Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
217 postów 5030 komentarzy

Wiek XXI to już teraz

Jerzy Wawro - Rewolucja naukowo techniczna przechodzi w fazę, w której jej społeczne skutki będą coraz większe. Świat jest na zakręcie. Przestańmy więc myśleć o jego dogonieniu ale szukajmy optymalnej ścieżki rozwoju.

Skąd tyle czarnowidztwa?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wśród prawicowych analiz i przewidywań na rok 2012 dominuje czarnowidztwo. Na ile jest to opis obiektywnego stanu rzeczy, a na ile wyraz bezradności?

Mówiąc krótko: jest źle i będzie jeszcze gorzej. Tak nas zapewniają różni eksperci kojarzeni z prawicą - z Krzysztofem Rybińskim na czele. Rodzi się dwa pytania:

1. Czy ta opinia opiera się na jakichś racjonalnych przesłankach?

2. Czy straszący nas eksperci oferują jakieś działania prowadzące do zażegnania niebezpieczeństwa?

 

Analiza tych wypowiedzi prowadzi do odpowiedzi negatywnej na obydwa te pytania. W trudnej sytuacji, w jakiej bez wątpienia znalazła się Europa, ludzie mogą reagować na trzy sposoby:

- skupić się na własnych sprawach - dbając, by kryzys w jak najmniejszym stopniu dotknął ich osobiście;

- poszukiwać wyjścia z zaistniałej sytuacji;

- starać się wykorzystać kryzys dla własnych celów (kryzys to okazja).

Pewną odmianą tej ostatniej postawy jest biadolenie nieudolnych polityków: jeśli nas nie wybierzecie / posłuchacie, będzie katastrofa. Wypowiedzi Krzysztofa Rybińskiego bardziej przypominają takie właśnie polityczne biadolenie, niż racjonalne analizy (choć odnosząc się do rzeczywistości, przytacza fakty językiem fachowca).

Swoją opinię opieram na trzech przesłankach:

1. Całkowity brak samokrytycyzmu. Były wiceprezes NBP mylił się wielokrotnie. Ale to nie jest największy problem. On nawet nie jest w stanie krytycznie spojrzeć na swoje "proroctwa". Na przykład komentując jedno z nich: "Chiny poradzą sobie z bańką na rynku nieruchomości za cenę spowolnienia gospodarczego", twierdzi wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi: "Bańka pękła, a Chiny utrzymały wzrost gospodarczy, prognoza się sprawdziła".

2. Ignorowanie w opisie rzeczywistości kwestii najistotniejszych, które muszą wpływać na rozwój wypadków. Nawet dzieci już wiedzą, że głównym problemem światowej gospodarki jest wygenerowanie wirtualnego bogactwa w ilości wielokrotnie przekraczającej ilość realnych dóbr. Kryzys wiąże się z próbą utrzymania i/lub powiększenia stanu posiadania przez banksterów. To musi się wiązać z uderzeniem w najsłabszych poprzez tak zwane "bolesne reformy". Nie ulega najmniejsze wątpliwości, czyim zwolennikiem jest Krzysztof Rybiński w tych zmaganiach.

3. Brak racjonalnych przepisów działania. Większość wystąpień tego "prawicowego autoryteta" nie zawiera żadnych konkretnych wniosków na przyszłość. Dlaczego? Może dlatego, że jego recepty są tyleż znane, co niedorzeczne. Dla przykładu istnieje 100% korelacja (nie można więc mówić o przypadku) między szybkością likwidacji rolnictwa w danym kraju, a poziomem jego kłopotów finansowych. Tymczasem Krzysztof Rybiński wpisuje się w chór atakujących polskie rolnictwo.

Kiedyś widziałem w reportażu z Rosji wypowiedź jakiejś prostej kobiety, którą zapytano o kryzys. Ona odparła: najwyżej wrócimy na wieś i będziemy jeść kartofle. Zaiste więcej w tym mądrości, niż w profesorskich analizach.

