeby skutecznie walczyc najpierw należy dobrze rozpoznać swojego wroga. a z tym rozpoznaniem w narodzie jeszcze nie za bardzo. dzisiaj u władzy są marionetki, i podstawione osoby z różnych mafii, byli agenci różnych służb, sprzedawczyki i donosiciele." pisze się to agentura. ale jaka to agentura. czy tak trudno skojarzyć narodowi kilka faktów."historycy" próbują udowodnic ze to agentura sowiecka (rosyjska). a tymczasem to nie Rosjanie rozkładają nas na łopatki.
    to agenci globalizmu i światowej lichwy nienawidzący nie tylko Polski a także i całego wolnego świata. agenci dla których bogiem nie jest Chrystus lecz mamona.
    agenci działają w Polsce pod polskimi nazwiskami dlatego tak trudno ich rozpoznac. to ich rękami po wojnie polska była zniewalana


    http://pl.wikipedia.org/wiki/Emil_Merz

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Benjamin_Wajsblech

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Salomon_Morel

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Gurowska

    http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Czaplicki

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Helena_Woli%C5%84ska

    Alicja Graff żona Kazimierza Graffa stalinowskiego prokuratora

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Alicja_Graff

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Graff

    Gustaw Auscaler, Paulina Kern linka brak

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Berman


    działają w kosciele

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Daniel_Rufeisen

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Romuald_Jakub_Weksler-Waszkinel


    politycy to żydzi


    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Dorn

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Daniel_Rotfeld

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Geremek

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Borowski


    dziennikarze to żydzi

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Michnik

    wojskowi to żydzi

    http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_R%C3%B3%C5%BCa%C5%84ski

    to tylko kilka nazwisk. ale jak widać występują na każdym z obozów politycznych, skutecznie doprowadzając do podziału narodu. zamiana PO na PIS czy inną partie niewiele zmieni. ci sami ludzie od ponad 60-u lat są w Polsce u władzy, w zależności od sytuacji zmieniają ugrupowania
  • @Marek Kajdas 15:29:38
    "Drogie leki (nawet te refundowane z dopłatami) dla ludzi żyjących poniżej, czy na granicy minimum biologicznego"

    a da się żyć PONIŻEJ minimum biologicznego!??!
    ludzie, zacznijcie mysleć, bo wydaje mi się, że jest tu uprawiana wyłącznie nawalanka ideologiczna a nie żdna dyskusja.
  • @Nathanel 16:33:15
    sądzisz Pan ,że można się czymś zarazic? eeee spoko, mnie aeropag nie grozi uffff! (miałem na myśli ideologię , rzezcz jasna)
  • @Andarian 13:46:22
    Moja propozycja zmian w podatkach wiąże się z całkowitą rezygnacją z PIT od osób nie prowadzących działalności gospodarczej. Co ważne - jest to zmiana nie powodująca uszczuplenia wpływów do budżetu i z niższymi stawkami niż teraz (bliżej liniowego). A więc to tylko kwestia politycznych decyzji.
    Jakakolwiek zmiana w systemie finansowym, to próba ruszenia światowego systemu finansowego. Przykład Węgier pokazuje jakie to trudne.
  • @xmas 14:09:48
    Ja Michalkiewicza nawet lubię czytać.
    Ale przykład z kontrolą systemu finansowego przez nasze służby to ewidentny dowód na to, że facet pływa w obłokach. Generał Dukaczewski to może sobie swoich chłopców kontrolować, a nie system finansowy.
  • Z panem Jerzym coraz gorzej...
    Pan Jerzy skoro taki podniecony ostatnio Michalkiewiczem, może iść do niego na spotkanie z kamerą i go spróbować ośmieszyć.
    Ciekawe kto wyjdzie ośmieszony...
  • @duszabar 14:19:11
    Dlatego ja jestem przeciwnikiem na przykład finansowanych z budżetu inwestycji pod nazwą "budowa społeczeństwa informacyjnego". To jest przegięcie - tak jak system dla ZUS etc.
  • @wrzask 14:25:01, panMarek 14:37:12
    Ja nie komentowałem książek Michalkiewicza. Zwracałem się do sekty, a nie do guru. Komentarze jakie można przeczytać na jego blogu świadczą o poziomie zaangażowania emocjonalnego porównywalnego jedynie z sektą.
  • @nonscolar 15:58:56
    Najśmieszniejsze jest to, że w którymś z poprzednich tekstów S. Michalkiewicz występował przeciw takiemu rozróżnieniu (w tym akurat się z nim zgadzam).
  • @Nathanel 16:33:15
    Dziękuję :-)
  • @Jerzy Wawro 17:15:52
    Szanowny Panie,
    jak Pan nie rozróżnia p. Michalkiewicza od blogera który co coś tam napisze na jego blogu to nie mamy o czym rozmawiać. Pan też tam pisze ale nie przyszłoby mi do głowy obciążać tym p. Michalkiewicza. Każdy "robi pod siebie",
    Szczęść Boże Panu
  • "sprawiedliwosc spoleczna"
    to powiedz pan czy sie rozni zwykla sprawiedliwosc od sprawiedliwosci spolecznej?
    jak niczym to po co dodawac spoleczna
    a jak sie czyms rozni to to sie nazywa niesprawiedliwosc
  • @autor - Coraz gorzej z poziomem na Nowym Ekranie.
    Jeszcze nie tak dawno mogłem z Panem w miarę rzeczowo podyskutować. Niestety, ostatnio jest Pan coraz bardziej agresywny i populistyczny. Populizm to bowiem gra na emocjach - a słowo "liberalizm" - tak jak go Pan teraz używa służy już tylko do gry na emocjach. Szkoda, bo kiedyś w wielu kwestiach mogłem się zgodzić z Panem (choć nie we wszystkich). Co Pan rozumie przez "liberalizm" trudno stwierdzić. Z Pana dawnych (w miarę konstruktywnych) komentarzy dowiedziałem się, że ustroje społeczne przedstawia Pan w sposób następujący: "socjalizm (jednostka podporządkowana państwu), liberalizm (indywidualizm) i konserwatyzm (jednostka działająca we wspólnocie)". Jest to bliskie przedstawianiu sprawy przez KUL-owską szkołę filozofii społecznej. Podejrzewam więc, że (za szkołą lubelską) liberalizm rozumie Pan jako filozofię społeczną, która przeciwstawia jednostkę społeczeństwu (indywidualizm) i społeczeństwo traktuje jako wroga jednostki, swego rodzaju zło konieczne (vide: idea umowy społecznej). I gdyby przyjąć taką definicję liberalizmu, to ja traktuję liberalizm jako zło! Ale moim zdaniem nie każdy liberalizm nie przeciwstawia jednostki społeczeństwu, albo inaczej: jeżeli ktoś jest za wolnym rynkiem to wcale - z definicji - nie traktuje struktur społecznych jako zła koniecznego. Najlepszym dowodem na to jest właśnie Pan Michalkiewicz - patriota, konserwatysta w kwestiach społecznych. Jak to możliwe - być chrześcijaninem i konserwatystą w kwestiach społecznych i liberałem pro-wolnorynkowym jednocześnie?
    Otóż konserwatywny liberał jak najbardziej uznaje, że człowiek żyje, działa, realizuje się właśnie we wspólnocie, zwłaszcza w podstawowej strukturze społecznej jaką jest rodzina. Rodziną rodzą nieformalne, zasady z których najważniejsze to: więzy krwi, tradycja i poczucie przynależności. Konserwatywny liberał uważa, że drogą mu tradycję najlepiej podtrzymuje nie obrona pewnych zasad poprzez ich prawne zadekretowanie i obrona poprzez budżet państwa i armię urzędników, ale właśnie rodzina i porządek który rodzi się spontanicznie - w wyniku interakcji społecznej ludzi, w którą nie wtrąca się państwo.
    I ja również tak uważam: jednostka nie może istnieć bez wspólnoty, w której najważniejszą strukturą jest rodzina - nikt sam siebie nie urodził, nie wykarmił, nie wychował. Człowiek żyje i działa we wspólnocie, a zarazem wspólnota powinna służyć dobru człowieka - z tym się zgadzam (za szkołą lubelską). Ale zarazem nie widzę możliwości obrony tego porządku przez struktury administracyjne państwa. Struktury administracyjne państwa powinny być ograniczone do niezbędnego minimum - tam gdzie tylko można ludzi powinni zorganizować się sami - spontanicznie, poza porządkiem zadekretowanym przez państwo (na pewno państwo powinno mieć monopol na stosowanie przemocy, a więc wojsko, policja, sądownictwo - jak mówi Michalkiewicz, co jeszcze?... może ochrona przyrody jak mówi Ron Paul).
    Jedyną możliwą polityką prorodzinną państwa jest zejść z drogi ludziom. Rodzina istnieje od dziesiątek tysięcy lat i ukształtowała się spontanicznie. Niestety państwo zaczęło się wtrącać i z konieczności prowadzi to do zniszczenia rodziny. Rodzina tradycyjna - wielopokoleniowa, poszerzona stała się już dysfunkcyjna ponieważ państwo przejęło jej funkcję ekonomiczną. Kiedyś rodzina musiała być duża bo stanowiła system ubezpieczeń społecznych (dlatego potrzebna była duża ilość dzieci, ale również wujkowie, stryjkowi, dziadkowie, rodzice chrzestni, itd.). Odkąd państwo przejęło na siebie obowiązek zabezpieczenia socjalnego i ubezpieczeń społecznych tradycyjna rodzina stała się niepotrzebna i zaczęła się kurczyć. Dzisiaj standardem jest rodzina "atomiczna" (rodzice + dzieci, najczęściej jedno lub dwoje), ale i ona się rozpada, bo państwo coraz częściej wkracza w jej kompetencje (motywując to dobrem rodziny albo jednostki - a jakże, a do czego to prowadzi pokazuje model szwedzki). Żeby odbudować tradycyjne struktury społeczne trzeba zredukować rolę struktur administracyjnych do minimum.

    Muszę przyznać, że i ordoliberalizm (który zresztą też ma termin "liberalizm" w nazwie) stawiał sobie takie cele, ALE NIGDY ICH NIE ZREALIZOWAŁ - NAWET W NIEMCZECH.
    Jak mówi prof. Jacek Bartyzel: ""Należy ... podkreślić, że myśl ordoliberalna została wykorzystana jedynie połowicznie - w zastosowaniu do sfery stricte gospodarczej, co zaowocowało "cudem gospodarczym " lat 50, natomiast odbudowanemu po 1949 r. państwu zachodnioniemieckiemu nadało typowe cechy demoliberalizmu, zaś do odbudowy społecznej wspólnotowości nigdy nie doszło. Co więcej, wskutek wzmagającego się od lat 60 ... nacisku grup radykalnych na "demokratyzację" polityczną i społeczną, pojęcie "społecznej gospodarki rynkowej", gdzie przymiotnik "społeczna" miał w intencji ordoliberałów ... znaczenie "wolna od ingerencji państwa", zmieniło diametralnie sens, UPODABNIAJĄC JĄ DO MODELU "PAŃSTWA OPIEKUŃCZEGO"..."

    Ordoliberałowie chcieli tylko, żeby państwo tylko broniło wolnego rynku i struktur społecznych, ale skończyło się na interwencjonizmie i państwie opiekuńczym, które prowadzi do destrukcji rodziny i wartości konserwatywnych - również we współczesnych Niemczech.

    Stąd moja konkluzja - liberalizm, jeżeli będziemy przez to rozumieli niewtrącanie się państwa w życie jednostki, wcale nie prowadzi do atomizacji społeczeństwa, destrukcji społeczeństwa. Jeżeli państwo nie pomoże człowiekowi, to MUSI
  • @marosław 17:43:30
    Jeżeli państwo nie pomoże człowiekowi, to MUSI on szukać pomocy u bliskich mu ludzi (bo kto inny mu pomoże?), i tak - spontanicznie - odbudowują się naturalne struktury społeczne. Podstawową strukturą społeczną staje się ponownie rodzina tradycyjna, która zabezpieczona jest właśnie konserwatywnymi i chrześcijańskimi wartościami i tradycjami (często niespisanymi).

    pozdrawiam
  • @Jerzy Wawro 17:15:52
    Ależ ja jedynie zapytałem o przykład, jakiś jeden, może więcej niż jeden, dlaczego wg. Pana, pan Michalkiewicz nie jest katolikiem?

    ponownie pozwolę sobie Pana zacytować: "Żaden katolik nie będzie występował przeciw nauczaniu Kościoła, bo popada w sprzeczność."

    Dlaczego Pan uważa, że Stanisław Michalkiewicz występuje przeciw nauczaniu kościoła?
    Do poprzedniego Pana komentarza, byłem skłonny wierzyć, że pisał Pan te słowa, z co najmniej jednym przykładem, wypowiedzi pana Michalkiewicza, oraz z odpowiednim cytatem z Pisma Świętego, które by wypowiedzi pana Michalkiewicza się przeciwstawiała.

    Teraz pozostaje mi pogodzić się ze smutną myślą, że rzuca Pan oskarżeniami bez pokrycia, nazywając ludzi szanujących opinie pana Stanisława Michalkiewicza członkami sekty. Aż chciałoby się zapytać, do jakiej sekty Pan należy, ale chyba szkoda czasu.

    Już chyba nie ma sensu bym dalej oczekiwał od Pana na jakiś przykład, bo przecież pisząc powyższe słowa, nie miał Pan najwyraźniej nic konkretnego na myśli: ot, rzucił sobie Pan swoim wyobrażeniem (myląc po drodze liberalizm obyczajowy, z wolnorynkowym podejściem do ekonomii), że na pewno to musi być z (jak to Pan raczył ująć) "naukami kościoła" sprzeczne. Co śmieszniejsze, pisząc te słowa, nie miał Pan jeszcze ułożonego nawet płytkiego planu, jak te słowa podeprzeć faktami.

    Mimo wszystko będę czekał na jakąś rzeczową odpowiedź, ale chyba powinienem stracić nadzieję, gdy po raz kolejny zbywa Pan odpowiedź. Mam nadzieję, że wertowanie Pisma Świętego nie zmęczy Pana. Jest tam proszę sobie wyobrazić wiele mądrości. Jak już Pan coś znajdzie, proszę tu napisać, albo jeszcze lepiej: w osobnym poście. Jeszcze lepiej gdyby udało się Panu umówić na debatę z p. Stanisławem, jestem pewien, że wykazałby Pan tam nie jeden, a wiele więcej sprzeczności jego teorii z Pismem Świętym.

    Jaka szkoda, że ani podparcia słów o "sprzeczności z naukami kościoła" ani debaty najprawdopodobniej się nie doczekamy. Z pozdrowieniami!
  • @marosław 17:43:30
    Dziękuję Panu za ten komentarz - bardzo mądrze i celnie!
  • @Jerzy Wawro @ mnich zarazy
    Jeszcze jedno Panowie próbujecie pokazać stanowisko Kościoła Katolickiego w sprawach gospodarczych i politycznych jako jednoznaczne i obowiązujące wszystkich katolików, a dobrze wiecie, że to nieprawda. Skoro tak drogie wam stanowisko instytucji kościelnych, to powiedzcie, czy popieracie ideę Rządu Światowego i Centralnego Banku dla całego świata? A jest to stanowisko Papieskiej Rady ds. Sprawiedliwości i Pokoju ("W KIERUNKU REFORMY MIĘDZYNARODOWEGO SYSTEMU FINANSOWEGO I WALUTOWEGO W KONTEKŚCIE GLOBALNEJ WŁADZY") - cytuję:

    "Szczególną uwagę należy zwrócić na reformę międzynarodowego systemu monetarnego, a zwłaszcza zobowiązanie do utworzenia pewnej formy globalnego zarządzania pieniądzem, co zostało zawarte w statucie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jak wiadomo, do pewnego stopnia jest to jednoznaczne z poddaniem pod dyskusję istniejących systemów wymiany w celu znalezienia skutecznych środków koordynacji i nadzoru. Proces ten musi obejmować również kraje wschodzące i rozwijające się w zakresie określania etapów stopniowej adaptacji istniejących instrumentów.
    Można faktycznie dostrzec pojawiającą się potrzebę powołania instytucji,
    która pełniłaby funkcją swoistego "centralnego banku świata", która
    regulowałaby przepływ i system wymiany walutowej, podobnie jak krajowe banki centralne. Podstawowa idea pokoju, koordynacji i wspólnej wizji, która doprowadziła do porozumień z Bretton Woods, musi zostać odświeżona w celu zagwarantowania odpowiednich odpowiedzi na bieżące pytania. Na poziomie regionalnym proces ten mógłby rozpocząć się poprzez wzmocnienie istniejących instytucji, takich jak Europejski Bank Centralny, lecz wymagałoby to nie tylko refleksji na szczeblu gospodarczym i finansowym, ale przede wszystkim na poziomie politycznym, tak aby stworzyć zespół instytucji publicznych, które zagwarantują jedność i spójność wspólnych decyzji.

    "Działania te powinny być postrzegane jako pierwsze kroki w kierunku
    stworzenia władzy publicznej o globalnym zasięgu, jako pierwszy etap
    dłuższego działania społeczności międzynarodowej w celu sterowania jej
    instytucjami w kierunku realizacji dobra wspólnego. Kolejne etapy będą
    musiały nastąpić, w ramach których znana nam dynamika może stać się bardziej wyraźna, lecz mogą również towarzyszyć im zmiany, których obecnie nie można przewidzieć."
    "W oparciu o tego rodzaju podejście etyczne, zasadną wydaje się refleksja na przykład nad następującymi kwestiami:
    a) opodatkowaniem transakcji finansowych według sprawiedliwych stawek proporcjonalnych do złożoności operacji, zwłaszcza tych realizowanych na rynku "wtórnym". Tego typu opodatkowanie byłoby bardzo przydatne w promowaniu globalnego zrównoważonego rozwoju, zgodnie z zasadami sprawiedliwości społecznej i solidarności, mogłoby również przyczynić się do stworzenia światowego funduszu rezerwowego w celu wspierania gospodarek krajów dotkniętych kryzysem, jak również powrotu ich systemów monetarnych i finansowych do równowagi;"

    b) formami dokapitalizowania banków ze środków publicznych, uzależniając wsparcie od "prawego" zachowania mającego na celu rozwój "gospodarki realnej", określenie zakresu zwykłych kredytów i bankowości inwestycyjnej. To rozróżnienie pozwoliłoby na bardziej efektywne zarządzanie "szarą strefą", gdzie nie ma kontroli i ograniczeń."
    "Tak więc istnieją warunki sprzyjające ostatecznemu wyjściu poza
    międzynarodowy porządek "westfalski", w ramach którego państwa odczuwają potrzebę współpracy, ale nie korzystają z możliwości integracji ich suwerenności dla wspólnego dobra narodów.
    Jest to zadaniem dla obecnego pokolenia, aby rozpoznać i świadomie
    zaakceptować tę nową dynamikę świata dla osiągnięcia powszechnego dobra wspólnego. Transformacja ta nastąpi oczywiście kosztem stopniowego, zrównoważonego przekazania części władzy nad każdym narodem rządowi światowemu i władzom regionalnym, ale jest to konieczne w czasie, gdy dynamika ludzkiego społeczeństwa, gospodarka i postęp techniczny przekraczają granice, które w rzeczywistości już erodują w zglobalizowanym świecie."
    "W świecie, który znajduje się na drodze szybkiej globalizacji, obranie
    kursu na stworzenie rządu światowego staje się jedynym horyzontem zgodnym z nową rzeczywistością naszych czasów i potrzebami ludzkości. Nie należy jednak zapominać, że rozwój, biorąc pod uwagę zranioną naturę ludzką, nie będzie miał miejsca bez bólu i cierpienia."
    "Za pośrednictwem przypowieści o wieży Babel (Rdz 11,1-9) Biblia ostrzega nas, że "różnorodność" narodowa może zmienić się w narzędzie egoizmu i podziału. Ludzkość niesie ze sobą realne ryzyko, że ludzie skończą nie rozumiejąc siebie nawzajem, a różnorodność kulturowa doprowadzi do nieodwracalnego sprzeciwu. ..."

    Ja się z tym nie zgadzam.
  • Sprawiedliwość społeczna to zabranie temu co jeszcze ma,
    Sprawiedliwość społeczna to zabranie temu co jeszcze ma, by dać temu co ma jeszcze więcej. Tylko dla tego bo ma władze by zabrać. A zabieranie odbywa przy nagońce biedaków, uradowanych że spływają im okruch z pańskiego stołu.
    Przecież ludzie bogacą się pracą i pomysłowością, a to trwa wiele lat. A zabrać to można w jednej chwili. Jedną ustawą.
    Rujnowanie zakładów po przez nie jasne przepisy i podatki. Przyklad popiwku, co powodowało że zakłady potrzebujące wykfalikowanej siły roboczej (wysoko zarabiającej) były nie rentowne w celu tańszego zbycia go osobie prywatnej, przy aprobacie załogi bo wreście dostaną godziwe podwyżki.
    Nominacje dyrektorow z klucza znajomych, a nie po umiejetnościach też są rujnujące dla zakładu.
    Sprzedaż zakładów poniżej wartości bez jawnego przetargu, w ratach spłacanych w tak długim czasie że kupujący spłaci go z zysków kupionej firmy.
    Nie jasne zasady przetargów publicznych, gdzie za wysokie koszty dostaje się marny produkt.
    Prawo podatkowe w którym są wysokie podatki a umożenie podatku zależy od woli urzędnika.
    A najciekawszą formą "liberalizmu" są te wszystkie zamknięte koncesje, których dostanie zależy od decyzji urzędnika.
    A wszystko po to by oligarchom się dobrze żyło i nik im nie poskoczył.

    I jeżeli to jest liberalizm, to Józef Stalin to przykład demokraty i liberała gospodarczego.
  • @Freedom 18:16:53
    @marosław 17:43:30
    "Dziękuję Panu za ten komentarz - bardzo mądrze i celnie!"


    przyłączam się!
  • @wrzask 13:11:14
    Libertynizm. To jest tak zwany "liberalizm obyczajowy" w potocznym znaczeniu k....two i p.....two. W religijnym określa się jako "Sodoma i Gomora".
  • @panMarek 17:22:03
    Proszę jeszcze tylko podać przykład obciążania przeze mnie red. Michalkiewicza tym co piszą na jego blogu komentatorzy.
    Bo póki co, to "szczęść Boże" poprzedzone pomówieniem wygląda nie najlepiej.
  • to jest tekst schizofrenika
    liberałowie wprowadzili kilka tysięcy pozwoleń , koncesji - liberałowie zniszczyli prawo własności , liberałowie stworzyli miliony nakazów , zakazów , liberałowie stworzyli kilkanaście policji prześladujący i podsłuchujących , przykłady można mnożyć w nieskończoność , trzeba być niespełna rozumu albo mieć bardzo wiele złej chęci ,żeby nabazgrać ten tekst
  • @cezar 17:31:17
    Wyjaśniłem to w poprzednich komentarzach. Analogia: wiatr nie przestaje być wiatrem jeśli określimy go jako wschodni.
  • @Jerzy Wawro 19:25:23
    szczerze pisząc marna analogia. a w takim razie, można powiedzieć, że sprawiedliwośc nie przestanie być sprawiedliwością, jeśli nazwiemy ją wybiórczą?
  • @prawi co wiec 19:34:43
    albo "społeczną" ....
  • @marosław 17:43:30
    1. Zaczyna Pan od kłamstwa, pisząc że ostatnio staję się populistyczny, na podstawie tekstu który pochodzi sprzed 2 lat.
    2. Zgadzam się z takim określeniem podstaw ideologii liberalnej. Takie rozumienie społeczeństwa i jednostki ma jednak swoje konsekwencje (wraz z innymi przyjmowanymi zazwyczaj przez liberałów poglądami). Wszystkie konsekwencje tej ideologii jakie dostrzegam narysowałem tutaj: http://konserwatyzm.org/manifest/item/16-konserwatyzm-i-liberalizm-w-obrazkach
    3. Pan ulega liberalnym manipulacjom, utożsamiając postawę wolnorynkową z liberalizmem. Zgadzam się z tym, że nie trzeba być liberałem, ale być zwolennikiem wolności gospodarczej. To właśnie jest konserwatyzm. Też sądziłem, że pan Michalkiewicz jest konserwatystą, póki nie zaczął atakować podstaw nauki społecznej Kościoła. Skoro Pan twierdzi, że on jest liberalnym konserwatystą, to ja się z tym zgodzę, bo to tłumaczy taką wewnętrznie sprzeczną postawę (moim zdaniem coś takiego jak liberalny konserwatysta nie istnieje).
    Poza tym mój tekst został sprowokowany przez komentarze pod jego tekstem. (Nie rozumiem w związku z tym zarzutów, że ja nie rozróżniam jego od komentatorów).
    4. Nie rozumiem dlaczego przypisuje mi Pan chęć obrony państwa opiekuńczego - bo niczym innym nie mogę tłumaczyć wykładu na ten temat. Dziękuję, że przynajmniej bez przymiotników w rodzaju "komuch", "katolewica" etc.. - bo tak zwykli reagować wielbiciele Michalkiewicza.
    5. Myślę, że na temat ordoliberalizmu lepiej sięgnąć po opracowania P. Pysza, bo on jest w tej dziedzinie ekspertem. Opis prof. Bartyzela ma niestety więcej cech propagandy niż rzetelnego opisu. W szczególności początek państwa opiekuńczego w Niemczech nie nastąpił przez erozję ordoliberalizmu, tylko wskutek dość gwałtownych zmian politycznych (dymisja Erharda, przejęcie władzy przez SPD).
    6. W Polsce jest coraz więcej ludzi porzuconych przez bliskich. Jest też sporo osób, którym rodzina nie jest w stanie pomóc. Ja nie twierdzę, że ma się tym zająć państwo. Zgodnie z zasadą pomocniczości najpierw rodzina, a później wspólnoty lokalne.