 

Sytuacja międzynarodowa jest rzeczywiście trudna, ale nie na tyle by siać panikę. Kryzys może wpłynąć wręcz na osłabienie niektórych zagrożeń (o których pisałem przed wyborami). Sytuacja wielu osób staje się nie do pozazdroszczenia. Ale w Polsce będzie to jedynie zmiana skali naszej tragedii. Mało tego: doświadczenie uczy, że za eskalacją czarnowidztwa może się kryć wielkie zagrożenie. Sytuacja Polski w 1989 roku nie była aż tak zła, jak ją prezentował Tadeusz Mazowiecki. Jego czarnowidztwo miało być usprawiedliwieniem balcerowczowskiego rozboju. Także 10 lat później przesadzano z zagrożeniami, by usprawiedliwić "reformy" Buzka. Nawiasem mówiąc Krzysztof Rybiński należy do grupy będącej beneficjentemtych zmian, nic więc dziwnego, że dąży do ich pogłębienia.

 

 

Nowy Rok, to czas optymizmu!  Kryzys to dla nas przede wszystkim szansa! Mamy okazję (a nawet przymus) do przemyślenia podstaw naszego systemu społeczno-gospodarczego. Wielu krytycznych autorów wskazuje na siłę neoliberalnej propagandy, jako główną przeszkodę w realizacji bardziej sprawiedliwego ładu gospodarczego (na przykład Grzegorz Kołodko). Obecny kryzys jest kryzysem neoliberalizmu (bałamutne tezy "fałszywych proroków" tego nie zmienią). Wykorzystajmy to! Niech rok 2012 będzie rokiem społecznej gospodarki rynkowej!!! Tego przede wszystkim sobie i moim rodakom życzę.

 

KOMENTARZE

  • Naiwność autora jest zdumiewająca
    1. Ciekawe, czy sam też się zadłużają po uszy i nie widzi w tym problemu. Profesor Rybiński być może w swoich felietonach i analizach przejaskrawia zagrożenia, ale jego prognozy z grubsza się sprawdzą.
    2. Autor ustosunkował się tylko do Krzysztofa Rybińskiego, a prawica to rownież Gwiazdowski, Sadowski, Piński, Korwin-Mikke.
    Oni od dawna pisali w tym samym tonie o zadłużeniu się państw.
    To o czym mówili teraz się sprawdza.
    3. Autor zachowuje się jak leming, albo słowami prof. Rybińskiego "statystyczny zjadacz chleba z mrożonego ciasta".
    Tytanic zmierza ku katastrofie, a muzyka gra...
  • @Porschakowiec
    A mnie zdumiewa prawicowa głupota. Stawianie w jednym szeregu ekonomisty (Sadowski) i felietonistów jest jednym z jej przejawów.
    Ale jeśli już robić takie zestawienie - to najlepiej w odniesieniu do konkretnych zjawisk. Może na przykład porównać to co na temat reformy ubezpieczeń mówi Sadowski (z którym się zgadzam) z dokładnie odwrotnymi tezami reszty (poza R. Gwiazdowskim).
  • @Jerzy Wawro
    Poruszył Pan temat kryzysu zadłużeniowego na 2012 r., więc jest złym przeskakiwanie z tego tematu na temat ubezpieczeń społecznych. Nie zgadzam się z żadnym z przywołanych przeze mnie prawicowców w 100%, ale każdy z nich zarządzałby Polską lepiej niż jakikolwiek rząd Polski z XX lub XXI wieku.
    Stawianie w "szeregu prawicowców" prawicowych ekonomistów i felietonistów było jak najbardziej na miejscu - tym bardzie tak jak sam Pan napisał - w przypadku "konkretnego zjawiska" zadłużenia się państw, a nazywanie tego głupotą jest nielogiczne, a przede wszystkim stanowi atak personalny autora - pewnie w zamian za porównanie go do lemingów lub przeciętnych zjadaczy... ;-)
  • @Porschakowiec
    Tyle, że nie trzeba wielkiej mądrości, by dostrzegać problem zadłużenia (ja w żadnym miejscu nie zajmuję innego stanowiska). Problem zaczyna się, gdy rozważamy przyczyny tego zadłużenia i możliwości zaradzenia temu problemowi. Tak się składa, że "czarnowidze" są równocześnie zwolennikami "bolesnych reform", które tylko problem pogłębią (uzasadnienie: http://netsociety.nowyekran.pl/post/36363,jak-wyzwolic-sie-z-bankokracji).

    Nawiasem mówiąc ubezpieczenia społeczne (szerzej: systemy socjalne) są jednym z kluczowych problemów związanych z kryzysem (u nas większym niż gdzie indziej). Ale skupianie się na nim, bez uwzględnienia głównego problemu (o którym wyżej wspomniałem), jest