    PS.
    Nie mam ochoty na przytaczanie wszystkich wyzwisk, jakie mnie spotkały na blogu Michalkiewicza. Teza, że ja się robię agresywny jest w tej sytuacji co najmniej nie na miejscu.
  • @wrzask 17:50:48
    Napisałem już kilka razy (pierwszy raz na blogu Michalkiewicza), że sprawiedliwość społeczna to jedna z głównych idei społecznej nauki Kościoła. Kto odrzuca tą ideę, to co najmniej traktuje wybiórczo to nauczanie. A tak się nie da. Jak mawia mój proboszcz - religia to nie supermarket, w którym wybieramy do koszyka co nam pasuje.
  • @prawi co wiec 19:34:43
    Coś takiego jak "sprawiedliwość wybiórcza" nie istnieje. Nie da się więc tego z niczym porównać.
  • @marosław 18:34:14
    Papieska rada ma charakter doradczy i jej stanowiska nie stanowią elementu oficjalnego nauczania Kościoła. A encykliki tak.
    Poza tym - cytowane stanowisko można zinterpretować jako chęć reformowania istniejącego systemu finansowego, który de facto jest światowy.
  • @Jerzy Wawro 19:51:48
    > sprawiedliwość społeczna to jedna z głównych idei społecznej nauki
    > Kościoła.

    Mt.5,6:
    Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

    Niech Pan zapyta swojego proboszcza: czym się różni sprawiedliwość wg nauki Chrystusa od sprawiedliwości społecznej wg społecznej nauki Kościoła.

    Co jest dla Pana prawdą, co jest dla Pana ważniejsze: nauka Jezusa czy nauka Kościoła?

    Jest tylko jedna sprawiedliwość. Jeśli społeczna nauka Kościoła jest w prawdzie (nie wiem, bo nie znam) to sprawiedliwość społeczna MUSI być tym samym co sprawiedliwość - nie ma innej możliwości.

    A jeśli nie jest sprawiedliwością tylko czymś innym - to nie jest sprawiedliwością, kropka.
  • @Freedom 20:23:05
    Gdybym stwierdził sprzeczność między nauką Kościoła, a nauką Chrystusa, to po prostu zmieniłbym wyznanie.
    Głównym grzechem liberalizmu jest pycha. Ja mam przynajmniej tyle pokory w sobie, by uznać, że papieże rozumieją lepiej nauczanie Chrystusa niż ja.
  • @Jerzy Wawro 20:36:50
    > Ja mam przynajmniej tyle pokory w sobie, by uznać, że papieże
    > rozumieją lepiej nauczanie Chrystusa niż ja.

    :) Panie Jerzy - Chrystus mówił do rybaków, nauczał tłumy wieśniaków i prostych, często niepiśmiennych ludzi - jego słowa są tak bezpośrednie i proste - że nie pozostawiają wątpliwości.

    Przypominam również, że wtedy nie było papieży i księży, byli za to faryzeusze i uczeni w piśmie, którzy próbowali interpretować Słowo Boże po swojemu - i Chrystus nie przepuścił żadnej okazji, żeby ich napomnieć jak są pyszni, jak daleko są od Boga i jak bardzo się mylą.

    Pozwolę sobie zapytać Pana jeszcze raz:
    Czy sprawiedliwość społeczna wg społecznej nauki Kościoła - to jest to samo co sprawiedliwość wg nauki Chrystusa? Tak czy nie?

    Tym razem prosiłbym o prostą i jasną odpowiedź - bez gdybania, aluzji, generalizowania i ironii.
    (bo pierwsze zdanie Pana poprzedniego komentarza sugeruje, że tak - a ostatnie, że jednak nie - odpowiedź to bardzo polityczna, czyli żadna)
  • @Jerzy Wawro 17:18:31
    Nie twierdzę, że nie. Nikt nie jest nieomylny (nawet Michalkiewicz).
    Ale... z ciekawości, proszę podrzucić link do tekstu.

    Może jak zwykle, czegoś Pan nie zrozumiał
  • Czy pycha to wiara w swoje ideały ?
    Kaczyński wierzy w pomoc społeczną i ani myśli wprowadzać sprawiedliwości w połączeniu z wolnością i odpowiedzialnością - jest pyszny ? Oczywiście nie tylko Kaczyński - ale cała zgraja w cyrku.
    Przecież nie mieli by roboty.

    Po drugie- czy cofając się wstecz zbliżamy się do liberalizmu ?
    Jeśli tak i jeśli on taki zły to czemu dalej żyjemy ?
    Teraz mamy pomoc społeczną w Europie i w Austrii.
    Araby płodzą na potęgę dzieci po to aby dostać jak największy zasiłek (podobnie w innych państwach UE).
    To socjalizm jest niebezpieczny i to socjalizm jest wynalazkiem ostatnich lat i to socjaliści Hitler i Stalin mordowali na potęgę w przekonaniu, że socjalizm to przyszłość.

    A tak w ogóle to był w "wolnej" Polsce jakiś liberalny rząd ?
    Bo PO która atakuje kościół z pewnością liberalne nie było i nie jest. Mogło być jak nie miało "władzy". Po 5 latach przekonaliśmy się jak liberalne jest PO... Co najwyżej w kwestiach światopoglądowych...

    Kościół mówi o sprawiedliwości społecznej, dobrze, każdy może wspomóc kogoś w potrzebie, ale nie angażujmy do tego aparatu urzędniczego. Poza tym, według Boga: każdy jest wolny, ale przychodzi sąd na końcu - więc jest wolność i odpowiedzialność.
    Dlaczego tych zasad nie może być w życiu codziennym, dlaczego ludzie którzy pracują, muszą zasilać tych co nie pracują, lub co pracują ale na czarno ?

    Prawdziwe biedny i poszkodowany przez los człowiek nie chce pomocy od państwa - w przeciwieństwie do mendy, pijaka, nieroba, oszusta...

    P.S.
    http://www.wiocha.pl/351706,Kazdy_orze_jak_moze

    :)
  • @marosław 17:48:23
    Rzadko chwalę teksty - tym razem po raz kolejny nie wytrzymałem.

    Pana komentarz jest świetny.

    Pozdrawiam
  • @nonscolar 22:00:48
    No tego się nie spodziewałem. Skoro pierwszy troll NE postanowił napisać coś pozytywnego, to sprawa musi być poważna.
  • @noman 22:00:44
    Pycha o której piszę jest według niektórych teologów grzechem pierworodnym (jabłko to tylko symbol).

    Na resztę poruszanych problemów już odpowiedziałem (w tekście lub komentarzach).
  • @Jerzy Wawro 19:23:45 "Z dedykacją dla sekty Michalkiewicza."
    W tytule swojej notki szanowny Panie pomówił Pan Stanisława Michalkiewicza o to, że ma sektę. Dalej, bez żadnych wyjaśnień, o co Panu chodzi w tej kwestii. Dziwi mnie to, że dorosły człowiek nie rozumie, że pisząc, cyt. "Z dedykacją dla sekty Michalkiewicza." pomawia Wielkiego Polaka jakim bez wątpienia jest p. Stanisław Michalkiewicz o posiadanie swojej sekty. Pan naprawdę nie rozumie, co sam napisał?
    Mimo wszystko – Szczęść Boże – bo bez Jego interwencji Pan sobie nie poradzi. To pewne sądząc po tych Pana wpisach.
  • @Freedom 21:17:20
    Pański sposób myślenia jest protestancki. Ja jestem katolikiem.
  • @marosław 17:43:30
    > I ja również tak uważam: jednostka nie może istnieć bez wspólnoty,
    > w której najważniejszą strukturą jest rodzina - nikt sam siebie nie
    > urodził, nie wykarmił, nie wychował. Człowiek żyje i działa we
    > wspólnocie, a zarazem wspólnota powinna służyć dobru człowieka
    > - z tym się zgadzam

    Ja już to dawno temu tu, na Nowym Ekranie, wyjaśniałem: http://gps65.nowyekran.pl/post/31395,atomizacja-kolektywizacja - a mimo to różni trzeciodrogowcy, tacy jak pan Jerzy Wawro, mają takie liberalne poglądy za sobie najbardziej wrogie. A więc to są kolektywiści w sensie komunistycznym, czyli są za kolektywami wymuszanymi przemocą państwową. Atakując liberalizm służą socjaldemokracji. Ustawiając sobie wrogów jasno określają, po której stronie sporu stają.
  • @panMarek 22:28:09
    Ależ on ma swoją sektę - czy tego chce, czy nie.
    On może na to nie mieć żadnego wpływu. Ale jego zwolennicy zasługują na to, by ich nazwać sektą.
  • @Jerzy Wawro 22:28:32
    > Pański sposób myślenia jest protestancki. Ja jestem katolikiem.

    Znowu aluzje, insynuacje, zbywanie - a odpowiedzi ciągle brak.

    Świetnie, jest Pan katolikiem - i zna Pan SNK, słucham więc:
    Czy sprawiedliwość społeczna wg społecznej nauki Kościoła - to jest to samo co sprawiedliwość wg nauki Chrystusa?

    Czy to naprawdę tak kłopotliwe pytanie, że wstydzi się Pan odpowiedzi? Ono nie jest podchwytliwe. Czego Pan się boi?
  • @GPS.1965 22:34:37
    Nie prościej napisać po prostu "komuch"?
  • @Freedom 22:49:37
    Czy ty człowieku rozumiesz słowo "insynuacja"?
    Wyrażam się jasno i bez żadnych podtekstów.
    Katolicy wierzą w to, że Kościół jest drogą ku Bogu.
    Na temat samodzielnej interpretacji Biblii można poczytać tutaj: http://www.psychomanipulacja.pl/art/pozyskiwanie-nowych-czlonkow.htm
  • @Jerzy Wawro 22:59:54
    > Wyrażam się jasno i bez żadnych podtekstów.
    > Katolicy wierzą w to, że Kościół jest drogą ku Bogu.

    Tak, tak, rozumiem. Wyraża się Pan jasno ale nie na temat. Pytanie było inne:
    Czy sprawiedliwość społeczna wg społecznej nauki Kościoła - to jest to samo co sprawiedliwość wg nauki Chrystusa?

    Mogę sparafrazować jeśli niezbyt jasno je zadałem:
    Czy sprawiedliwość społeczna, o której mówi Kościół w SNK - to jest to samo co sprawiedliwość, o której mówi Chrystus w Piśmie Świętym?

    Konkretnie tu:
    Mt.5,6:
    Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

    Czy Pan rozumie, że ja nie interpretuję Biblii, tylko pytam czy pojęcie "sprawiedliwość społeczna" używane w SNK odnosi się do tego samego czegoś, co Chrystus określa słowem "sprawiedliwość" w ZACYTOWANYM powyżej fragmencie Pisma Świętego?
  • Liberalizm to ekonomiczna odmiana NEW AGE
    z tym nie da się dyskutować bo to ledwie bałwochwalcza wiara w konsumpcjonizm mająca na celu usprawiedliwienie i zatuszowanie realnej , rzeczywistej niedoskonałości. Tę "niedoskonałość" praktyków liberalizmu możemy sobie śmiało nazwać po imieniu masońskim , lucyferycznym kultem nieograniczonej aspołecznej pazerności.

    Autor słusznie zwrócił uwagę na fakt, iż mamy nieustannie do czynienia ze śpiewką typu.:
    „-WICIE dzisiaj to może jest źle ale w liberalizmie doskonałym to dopiero było by dobrze. Trza najpierw zlikwidować bezpowrotnie państwowość a najlepiej zacząć od tego zaścianka od Polski.”

    Liberałowie realizują wszystkie postulaty zmierzające do destrukcji Państwa Polskiego.

    Tekst główny zwraca uwagę na bardzo ważne aspekty zasłony dymnej jaką roztaczają do koła siebie liberałowie , że ów dym śmierdzi łajnem to już tylko przymioty czarciej natury liberalizmu, źródła i wylęgarni wszelkiego światowego "postępu".
  • @RAJan 09:57:21 Liberałom się wydaje że myślą co gorsza wydaje im się, że robią to pozytywnie i oczekują , że od tego wszytko
    zrobi się samo ...kiedyś ? To jakaś poważniejsza sekta , czy tylko kijanki satanizmu ?

    A do tego pewnie sądzisz że mali i średni przedsiębiorcy w Polsce to idioci ? Oni podobnie jak wielkie molochy wiedzą jak nie płacić podatków. CO jakoś umyka Twojej uwagi.

    Ale mam konkretny dylemat ....

    Czy potrafisz wskazać jak liberalizm ma zamiar wytępić owe Istniejące zgodnie z prawe globalne koncerny i globalne potężne grupy interesów ?

    Czyżby drogą liberalnej "wolnościowej" rewolucji mieli zamiar wśród głów polityków i rządów utoczyć kilka czerepów hierarchów kościoła i możnych tego świata ?

    Czy to nie było już bo coś mi przypomina ten scenariusz.

    A może wejdą i na mocy nowego prawa Liberałowie znacjonalizują korporacyjne majątki ?

    To też mi coś przypomina ....


    Jak niby liberalizm ze swoją ideologią dla niepełnozmyślnych ekonomistów ma zbawić świat ?
  • @mnich zarazy 09:44:56
    Zwróciłem uwagę na istotny detal i manipulację jakiej poddał Ciebie Rajan twierdząc że Ron Paul jest przeciwny aborcji.

    On jedynie zwrócił uwagę na to , że te sprawy powinny być regulowane na szczeblu lokalnym.
    Zachowuje POZORY stanowiska antyaborcyjnego wmawiając swoim rozmówczyniom że ONE są przeciwko aborcji . Odnosi się on owszem do pewnej obrzydliwej techniki aborcyjnej aborcja przez poród

    Polecam dokładniejsze zapoznanie się ze "sprawą Rona Paula" i dokładne wskazanie co naprawdę on głosi a co tylko nam się wydaje że on o sobie powiedział. Wiele rzeczy mówią o nim hmmmm inni

    http://eonmark.nowyekran.pl/post/48231,ron-paul-mowicie

    http://www.youtube.com/watch?v=-xK7naE4_Go

    https://www.youtube.com/watch?v=JN9VMcDYols

    Pozdrawiam
  • @Jerzy Wawro 19:47:36
    Ad. 1, 2, 3 - "Zaczyna Pan od kłamstwa" - a w którym miejscu skłamałem? Napisałem "ostatnio jest Pan coraz bardziej agresywny i populistyczny", ale nie napisałem, że odnoszę to do tego tekstu. Moje wrażenie opieram głównie na Pana komentarzach jakie czytam pod różnymi tekstami. Pod jednym tekstem mówi Pan o pieprzeniu liberałów, pod innym mówi, że liberalizm jest po prostu ideologią głupców, zwolenników Michalkiewicza nazywa sektą, i nawet ŁŁ zwrócił Panu uwagę na "niepotrzebne wycieczki osobiste" jakie Pan stosuje - a to nie w jego stylu o ile wiem.
    Żeby było jasne wyzwiska w stosunku do Pana potępiam i również wszelkie wycieczki osobiste innych komentujących. Mam Panu za złe obniżenie lotów w tej kwestii, i napisałem to już wcześniej pod jednym z tekstów "mnicha zarazy". W ogóle ubolewam, że konserwatyści obyczajowi nie potrafią się tylko obrażać nawzajem, nie potrafią się zjednoczyć nawet w słusznej sprawie. Liberałowie obyczajowi (proaborcyjni, itd.) są znacznie lepiej zorganizowani i dlatego wygrywają - krok po kroku zmieniają nasz kraj. Sądzę, że więcej nas wszystkich łączy niż dzieli. Gdyby w Polsce zamiast obecnego systemu (ponoć liberalnego jak Pan twierdzi) zapanował ordoliberalizm rozumiany tak jakim miał być, albo nawet taki jakim był za Erharda to ja bym się naprawdę ucieszył. Bo to byłoby - dla mnie bliżej liberalizmu ekonomicznego w stylu Adama Smitha, Hayeka czy von Misesa (choć nawet to są trzy różne liberalizmy).
    Różni nas przede wszystkim rozumienie słowa liberalizm. Jeżeli uważa Pan, że obecny w Polsce system polityczno-gospodarczy jest zły, to ja się zgadzam z Panem. Jeżeli nazwie go Pan systemem liberalizmem (w znaczeniu polityczno-ekonomicznym) to ja znowu pytam: czy prawo, które nie zezwala mojemu ojcu wyciąć z jego lasu kikutów drzew zwalonych przez wichurę bez zwołania specjalnej komisji, która ma ocenić czy wolno mu to zrobić (całej procedury nie chce mi się opisywać bo jest koszmarna), jest symptomem liberalizmu III RP?
    Pana obrazkowy system przedstawienia liberalizmu i konserwatyzmu jest ciekawy, ale to taki model ahistoryczny, który łączy wszystko ze wszystkim (wrzuca Pan do jednego worka różne postaci liberalizmu, różne zjawiska społeczne z różnych epok, itd.) - jeżeli uważa te schematy za oddające rzeczywistość - proszę je poddać recenzji środowiska akademickiego - historyków, ekonomistów, filozofów społecznych, etc.
    Ad. 4 Używanie obraźliwych epitetów nie sprzyja rzetelnej dyskusji dlatego staram się ich unikać. Jeżeli nie broni Pan idei państwa opiekuńczego, to tym lepiej - to znaczy, że różnica w naszych poglądach jest jeszcze mniejsza niż sądziłem.
    Ad. 5 Sięgnąłem po opis prof. Bertyzela gdyż sądziłem, że może być to bliski Panu (konserwatyście) myśliciel - w końcu to konserwatysta jako naukowiec i praktyk. Jego rozprawa doktorska to: "Konserwatyzm bez kompromisu. Studium z dziejów zachowawczej myśli politycznej w Polsce XX wieku". Jest m.in. prezesem Klubu Konserwatywnego w Łodzi. Jak będę miał trochę czasu postaram się sięgnąć po prace P. Pysza, których nie czytałem. Tymczasem, z opracowania prof. Wielomskiego (też klasyka konserwatyzmu i specjalisty od filozofii polityki) dowiaduję się, że ordoliberalizm to "odmiana niemieckiego liberalizmu" '... do którego czasem (chyba niesłusznie) zalicza się także Friedricha. A. von Hayeka i Ludwiga von Misesa (metapedia). - czyli może nie warto opluwać pojęcia liberalizm.
    CO WAŻNE: pisze Pan, że erozja ordoliberalizmu w RFN nastąpiła w skutek gwałtownych zmiana politycznych - dymisja Erharda, dojście do władzy SPD. I to może być zarzutem do ordoliberalizmu - wsparcie konserwatyzmu i wolnego rynku na instytucjach państwa prowadzi do tego, że odejście jednego polityka niszczy konserwatyzm.
    Tymczasem - ja w wielu kwestiach nie popieram Janusza Korwin-Mikkego (np. w kwestii darwinizmu społecznego), ale realizacja jego postulatów zapewni mi, że jakikolwiek polityk dorwie się do władzy, to jeżeli nie zrobi zamachu stanu, to nie będzie to miało wpływu na życie mojej rodziny, na wartości konserwatywne, które chce jej zaszczepić. Po prostu - sfera urzędniczo-państwowa niemal nie będzie miała wpływu na rynek, na idee wychowawcze, na lansowany model rodziny, itd. (Jednak żeby było jasne - jedynym czynnym politykiem, któremu ufam i popieram poza sferą czystej polityki jest Ron Paul... ale on jest w USA...)
    Ad. 6. A propo zasady pomocniczości - jestem ZA, ale diabeł tkwi w szczegółach - wszak i Unia Europejska ponoć kieruje się zasadą pomocniczości, a jak to wychodzi to widać choćby na przykładzie Węgier.
    W ogóle to polecam "Personalizm ekonomiczny" Gronbachera, który proponuje syntezę lubelskiego personalizmu z ekonomią wolnorynkową szkoły austriackiej (http://www.pafere.org/userfiles/image/edukacyjne/personalizm%20ekonomiczny.pdf).

    Jeszcze jedno - w kwestii ordoliberalizmu być może się zgodzimy, ale trudno mi się zgodzić z Pana diagnozami odnośnie kryzysu finansowego, ale to temat na inna dyskusję. Polecam tylko również to, co wszystkim - film o Romanie Klusce: http://www.youtube.com/watch?v=DVVCKkOYPqQ

    Dobrze widać tutaj jak nadzorowanie przez nadzorcza rola państwa nad wolnym rynkiem prowadzi do wypaczeń.

    pozdrawiam

    ps. bardzo uważałbym na używanie encyklik papieskich jako wykładnika stanowiska stanowiska kościoła w kwestiach polityczno-ekonomicznych. Oczywiście, dla katolika są to ważne zalecenia, ale zwykle są interpretowane tak różnorako, że staje się to nie do zniesienia. Na "Centesimus Annus" Jana Pawła II powołuje się Gronbacher, Novak czy Wojciechowski broniąc wolnego rynku, a z kolei antykapitaliści powołują się np. na "Populorum progressio" Pawła VI dowodząc swoich racji. Jednym i drugim zalecałbym czytanie encyklik papieskich w kontekście i celu w jakim powstawały.
    W ogóle nie powinien Pan sugerować, że doktryna katolicka w kwestiach polityczno-gospodarczych stanowi monolit, bo tak nie jest.
    Skoro zaakceptował Pan wcześniej, to i teraz powołam się na ks. Kowalczyka z kulu, który zauważył np. że znany francuski jezuita Teilhard de Chardin był np. kolektywistą, a nie personalistą. Nawet wśród zwolenników głównego nurtu społecznej nauki kościoła - personalizmu są różnice: ci, którzy akcentują zasadę solidarności, zbliżają się do ujęć socjalistycznych, ci, którzy akcentują zasadę pomocniczości, zbliżają się do ujęć pro-wolnorynkowych. A są i ujęcia bardziej radykalne i w lewo i w prawo. Dlatego proszę nie straszyć katolickich zwolenników poglądów wolnorynkowych (w stylu np. Michalkiewicza).
    Oto tytuł książki znanego katolickiego zwolennika liberalizmu gospodarczego Michaela Novaka: "Duch demokratycznego kapitalizmu, Liberalizm, sprzymierzeniec czy wróg Kościoła"... i co: należy go ekskomunikować?
    A tak w ogóle to czy ataki werbalne na Pana nie mają właśnie jakiegoś związku z tym, że próbuje Pan kwestionować katolickość zwolenników liberalizmu gospodarczego?
  • @Freedom 23:25:30
    Odpowiedziałem, cytuję: "Gdybym stwierdził sprzeczność między nauką Kościoła, a nauką Chrystusa, to po prostu zmieniłbym wyznanie."
    Skoro nie zmieniam, to znaczy, że uważam iż KK nie wypacza nauczania Chrystusa. A w szczególności mówiąc o sprawiedliwości, operuje tym pojęciem tak jak Chrystus. Mówiąc o sprawiedliwości społecznej nie używa więc przymiotnika "społeczna" w roli modyfikatora (krzesło/krzesło elektryczne), ale w celu doprecyzowania, konkretnego zastosowania.
    Jaśniej niestety nie potrafię. Sorry.
    Kwestię tą wyjaśniałem już w dyskusji z "duszabar'em"
  • @jax 00:18:51
    Ron Paul jednoznacznie jest przeciwnikiem aborcji, zawsze nim był. To jedyny znany mi przypadek czynnego znanego polityka, który w zasadzie nie zmienił swych poglądów przez 35 lat "politykowania" (no może JKM też niewiele zmienił poglądy). Przez ten czas w jednej tylko kwestii zmienił zdanie - kiedyś był za karą śmierci, a teraz jest przeciw, ale mówi o tym otwarcie. Nawet jego przeciwnicy go za to podziwiają. Nawet w "wybiórczej" - z jednej strony piszą o nim, że to niewybieralny szaleniec, a z drugiej strony, że jedyny polityk, który zawsze mówi ludziom to, co myśli, a pozostali mówią to, co ludzie chcą usłyszeć. A teraz zacytuję wybiórczą - uwaga:
    "Ale Ron Paul inaczej po prostu nie potrafi. Wnuk emigrantów z Niemiec wychował się w rodzinie, gdzie dorośli nie pracowali tylko w Boże Narodzenie. Jako chłopiec roznosił gazety i strzygł trawniki. Poszedł na studia medyczne, które opłacał z pracy na zmywaku. I już wtedy każdemu, kto chciał słuchać, mówił, że kraj idzie w złym kierunku, bo wydaje za dużo pieniędzy, a rząd ma zbyt dużą władzę nad ludźmi - opisuje młodość Paula "New York Times". Czytał klasyków austriackiej ekonomii - von Hayeka i Ludwiga von Misesa. W swoim gabinecie ubogich leczył taniej lub za darmo..."
    I właśnie taki polityk ma moralne prawo mówić, że powinniśmy pomagać ludziom ubogim, ale nie poprzez podatki (bo to zresztą żadna zasługa moralna - tylko przymus prawny, a prawo i etyka to nie to samo) tylko poprzez miłosierdzie, poprzez indywidualne wspieranie bliźnich... długo by o tym mówić - jak ktoś chce więcej dowiedzieć się o Ronie Paulu, to polecam polskojęzyczną stronę jego zwolenników (gdzie i ja dwa teksty skrobnąłem) - www.ronpaul.pl
    Ale dlaczego Ron Paul nie wspiera po prostu zakazu aborcji na poziomie federalnym, tylko chce żeby każdy stan zajął się tym z osobna?
    To proste - tak samo ja - choć jestem przeciwnikiem aborcji, to nie chciałbym, żeby na poziomie prawa Unii Europejskiej powstał zakaz aborcji obowiązujący we wszystkich krajach (ale chciałbym, żeby każdy kraj z osobna przyjął takie prawo na poziomie narodowym). Dlaczego? Bo nie chciałbym, żeby Unia Europejska miała jakiekolwiek prawo decydowania o kwestiach obyczajowych w krajach członkowskich. Byłoby to bardzo niebezpieczne. Przecież władza centralna może się zmienić... a wraz z nią zapisy w sprawie aborcji, a zaraz potem zmienią się prawa dotyczące adopcji przez małżeństwa jednopłciowe itd. Władza UE nigdy nie powinna zyskać takich uprawnień i Ron Paul walczy, żeby tak samo było w USA. Zapewnić maksymalną autonomię poszczególnym stanom, zredukować ile się tylko da centralne zarządzanie gospodarką, ideologią wychowania, edukacją, rolnictwem, itd.
    Dlatego właśnie jest konsekwentnie również za decentralizacją decyzji politycznych w sprawie aborcji, będąc jednocześnie konsekwentnie jej przeciwnikiem.
    Przecież po nim mógłby do władzy dojść Obama i szybko przywrócić legalizację aborcji od razu w całych "Stanach"! A już instytucjom w stylu Planned Parenthood w to graj - łatwiej lobbować jeden rząd centralny niż wiele rządów stanowych.
    pozdrawiam
  • @marosław 00:57:25
    Skoro komentuje Pan konkretny wpis, mam prawo domniemywać, że dotyczy ten komentarz tego wpisu. Pańskie zastrzeżenia przyjmuję do wiadomości. Ubolewam z powodu tego, co Pan określił jako "obniżenie lotów". Stykając się z liberałami mam dwa wyjścia: omijać szerokim łukiem, lub reagować w sposób adekwatny i jedynie możliwy. Gdybym nie oceniał ich wpływu na rzeczywistość tak jak to opisałem powyżej, przyjąłbym strategię omijania. Ale jeśli z niej zrezygnowałem, pozostaje jedynie to co Pan nazywa 'obniżaniem lotów'.

    Pańską diagnozę dotyczącą 'konserwatystów obyczajowych' uważam za całkowicie błędną. Zastanawiające jest to, że liberałom strasznie uwiera użycie przymiotnika 'społeczny' w stosunku do pojęcia 'sprawiedliwość', a budując swoje ideologie tak często posługują się przymiotnikami 'obyczajowy' i 'gospodarczy'. Tymczasem normy etyczne są uniwersalne i nie można zakreślać granic ich stosowania (a do tego właśnie służą te przymiotniki).
    Dla jasności: w określeniu 'sprawiedliwość społeczna' nie mamy zawężenia stosowania norm, ani ich modyfikacji, ale wskazanie dziedziny.

    Ja napisałem jasno, że moim zdaniem w Polsce rządzą liberałowie we współpracy z socjalistami, a Pan podważa tezę o współrządzeniu liberałów, podając przykłady etatystycznych wymysłów. Przecież to niepoważne. Poza tym, gdyby posługiwać się tylko takim kryterium, to rządy komunistów były dużo bardziej liberalne. Komunistów nic nie obchodziło, czy wycinasz drzewa na swojej posesji. Sąsiadka mojej Mamy miała odkąd pamiętam łódkę, ale dopiero od niedawna ma obowiązek jej rejestracji. Ilość urzędników teraz jest o niebo większa niż za komuny.

    Czytałem teksty prof. Bartyzela. Dzięki niemu łatwiej zrozumieć wewnętrzną sprzeczność konserwatywnego liberalizmu (vide http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/koliber).
    O różnicy między liberalizmem a ordoliberalizmem pisze on obszerniej tutaj: http://www.bibula.com/?p=18867
    Ale nie we wszystkim się z nim zgadzam. W szczególności nie zgadzam się z jego krytyką demokracji (http://news.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/konserwatyzm_demokracja).
    Wielomski to już nie ta liga.

    Na temat pana Kluski się nie wypowiadam, bo to nie jest tak jednoznaczne jak wygląda w TV, a nie chcę się pogrążać w dygresje.

    Co do doktryny KK - to można znaleźć bardziej skrajne stanowiska, niż T. de Chardin (które nawiasem mówiąc nie wydaje mi się sprzeczne z personalizmem). Na przykład teologia wyzwolenia. Doktryna KK rozwija się nie poprzez krytykę (jak w naukach humanistycznych), ale poprzez interpretację dostosowaną do współczesnych warunków. Encykliki mają z tego punktu widzenia kluczowe znaczenie. Nie można jednak stosować zawartych w nich nauk wybiórczo. Encykliki JP2 są punktem zwrotnym, gdyż w zupełnie nowym świetle stawiają problem pracy.

    Pańska hipoteza dotycząca przyczyn personalnych ataków liberałów jest zupełnie chybiona. Ten typ już tak ma. Dlatego określenie 'sekta' pod adresem zwolenników Michalkiewicza uważam za celny opis sytuacji, a nie za obelgę. O poziomie liberałów mogą świadczyć choćby komentarze tutaj zamieszczane. Jeśli nie mogą merytorycznie się przyczepić, to potrafią odpowiednio czytać 'między wierszami'.
  • @jax 23:50:55
    Sory. Zbawianie świata za pomocą jakichś pomysłów politycznych czy ekonomicznych to herezja chrześcijańska, której jedną z postaci był marksizm, który rzutował chrześcijańską eschatologiczną obietnicę szczęścia wiecznego na świat doczesny i oczekiwał jej realizacji za pomocą polityki, postępu społecznego, powołania jakiegoś idealnego państwa, itd. Mój kolega twierdzi, że wszystkie totalitarne ideologie XX wieczne rodziły się właśnie jako herezje chrześcijańskie skonstruowane wg takiego samego schematu.

    "Czy potrafisz wskazać jak liberalizm ma zamiar wytępić owe Istniejące zgodnie z prawe globalne koncerny i globalne potężne grupy interesów ?"
    Otóż one istnieją właśnie dzięki temu, że państwo może wtrącać w gospodarkę. To właśnie centralizacja zarządzania jest głównym motorem korupcji. Korupcja możliwa jest tylko wtedy, gdy urzędnik aktem swojej decyzji może zdecydować o realiach prowadzenia działalności gospodarczej na jakimś obszarze. Zawsze wtedy bardziej opłaca się zaspokoić potrzeby urzędnika niż potrzeby klientów. Im większy obszar władzy urzędnika tym większa pokusa dla przedsiębiorców. Wielkie korporacje zawsze żyją blisko rządzących - proszę się przyjrzeć np. schematowi korupcji w Siemensie (dużo źródeł w necie, np. tu: http://waluty.com.pl/article.php?id=17747 ) – 100 lat doświadczenia w tej kwestii.
    A zatem jak zniszczyć te korporacje? Nie wiem czy należy je niszczyć. Podejrzewam, że same wyginą. Tak jak ginęły imperia gdy za bardzo się rozrosły, tak jak najlepsi sportowcy spoczywają na laurach gdy zdobędą miażdżącą przewagę nad resztą, tak jak upadają politycy, którzy poczują się tak "elitarną elitą", że słuchanie ludzi im już jest niepotrzebne, itd.
    Polecam obejrzenie filmu o Romanie Klusce w komentarzu powyżej.
    Pozdrawiam
  • @Jerzy Wawro 01:28:49
    > Mówiąc o sprawiedliwości społecznej nie używa więc przymiotnika
    > "społeczna" w roli modyfikatora (krzesło/krzesło elektryczne),
    > ale w celu doprecyzowania, konkretnego zastosowania.

    :) Cieszy, że jest Pan świadomy, że "sprawiedliwość społeczna" nie może być niczym innym niż "sprawiedliwość" - jeśli ma być sprawiedliwością.

    A ciekawość, jakie jest możliwe inne zastosowanie sprawiedliwości, niż w odniesieniu do ludzi - czyli społeczne?
    Pytam serio - skoro "sprawiedliwość społeczna" jest doprecyzowaniem, skonkretyzowaniem pojęcia "sprawiedliwość" - to jakie może ono mieć zastosowanie inne (szersze) niż "sprawiedliwość społeczna" (które jest jego doprecyzowaniem, czyli zawężeniem do konkretnego zastosowania)?
  • @marosław 02:38:42
    Muszę się wtrącić, bo w stwierdzeniu dotyczącym korporacji: "one istnieją właśnie dzięki temu, że państwo może wtrącać w gospodarkę. To właśnie centralizacja zarządzania jest głównym motorem korupcji" jest manipulacja.
    Pytanie dotyczyło korporacji działających zgodnie z prawem (czyli bez korupcji). A nie jest prawdą, że korporacje bez korupcji funkcjonować by nie mogły. Nie są im też potrzebne rządy. Nie są też samym złem. Moim zdaniem przykładem pozytywnym jest Google, bez którego internet wyglądałby zupełnie inaczej.
    Korporacje są złe, jeśli zagrażają zrównoważonemu rozwojowi. I tu jax ma rację: tylko silne państwo może temu przeciwdziałać. To było jedno z głównych zagadnień dla ordoliberałów (choć wówczas większe znaczenie miały trusty i nieformalne powiązania - globalne korporacje to dopiero czasy współczesne).
  • @Jerzy Wawro 02:59:17
    Tu napisałem skrót historii rozwoju wielkich korporacji: http://gps65.nowyekran.pl/post/24158,dlaczego-firma-moze-miec-firme - to nie był naturalny, wolnorynkowy rozwój, ale rozwój socjalizmu tworzonego przez państwo. Ten rozwój był regulowany ustawowo - oczywiście całkiem legalnie.
  • @Freedom 02:54:41
    Kolejny dowód na to, że nie jest Pan katolikiem. Nie wierzę w to, by jakikolwiek katolik nie słyszał o sprawiedliwości względem Boga. Poza tym określenie "społeczny" dotyczy większych społeczności (społeczeństwa).
  • @Jerzy Wawro 02:59:17
    - Ja nie twierdzę, że wszelkie korporacje ze swej natury są złem, dlatego powiedziałem "Nie wiem czy należy je niszczyć". Faktem jest, że wiele z nich stosuje metody nie do zaakceptowania.

    OK korupcja jest nielegalna, ale lobbing jest legalny, a też utrwala przewagę dużych przedsiębiorstw nad małymi.

    Późno już. odpowiem krótko. Kiedyś trochę studiowałem tę sprawę i od strony historycznej wydaje się, że większość dużych korporacji trzymało się blisko rządzących, bo to oni uchwalają prawo, w ramach których funkcjonują przedsiębiorstwa (zwłaszcza przedsiębiorstwa produkujące realne dobra), państwowe kontrakty dają ogromną przewagę nad konkurencją... Generalnie, polecam przestudiowanie historii skandalów wokół Siemensa (Wojciech Rogowski, "Notatki o skandalu korupcyjnym w Siemens AG", Przegląd Corporate Governance, 1 (13) 2008, s. 37-76.)
    Oskarżeni przedstawiciele Koncernu bronili się, że na rynkach zagranicznych ich postępowanie było standardem. Podobnie postępowały firmy brytyjskie, francuskie, amerykańskie. Metody stosowane w Siemensie były więc tylko formą obrony pozycji konkurencyjnej koncernu...
    wiele kwestii trzeba by tu omówić.
    Powiem tyle tylko, że zdarzyło mi się dogadać ze zwolennikiem anarchizmu kolektywistycznego, że międzynarodowe korporacje żyją zawsze blisko rządu, bo chcą poprzez wpływy zapewnić sobie pozycję dominującą. Mówiłem mu, że to co on nazywa wolnym rynkiem nie ma z nim nic wspólnego. Skoro się zgodził (a dzieliło nas niemal wszystko), to już dużo znaczy...
    A co do googli, to zaczynają się już zmieniać na niekorzyść - np. w kwestii ochrony prywatności, usuwania z youtuba niechcianych filmów... idą na coraz więcej kompromisów, coraz bardziej współpracują z obecnym złodziejskim systemem.

    pozdrawiam
  • @Daro 19:18:40
    Rozumiem, że nie doczytał Pan mojego posta i pomylił Pan najzwyczajniej libertarianizm z libertynizmem (liberalizmem obyczajowym)? Tak samo jak pan Jerzy Wawro, czyż nie?

    Przeklinanie może sobie Pan darować. Nawet wykropkowane, nie zwiększa to przekazu posta, a jedynie odbiera to Panu powagi.

    Nota bene, ten zamęt pojęć, wydaje mi się coraz bardziej umyślnym działaniem lewaków, by ich przeciwnicy byli rozproszeni, zamiast zrzeszeni we wspólnym działaniu o wolność, prawo i tradycyjne wartości.
  • @Jerzy Wawro 19:51:48
    Pan się zapętla zupełnie! Pismo Święte mówi wielokrotnie o sprawiedliwości! "Sprawiedliwość społeczna" to pojęcie wymyślone przez lewaków i komunistów!!! Tak aby czyniąc niesprawiedliwość, mówić, że czyni się to w imię "sprawiedliwości społecznej"!

    Coś jest albo sprawiedliwe, albo niesprawiedliwe. Nie ma niczego po środku co jest "sprawiedliwe społecznie", bo to oznacza, że dla kogoś musi być niesprawiedliwe - czyli (między innymi) WBREW NAUKOM KOŚCIOŁA.

    O tym pisze p. Michalkiewicz. Nie da się rozgraniczyć pojęć sprawiedliwości i marksistowskiej sprawiedliwości społecznej/ludowej/etc.

    Dla mnie wystarczy, by kraj był sprawiedliwy. Jeśli Pan potrzebuje oprócz sprawiedliwości, jeszcze jakiś przymiotników, to nigdy nie będzie Pan żył w kraju sprawiedliwym, tylko w społecznym, ludowym, partyjnym, komunistycznym, proszę sobie wybrać popierany przez Pana przymiotnik i proszę sobie naukami kościoła "gęby nie wycierać". Bo nijak się one mają do Pana przekonań. Prędzej Pan na podparcie swoich faktów w pracach Marksa i Engelsa:

    cytuję "Materialistyczna teoria, mówiąca że ludzie są wytworami warunków i wychowania, a więc zmienieni ludzie są wytworami innych warunków i zmienionego wychowania, zapomina, że warunki są zmieniane właśnie przez ludzi i że sam wychowawca musi zostać wychowany. Przeto dochodzi ona siłą rzeczy do tego, że dzieli społeczeństwo na dwie części, z których jedna jest wyniesiona ponad społeczeństwo (...). Zbieżność zmian warunków i działalności ludzkiej może być traktowana i racjonalnie rozumiana jedynie jako praktyka rewolucyjna."

    Prawie tak wspaniałe jak Pana teoria (nota bene napisana z błędem logicznym o dysproporcji) o płacach pracodawcy i pracownika.

    Proszę częściej sięgać do Pisma Świętego, jeśli chce Pan siebie przedstawiać jako katolika a nie marksistę. Rzadziej czepiać się katolików. Czasem może dobrze zrobić, aby nie słuchać nowożytnych księży i spijać każde ich słowo, bowiem socjalistyczna myśl, czasem zaraża co słabsze umysły także wśród ludzi z misją. Pozdrawiam i liczę na Pana osobistą refleksję.
  • @wrzask 05:38:06
    Tak jest!
    Zapętlam się, nie rozumiem,. mylę pojęcia, jestem komuchem, socjalistą, katolewicą, śmiem obrażać Wielkiego Polaka twierdząc, że posiada jakąś sektę (kiedy on posiada tylko rower). Coś jeszcze, czy możemy na tym zakończyć?
    No tak. Do pięt nie dorastam temu Wielkiemu Polakowi, co to ma informacje tak tajne, że jedynie sugestie i insynuacje może nam ujawnić byśmy z wrażenia nie popadali. A może z innych względów:
    Niejaki Horacy Dreptak miał taką wpadkę niestety
    Że kiedyś go przyłapano na podglądaniu kobiety
    Przez dziurkę od klucza w hotelu, jak wypięty w ohydny sposób
    Zaglądał przez tę dziurkę w obecności dość wielu osób
    Co chodziły po korytarzu, aż osobnik jeden, zły okropnie
    Jak nie zajdzie Dreptaka od tyłu, jak go w pupkę z woleja nie kopnie!
    A że miał nogę masywną, jak z jakiejś mocarnej stali,
    Więc tego Dreptaka z godzinę od tych drzwi odklejali,
    A kiedy go odkleili, zapłakał Dreptak-ladaco
    I zamiast wyrazić skruchę, patetycznie krzyknął: - I za co?
    - Jak to za co? - wszyscy nań wsiedli - Jeszcze pytasz paskudny natręcie,
    Coś podglądał uczciwą kobietę w jej prywatnym apartamencie?
    - Chwileczkę - zastrzegł się Dreptak - Jeżeli mamy być szczerzy,
    Uczciwością to ona nie grzeszy, apartament zaś do mnie należy!
    Sprawdzają - i rzeczywiście! Hotelowa doba opłacona
    Przez Dreptaka, a ta cała pani jest to jego legalna żona,
    Niejaka Pelagia Dreptak w wieku lat pięćdziesięciu sześciu,
    Obwiniona kiedyś o ekscesy seksualne na własnym teściu,
    I zaśmiecanie dzielnicy...
    W ogóle jakaś taka...
    Więc wszyscy dalej przepraszać niewinnego Horacego Dreptaka!
    I zaraz przynieśli mu wódki - zwłaszcza że głośno jej żądał -
    I tylko go ciągle pytali po co własną żonę podglądał?
    - Mógł pan przecież siedzieć w pokoju, widzieć wszystko
    wyraźniej i jaśniej,
    A przez dziurkę nic prawie nie widać!
    Na co Dreptak rzekł logicznie: - Ano właśnie!

    [Andrzej Waligórski, "System"]

    A tak na poważnie podsumowując:
    1) Istnienie sekty uważam za udowodnione.
    2) Grubo ponad 100 komentarzy, z których może z 10% odnosi się do tekstu dobitnie dowodzi, że z liberałami merytorycznie dyskutować się nie da.
    3) Umiejętność czytania między wierszami i odgadywania co autor miał na myśli i jaka podła przypadłość to spowodowała pozwalają przyrównać ich do komunistycznych śledczych - co jest jeszcze jednym dowodem na trafność analogii.
    4) Największą rekompensatą dla tej wielkiej straty czasu jest zebranie materiału do tekstu o nowoczesnym internetowym trollowaniu, który mam zamiar napisać.
  • @wrzask 05:38:06
    uważam, że krytykę "sprawiedliwości społecznej" można podnieść bez konieczności odnoszenia się do religii ...

    Słowo "sprawiedliwość" istniało od zawsze, już we wspólnotach pierwotnych.

    Choć zapewne już wtedy pojawiali się wynalazcy, którzy próbowali zastosować wynalazek "sprawiedliwości społecznej" ...

    Wielu z nich zginęło bezpotomnie, ale niektórzy mogli przetrwać. To oni są genetycznymi pierwotniakami takich osób, jak michnik, hitler, szymborska, stalin, marks, pol-pot, geremek, lenin, buzek, himmler, van rompuy, dzierżyński czy chociażby Nikander ...

    Wszyscy oni uważali, że jest coś takiego, jak "sprawiedliwość społeczna", i trzeba przyznać, że niektórzy z nich mieli dar przekonywania ...

    Dlatego teraz tak trudno wyplenić tą zarazę ...
  • @prawi co wiec 13:01:43
    Ja o niebie ten o chlebie. Czy Richelieu, Mazarin, Fryderyk Wielki czy Oliver Cromwell wprowadzali plany 5-letnie, centralizowali gospodarkę, nacjonalizowali lub "rojalizowali" majątek swych państw? Nie. Ale żaden z nich nie wprowadzał liberalizmu. Bo też nie liberalizm jest podstawą dobrobytu społeczeństw. Jest nią dobrze zorganizowane i wypełniające swe obowiązki państwo. Wielcy apologeci "liberalizmu" widzą drogę do w niskich podatkach, minimalizacji roli państwa. Ja uważam, że droga do dobrobytu to światłe i kompetentne elity: one corocznie decydują jakie mają być podatki: wysokie czy niskie. Jeśli są mądrzy, podejmą dobrą decyzję, jeśli w społeczeństwie będzie panować przekonanie, że to elita, to społeczeństwo zniesie wyższe opodatkowanie. Jest wiele powodów dla których trzeba wprowadzać wyższe podatki i kilka powszechnie znanych dla których powinny być niskie. Jakie będą w tym a tym okresie zależy od konkretnej sytuacji. Państwa które wymieniłem wraz nazwiskami ich reformatorów zaczęły od drakońskich podatków swą przygodę z erą nowożytną w organizacji państwa...
  • @Jerzy.63 08:41:40
    Uwagi trafne i cenne, tylko audytorium nie to :-(.
    Ciekawostką jest to, że wskaźnik wolności gospodarczej HFI jest dodatnio skorelowany z cechami silnego państwa, a jego liberalizacja ma dużo mniejsze znaczenie:
    http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/06/01/dlaczego-efektywnosc-biurokracji-nazywa-sie-wolnoscia-gospodarcza/
  • @GPS.1965 03:02:49
    Czy to oznacza, że Ty liberał ZAKAZAŁBYŚ działalności spółek posiadających osobowość prawną ?

    Likwidacja państwowości polskiej rozumiem ...dywersja liberałów ale podstawiać nogę kolesiom biznesmenom ... w to wątpię.
  • @marosław 02:38:42
    //Zbawianie świata ... jako herezje chrześcijańskie skonstruowane wg takiego samego schematu.//

    Tak i je tego nie neguję bo tak jest, że ze spraw doskonałych powstają koszmarne hybrydy. Nie o zbawianie świata mi chodzi, generalnie świat jest sprawą dla mnie co najmniej drugorzędną. Martwi mnie proces destrukcji Polski , a że przy okazji czyni się to siłami własnymi Polaków...

    Gospodarka wbrew pozorom mnie tak nie martwi jak agresywny proces dechrystianizacji , promocja perwersji rozmaitych konfiguracjach, wśród wszystkich pokoleń. Należy do tego podejść jako do postępu czy degeneracji ? Dostrzegam tę LIBERALIZACJĘ właśnie jako urzeczywistnianą. Problemem jak niesie liberalizm nie jest gospodarka gdyż w tej dziedzinie liberalizm jest mitem. Co ciekawsze WSZYSCY liberałowie przyznają mi rację , że LIBERALIZM NIE ISTNIEJE. Uważam też że NIE zaistnieje. Jedynym polem, na którym się założenia tej doktryny realizują jest społeczeństwo. Tu liberałowie jak jeden robią co swoje i to robią co złe.


    Znając historyczne fundamenty myśli liberalnej można wskazać rozmaite kierunki rozwoju. Radośni piewcy tej myśli zdają się całkowicie wykluczać obecne otoczenie i warunki gospodarcze, przy czym nie mają zamiaru w ogóle wskazać , że liberalizm niesie bardzo poważne realne zagrożenia.

    Piszesz o "antyaborcyjnym" Ronie Paulu a ja podkreślam że ON SAM O SOBIE tego nie powiedział mimo że cała wypowiedź zdaję się tylko o tym mówić. Warto rozróżniać detale merytoryczne. Wszyscy zdają się usłużnie wypełniać rolę protez umysłu i wmawiają innym że ten i ten głosi to i to . Tu jednak mimo genialnych podkreślam genialnych bo niemal podzielonych na role sekwencji NIE padło z jego strony stwierdzenie o ZAKAZIE aborcji za to są inne, ważne NIEDOPOWIEDZENIA , które mogą znaczyć coś niemal zupełnie innego.

    Z tego powodu nieustannie pytam co jest niebezpiecznego dla Polski i Polaków w haśle BÓG HONOR I OJCZYZNA ?

    Co złego jest w tym by w POLSCE Polak miał szczególnie uprzywilejowane prawa jakich nie będzie miał Irlandczyk, Japończyk , czy Węgier ?

    Prawda nas wyzwoli ... i tylko ona.
  • @Jerzy Wawro 03:02:55
    > Poza tym określenie "społeczny" dotyczy większych społeczności
    > (społeczeństwa).

    Człowieku, nawet największe społeczeństwo składa się z ludzi. Nie ma znaczenia czy mówimy o grupie 10 osób, społeczności lokalnej czy całym narodzie - sprawiedliwość jest jedna.

    Albo mamy do czynienia ze sprawiedliwością - albo z niesprawiedliwością. Inaczej być nie może i zdawało się, że Pan to potwierdził, choć dość mętnie i wyjątkowo okrężną drogą.
    Próba asekuracji się jakimiś zastrzeżeniami jest tylko nieudolną próbą ukrycia niecnych zamiarów - jeśli ma z nich wynikać coś co nie jest sprawiedliwością, ale nazwiemy to sobie dla niepoznaki "sprawiedliwością społeczną"

    Ciekawe jak Pan rozumie, ewentualnie interpretuje przykazania:
    - Nie kradnij
    - nie pożądaj rzeczy bliźniego swego

    Prościej się nie da - tu nie ma co interpretować.

    PS. Bóg jest sędzią sprawiedliwym i to On sądzi ludzi - a ludzie Boga (coś o pysze zdaje się Pan pisał)
  • @Jerzy Wawro 08:31:14
    Ad. 1) Muszę powiedzieć, że pod względem zjawisk społecznych, może Pan jeszcze studiować znaczenie słowa sekty, ale proszę po prostu sprawdzić czy dociera do Pana określenie: "osoby, które w wielu kwestiach zgadzają się z inną jednostką". Proszę potem dokonać intelektualnego eksperymentu, czy zgadza się Panu to określenie (wyżej w cudzysłowie - tak dla ułatwienia eksperymentu) z określeniem na sektę. Jeśli się zgadza, to sekt w Polsce jest więcej niż byłem skłonny zakładać. Biada nam!

    Ad.2) Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że odniosłem się do tekstu i w szczególności, odniosłem się do Pana komentarza zarzucające, że (po raz trzeci zacytuję, licząc na jakąś merytoryczną odpowiedź): "Żaden katolik nie będzie występował przeciw nauczaniu Kościoła, bo popada w sprzeczność."
    Nie doczekałem się Pana odpowiedzi merytorycznej, ale bardzo dobrze się bawię czytając Pana pozbawione merytorycznej treści odpowiedzi, próbujące sprowadzić dyskusję na inne tory. Będę cierpliwie czekał, na cytaty z Pisma Świętego, lub na cytaty z p. Michalkiewicza kontrastujące z treściami z Pisma Świętego.

    Ad.3) Nic nie odgadywałem. Analogia jest dosyć logiczna, przecież to Marks pisał o sprawiedliwości społecznej. Michalkiewicz krytykuje tą "sprawiedliwość społeczną" argumentując w moim rozumieniu słusznie, że albo coś jest po prostu sprawiedliwe, albo jest sprawiedliwe inaczej, czyli "społecznie". Według wszelkich praw logiki, jedno działanie nie może być zarazem sprawiedliwe społecznie i przy tym sprawiedliwe. Chyba, że to jedno i to samo, to po co dodawać przymiotnik "społeczny"?

    Ad. 4) Bardzo mnie interesuje, w którym momencie wg. Pana komentowanie, z odniesieniem się do Pana wypowiedzi, to "trollowanie" (ponieważ nie ma takiego słowa w języku polskim, pozwoliłem sobie na cudzysłów, przepraszam, jeśli urażam Pana podejście do nowoczesnego języka polskiego). Ponieważ merytorycznych argumentów nie doczekałem się mimo trzeciego postu zadającego to samo proste pytanie, tracę wszelką nadzieję, na merytoryczną Pana odpowiedź w tejże kwestii.

    Mimo wszystko z pozdrowieniami. Wiele dobrego Pan zdziałał swoim ostatnim wpisem. Tylu racjonalnych ludzi objawiło się na łamach Nowego Ekranu. Jednoczy Pan prawicę. Szkoda, że przeciwko sobie.
  • @Ultima Thule 08:33:26
    Odniesienie religijne, związane było z krytyką pana Jerzego Wawro, cytuję: "Żaden katolik nie będzie występował przeciw nauczaniu Kościoła, bo popada w sprzeczność."

    Zgadzam się całkowicie, co do znaczenia słowa sprawiedliwość (zarówno z, jak i bez odnośników religijnych).

    Co do oksymoronu: "sprawiedliwość społeczna", to mimo wszystko zapraszam do lektury wielkich działaczy związanej z tą opcją "polityczno-ustrojową" czyli Marksa i Engelsa. Lektura ciężka, ale bez poznania swojego wroga, ciężej formować argumenty.
  • Jerzy Wawro
    W systemie wartości, w którym wartością absolutną i najważniejszą jest "WŁASNOŚĆ" termin "sprawiedliwość społeczna" będzie rzeczywiście generować konflikt poznawczy.

    W takim systemie na przykład zniesienie niewolnictwa to była po prostu KRADZIEŻ a nawet zbójecka kradzież, bo połączona z przemocą. Przecież jeżeli ktoś nabył niewolnika i to było zgodne z prawem, to miał prawo nim swobodnie dysponować. Nie mówiąc już o tym jak ciężko musiał się napracować, żeby móc tego niewolnika kupić. A tu jakiś komunista wprowadza PRZEMOCĄ prawo, że niewolnikowi trzeba oddać wolność bez żadnego zwracania kosztów. Jawna NIESPRAWIEDLIWOŚĆ i tutaj używanie słów wytrychów "społeczna" jest po prostu mydleniem oczu;)

    A jak niewolnik sam siebie sprzedał w niewolę? To już niesprawiedliwość do kwadratu;)
  • @misiek1111 16:10:59
    Dziękuję za doskonały przykład.
    Aczkolwiek obawiam się, że nie jest on w stanie nikogo przekonać. To się nazywa dialektyka.
  • @misiek1111 16:10:59
    To co Pan napisał niewiele wnosi do dyskusji.

    Ani libertarianie, ani marksiści (ani nawet socjalistyczni liberałowie obyczajowi), nie wyrażają na niewolnictwo zgody.

    Przykład niewolnictwa nie ma zupełnie związku, ani z panem Michalkiewiczem, ani z (mam nadzieję) panem Jerzym Wawro, ani z niczym co było poruszone w powyższych komentarzach lub w powyższym wpisie pana Wawro.

    To co starają się podkreślić libertarianie jak pan Michalkiewicz, to że albo jest sprawiedliwość albo jej nie ma. Próba tworzenia niejednorodnej "sprawiedliwości przymiotnikowej" (niezależnie czy sprawiedliwości rewolucyjnej, proletariackiej, społecznej, czy też ludowej) - przeczy właściwościom sprawiedliwości.
  • @all
    Proszę wybaczyć, ale dyskusję uważam za zakończoną. Jej celem nie było wszak wykazanie racji (tylko ktoś skrajnie naiwny mógłby sądzić iż wobec liberałów takie trudy mają sens. Celem było potwierdzenie prawdziwości obrazu opisanego w tekście. I tu rzeczywistość przeszła moje oczekiwania.
  • Kto więc rządzi Polskim państwem?
    Kto więc rządzi Polskim państwem? (podpowiadam: pobolszewickie, żydowskie pomioty, pomioty oprawców i katów Polaków, pomiot zbrodniarzy, złodziei z korzeniami za Donem). Właściwa odpowiedź na to pytanie to klucz do rozwiązania polskich spraw! To nie tylko wskazanie winowajców obecnego stanu rzeczy ale i znalezienie drogi wyjścia z sytuacji bezsilności i beznadziejności. A odpowiedź wcale nie jest taka prosta i wymaga przełamania wielu propagandowych stereotypów i przyznania się przed samym sobą do swojej głupoty i wprost bezgranicznej naiwności. Podstawowym stereotypem wymagającym przełamania to znana drwina z czasów PRL głosząca, że bezpieka to „bijące ramię partii”. To bzdura! To właśnie partia była „listkiem figowym” dla tzw. służb specjalnych PRL. Żeby się o tym przekonać wystarczy porównać losy byłych szeregowych funkcjonariuszy bezpieki i losy byłych szeregowych członków PZPR w wyniku tej tzw. transformacji ustrojowej. Byli funkcjonariusze bezpieki mają nie tylko pełne zabezpieczenie ekonomiczne ale nawet są objęci specjalną ochroną. Nie wolno ich nazwisk podawać do publicznej wiadomości ani ujawniać ich twarzy w mass-mediach bez względu na okoliczności, które by tego wymagały. A ilu byłych członków partii jest bezrobotnych lub może nawet bezdomnych wystarczy spytać tych stoczniowców czy górników gdzie „upartyjnienie” sięgało 90%. Drugim stereotypem wymagającym przełamania to tzw. przejęcie władzy przez tzw. opozycję demokratyczną w wyniku tzw. porozumień „okrągłego stołu”. Jest to totalna bzdura. Pomijając znane fakty, iż ta niesławna „opozycja” de facto była zwykłą agenturą trzeba przyjąć do wiadomości, że żaden system totalitarny a szczególnie bolszewicki dobrowolnie nie pozbywa się władzy i wpływów. Odpowiedź na pytanie kto rządzi Polską swego czasu dała tzw. afera Rywina. Ujawniono wtedy istnienie tzw. grupy trzymającej władzę ale usłużni dziennikarze i członkowie komisji sejmowej nie podjęli tego wątku. A to przecież istota sprawy! Nie dopuszczono do ujawnienia, że tą grupę stanowią byli funkcjonariusze UB,SB i WSI, którzy mając pełną wiedzę zawartą w tzw. teczkach obsadzają swoimi sługusami wszystkie stanowiska od rządu poczynając i na gminach kończąc a pod szyldem firm ochroniarskich i izb przemysłowo – gospodarczych kontrolują całe życie społeczno-gospodarcze w Polsce. Nie wolno wątpić, że gtw posiada odpowiednie, stale funkcjonujące struktury organizacyjne kontrolujące wszystkie szczeble władzy publicznej i samorządowej. Ale największy problem polega na tym, że ta gtw nadal ma ścisłe powiązania z Moskwą i bez wątpienia działa nadal pod jej dyktando. I co najgorsze cała ta działalność gtw i jej ciągłe powiązania z Moskwą są objęte ścisłą tajemnicą państwową!!!!!Czy tajemnice „służb specjalnych” PRL można traktować jako polskie tajemnice? Czy raczej jako tajemnice władz okupacyjnych? Dlaczego byli funkcjonariusze „służb specjalnych” PRL mają zagwarantowaną specjalną ochronę „danych osobowych” i występują w procesach „lustracyjnych” jako wiarygodni świadkowie. A przecież to oni powinni w tych procesach występować jako główni oskarżeni a ich TW jako świadkowie ich niecnej działalności. Zupełnie absurdalną tajemnicą objęto natomiast WSI. Przecież te WSI to stara agentura sowiecka działająca na terenie Polski w ramach tzw. Układu Warszawskiego, która w Polsce nie miała by nic do szukania gdyby nie zalegalizowanie jej przez Wałęsę właśnie pod nazwą „wojskowych służb informacyjnych”. Jak się okazuje w większości afer gospodarczych jakie przewaliły się przez Polskę czołową rolę odgrywali byli funkcjonariusze WSI. Można postawić sobie pytanie: czy Prezydent Lech Kaczyński nie wydał na siebie wyroku śmierci nie ujawniając treści aneksu do Raportu o likwidacji WSI, w którym były zawarte nazwiska głównych uczestników różnych afer. Swoistą tajemnicą otoczono również „Ministerstwo X” znane starszym Polakom z rewelacji płk. Światło na falach Radia Wolna Europa. To była i jest agentura bezpośrednio Moskwie podporządkowana, nieobjęta żadnymi spisami w Polsce nawet najbardziej „tajnymi”. Ich akta personalne są tylko w Moskwie a tu w Polsce mogą odgrywać rożne nawet patriotyczne i „solidarnościowe” role. To szczególnie wredni i niebezpieczni „agenci wpływu”! A jest ich podobno 14 000 osobników. I to jest cała tajemnica różnych układów, nepotyzmu, dziwnych awansów i dymisji. Trzeba być naprawdę niesamowicie naiwnym aby sądzić, że Moskwa mając pełną kontrolę nad Polską w czasach PRL-u pozwoliła by sobie na ograniczenie swoich wpływów przy okazji tzw. transformacji ustrojowej.
    Źródło:http://gazetawarszawska.com/?cat=262
  • @Jerzy Wawro 17:19:47
    Panie Jerzy, miał Pan czas by odpisać wg. Pana pochlebnemu komentarzowi użytkownika o loginie misiek1111, a nie miał Pan czasu odpisać o wiele wcześniejszemu mojemu komentarzowi mojemu, w którym po raz trzeci prosiłem uprzejmie o odpisanie z merytorycznym przykładem na to samo pytanie. Trzykrotne pytanie bez odpowiedzi, zadane uprzejmie, z jedynie skromną prośbą o merytoryczny argument, podkreślający Pana przekonanie, o zdaniu które Pan raczył wypowiedzieć iż: "Żaden katolik nie będzie występował przeciw nauczaniu Kościoła, bo popada w sprzeczność."
    Oskarżając tym zdaniem pana Michalkiewicza (a być może też wymyśloną przez Pana sektę).
    Jeśli widzi Pan jakieś złośliwości w moim wpisie, proszę o odniesienie się do nich. Być może powinienem poddać się samokrytyce, ale najzwyczajniej jeszcze nie zobaczyłem swoich błędów.
    Po raz trzeci, niecierpliwe czekam na merytoryczną odpowiedź, mam nadzieję, że po raz trzeci nie pozostawioną bez odpowiedzi. W domyśle bowiem dla czytelników komentarzy, znowu mogłoby to być odebrane, jako przyznanie się do błędu. Ależ Pan tą prawicę jednoczy! Brawo!
  • @Jerzy Wawro 17:23:08
    Przecież Pan nie próbował nawet dyskutować, tylko zbywał moje komentarze, zdawkowymi komentarzami w rodzaju: "mam rację i nie muszę jej udowadniać".

    Pozdrawiam w podziękowaniu za jednoczenie prawicy (przeciwko Panu).
  • @wrzask 17:20:42
    "Ani libertarianie, ani marksiści (ani nawet socjalistyczni liberałowie obyczajowi), nie wyrażają na niewolnictwo zgody."

    Cóż mnie obchodzi zdanie jakichś tam libertarian. Słyszał Pan może o wolności zawierania umów? Jeżeli chcę zawrzeć skrajnie niekorzystną umowę, która uczyni mnie niewolnikiem a drugą stronę moim właścicielem to nikt nie ma prawa się wtrącać. Nawet libertarianie.
  • @misiek1111 17:32:21
    Sam Pan sobie świetnie odpowiada:
    Jeśli ogranicza Pan swoje prawa wedle swego życzenia, by uzyskać jakieś inne korzyści, dla przykładu gdyby chciał Pan zostać męską prostytutką i sprzedawać wolność dysponowania swoim ciałem, to ogranicza Pan swoje prawo do dysponowania swoimi dobrami osobistymi w wyniku dosyć niskich finansowych pobudek.

    Wg. libertarian, jeśli chce Pan być dziwką, wolna droga. Jeśli chce Pan zmusić kogoś wbrew jego woli do bycia dziwką, płacenia przymusowego haraczu, ubezpieczenia (włączając ZUS), to już zgody libertarian Pan nie dostanie. Ale generalnie dostanie Pan zgodę marksistów na większość tych teorii, ot w imię rewolucji.
  • @wrzask 17:40:41
    Czy ci gdzieś pozwoliłem się obrażać?
  • @misiek1111 17:49:22
    Szanowny Panie, jeśli formy polskiej gramatyki lubi zwykł Pan przeoczać, to rzeczywiście mógł gdzieś Pan znaleźć obraźliwe treści.

    Może zamiast podmiotu "Pan" dla zdania zaczynającego się od wyrazu "Jeśli" powinienem dla ułatwienia logicznego rozumowania, użyć wyrazu "ktoś". Byłoby to pewnie łatwiejsze do strawienia, pomijając fakt, że wszystkie opisane przykłady w żadnym wypadku nie były obraźliwe. Miałyby dokładnie to samo znaczenie, gdybym napisał "Jeśli ja bym chciał zostać męską prostytutką i ograniczać wolność dysponowania swoim ciałem..." itd. to byłaby to hipoteza o dokładnie takim samym znaczeniu, jak raczyłem napisać powyżej. Proszę, by skupił się Pan na gramatyce powyższych wypowiedzi i jeśli to nie pomoże, to czytał wszystkie te zagmatwane formy na zasadzie, jakbym od początku pisał: "Jeśli Ja (dla podpowiedzi i ułatwienia: wrzask) bym chciał zostać męską prostytutką".

    Może to pomoże, nie odbierać nieobraźliwych sformułowań w sposób inny niż zamierzony. Z szczerymi pozdrowieniami.
  • @wrzask 17:57:54
    Uważaj następnym razem.
  • @misiek1111 17:49:22
    Zapomniałem dodać, więc dodam w ramach post scriptum: nie zauważyłem momentu w którym, z Panem przeszliśmy na "Ty" (jeśli nawet taki moment miał miejsce, to nie przystoi człowiekowi wychowanemu, adresowanie przyjaciela w treści pisanej, z małej litery).
  • @misiek1111 17:59:53
    Przepraszam, ale nie zrozumiałem do końca, Pana zdawkowego komentarza o treści: "Uważaj następnym razem."

    Chodzi Panu o to, bym uważał na używane przeze mnie formy gramatyczne, by nie wywołały u Pana błędnego przekonania, iż treści, które nie są obraźliwe, zostaną znowu przez Pana odebrane jako obraźliwe?

    Czy też może mam uważać na coś innego?
  • @wrzask 18:07:46
    Tak. Mój zdawkowy komentarz dotyczył używanych przez ciebie, czy tam jak się domagasz pana, form gramatycznych. Jeżeli ktoś zwróci mi uwagę w autobusie, że go nadepnąłem, a ja, zamiast powiedzieć "przepraszam", zacznę opowiadać o zasadach dynamiki to nie zdziwi mnie, że przestanie okazywać mi grzeczność i powie "uważaj następnym razem".

    Wracając do meritum, wolność zawierania umów prowadzi do niewolnictwa. Jawnego czy ukrytego, nieważne. Osobiście znam wielu ukrytych niewolników. Ale jak to mawia JKM "chcącemu nie dzieje się krzywda"
  • @misiek1111 18:28:01
    Cóż, brak wolnego rynku prowadzi do poważnego ograniczenia woli jednostki wobec ZUS'u, przymusowych certyfikatów, licencji, zezwoleń - vide urzędniczych procedur itd.

    Ciągle nie jest to niewolnictwo, ale o wiele bliżej w takich okolicznościach do stania się rogacizną, tudzież bydłem, niż w realiach wolnego rynku.

    W wolnym rynku, wszyscy mają wolną wolę do dysponowania sobą (vide skrajny przykład prostytutek, uprzejmie proszę, by nie próbował Pan traktować tego jako osobistej obelgi, gdyż to zupełnie niezrozumiałe, czemu bierze Pan tego typu stwierdzenia do siebie). Ktoś ogranicza swoją wolność na granicy z niewolnictwem, większość kierowana zdrowym rozsądkiem - nie czyni tego.

    Gdyby takie idylliczne realia zaistniały w Polsce, pozostanie nam katolikom, zakładać fundacje, które będą pomagać wspólnie tym nielicznym, którzy zbłądzili i oddali swoje ciało, tudzież swoją 67-letnią pracę w ręce jakiś samozwańczych złodziei i wykupywać ich spod ich władzy, albowiem czynić dobro chcemy, a nie w kajdany wpędzać bliźnich.

    Oczywiście to, czy ktoś chce składać się na taką dobroczynną fundację, pozostanie dobrowolne, i nie śmiem Pana do tego zmuszać. Może Pan na przykład wybierać popieranie ZUS, WSI czy też innych instytucji, których działanie Pan popiera. Wolna wola (przynajmniej w realiach wolnościowców).

    P.S. nota bene, ciągle nie mogę zrozumieć, kiedy piliśmy bruderszaft, tudzież kiedy i w jakich okolicznościach z per Pan, przeszliśmy na per "Ty", a właściwie to nie my, a Pan pozwolił sobie lekce sobie ważąc kulturalne zasady.
  • @wrzask 17:32:06
    > Pozdrawiam w podziękowaniu za jednoczenie prawicy (przeciwko Panu).

    Miałem już nie komentować, ale nie sposób nie odnotować nowego szczytu głupoty na jaki się "prawica" wdrapała.

    W tej sytuacji nie będę nawet dociekał dlaczego oczekuje Pan, bym po raz n-ty pisał to samo.
  • Jeżeli w Polsce rządzą liberałowie .
    To byś wiedział ignorancie,że 100tyś policji ,żeby trzymać za mordę Polaków zatrudnili w kondominium sowieckim nad Wisłą, zwanym PRl SOCJALIŚCI
    A po pozornym uzyskaniu wolności w 1989r ,ta sama czerwona hołota nie zmniejszyła liczby policjantów ,a sposób inwigilacji społeczeństwa jest o wiele większy niż pod okupacją sowiecką.
    A liberalizm jest to wolność jednostki .Różnimy się diametralnie od socjalistów pobożnych i bezbożnych tym ŻE SZANUJEMY KAŻDEGO CZŁOWIEKA I UWAŻAMY ,ŻE JEST MĄDRY I SAM SOBIE PORADZI.
    W ODRÓŻNIENIU OD RESZTY MIEDZY INNYMI I TY ,KTÓRZY UWAŻAJĄ LUDZI ZA IDIOTÓW, O KTÓRYCH ONI MUSZĄ SIĘ MARTWIĆ.(NA NICH ŻEROWAĆ, ALE TEGO TO JUŻ NIE MÓWICIE GŁOŚNO)

    Pozdrawiam
  • @Jerzy Wawro 20:14:12
    Nie to samo. Chyba Pan nie doczytał. Proszę po raz trzeci o odpowiedź na to samo pytanie, na które ciągle nie dostałem od Pana odpowiedzi, gdyż zbywał Pan moje pytanie różnymi dywagacjami z dala od mojego pytania.

    Po raz czwarty więc zapytam o to samo, najpierw cytując Pana słowa: "Żaden katolik nie będzie występował przeciw nauczaniu Kościoła, bo popada w sprzeczność."

    Pytanie brzmi, gdzie pan Michalkiewicz występuje przeciwko naukom Kościoła, proszę o skonfrontowanie dwóch prostych cytatów z wypowiedzi/ książek napisanych przez pana Stanisława zestawionych z cytatami z Pisma Świętego.

    Po czwartym ponowieniu prośby, zaczynam podejrzewać, że dopiero Pan zamówił Pismo Święte wczoraj i jeszcze kurier do Pana nie dotarł.
  • @liberalkonserwatywny 20:26:49
    > A liberalizm jest to wolność jednostki

    Nie ma czegoś takiego jak wolność jednostki - jeśli tak definiujesz liberalizm i wolność to zaczynam rozumieć Pana Wawro, że ma alergię na słowo "liberalizm".

    Ja jestem, że tak powiem "wolnościowcem" do szpiku kości - i "wolność człowieka" jest to termin odnoszący się do wolności gatunku ludzkiego - a nie jednostki.

    Wolność dotyczy WSZYSTKICH ludzi naraz - każdego człowieka tak samo - bo wszyscy jesteśmy obdarzeni wolną wolą.

    WOLNOŚĆ jest to więc pojęcie odnoszące się do relacji między wolnymi ludźmi - i oznacza że nikt nikomu nie może czynić wbrew jego woli, do niczego przymuszać.
    Że jedyne dopuszczalne relację między wolnymi ludźmi mogą być dobrowolne.

    Nie ma zatem mojej wolności - albo Twojej wolności - jest tylko jedna wolność, która definiuje GRANICĘ w relacjach między nami tak samo, jak między innymi ludźmi - bo wszyscy jesteśmy sobie równi - tzn. jesteśmy wolnymi ludźmi.

    Ta granica to DOBROWOLNOŚĆ (a to oznacza UCZCIWOŚĆ) w relacjach między ludzkich.
  • @Freedom 22:07:11
    A czym się różni wolność jednostki od wolności od wolności wszystkich ludzi???????????????/kłopocik z logicznym myśleniem

    Pozdrawiam
  • @liberalkonserwatywny 22:20:20
    Wyjaśniłem już - kłopocik z czytaniem?

    Tym, że nie ma czegoś takiego jak wolność jednostki - bo wolność to termin odnoszący się do relacji między ludźmi (liczba mnoga).

    To wynika z logiki właśnie - skoro więc o logicznym myśleniu wspomniałeś - to spróbuj SAM zdefiniować słowo wolność - i pamiętaj, że definicja z definicji musi być prawdziwa zawsze i wobec wszystkich ludzi jednocześnie.

    W odniesieniu do jednostki można mówić o swawoli i swobodzie - ale wolność to pojęcie definiujące granice w relacjach między wolnymi ludźmi - z logicznego punktu widzenia.

    Czekam więc na Twoją definicję wolności.
  • @Freedom 22:31:41
    Obaj macie rację: http://gps65.nowyekran.pl/post/48536,granice-wolnosci
  • @Freedom 22:31:41
    >> A liberalizm jest to wolność jednostki

    >Nie ma czegoś takiego jak wolność jednostki

    Freedom - zwykle się z Tobą zgadzam, ale w tym przypadku szukasz chyba dziury w całym.

    Oczywiście, że jest coś takiego jak wolność jednostki - bo nie chodzi tu o wolne związki zawodowe, albo wolność określonej grupy społecznej wobec innej.

    To, że wolność może być zdefiniowana jedynie w relacji z innymi ludźmi, chyba jest tak oczywiste, że nie trzeba tego pisać. (z resztą - podobnie jak przymiotnika "społeczna" przy sprawiedliwości)

    I, oczywiście, nie chodzi o żadną konkretną, arbitralnie wybraną jednostkę, ale dowolnego człowieka - tzn. że dotyczy wszystkich ludzi w ten sam sposób.

    Nie widzę w tym istotnej różnicy w stosunku do twojej definicji.

    Pozdrawiam.
  • @prof. nadzw. NE pmad 01:20:03
    > w tym przypadku szukasz chyba dziury w całym.

    Trochę tak, przyznaję.
    Boli mnie ogromne niezrozumienie związane z pojęciem "wolność".
    Zarówno ze strony sporej części zwolenników, jak i przeciwników wolnościowej wizji państwa. (jedni i drudzy błędnie utożsamiają wolność ze swawolą)

    > To, że wolność może być zdefiniowana jedynie w relacji z innymi
    > ludźmi, chyba jest tak oczywiste, że nie trzeba tego pisać.

    No właśnie nie jest to oczywiste dla wszystkich mam wrażenie. My przecież pragniemy wolności - wolności dla WSZYSTKICH - bo tylko taki sens ma wolność.
    Rzucone w dyskusji zdanie "A liberalizm jest to wolność jednostki" jest tak ogromnym przekłamaniem i nieporozumeniem, że ręce opadają. Zwłaszcza w dyskusji z ludźmi, którzy mają i tak mylne i nieprawdziwe wyobrażenie o wolnościowcach.

    Jak mamy szukać porozumienia i zrozumienia dla idei wolności - skoro z ust "zwolenników" wolności wychodzą takie "kwiatki"?
  • @Freedom 10:14:30 Najpierw bądź Polakiem w Chrystusie, a później rób wolność. Bez punktu odniesienia wolność to próżnia.
    Wolność jest ideałem z tego powodu każdy głosi jej odmienny wariant , a co gorsza definicje te są u każdego aksjomatem.
    Gdybym miał określić sam siebie nazwał siebie konstytucjonalistą. To konstytucja musi określać prawa pewne i nienaruszalne dla każdego POLAKA musi określać też obowiązki (np. obronność, czy pomoc w stanie klęski naturalnej, katastrofy ). Czy konstytucja może określać zasady obrotu gospodarczego ? Oczywiście że tak.
    Liberalizm sam w sobie nie daje gwarancji istnienia państwa Polskiego, takiej gwarancji nie daje ani komunizm ani demokracja ani inne znane izmy.

    Tę gwarancję daje wyłącznie POLSKOŚĆ.

    Bez ustawowej gwarancji , nienaruszalności i wywyższenia polskości nie ma szans na utrzymanie nie tylko suwerenności ale i tożsamości. Tu w Polsce wszystko powinno się kręci do koła POLAKA , POLSKI a nie ustroju czy systemu. Ale jakiego Polaka ? Pewnego , zdeterminowanego ,odpornego na debilizm świata. Polaka wierzącego, chrześcijanina , katolika. Takiego , który wyróżnia się od wszystkich innych nacji i tę różność pielęgnuje.

    Z tego Powodu po pierwsze w Polsce trzeba uhonorować Polaków i jednocześnie Chrześcijan a tym aktem jest moim zdaniem fundament , który w zdecydowany sposób określi Politykę tego narodu czyli Intronizacja Chrystusa Zbawiciela na Króla Polski. To tylko pozorny krok pod prąd. To rzeczywisty krok do wolności.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej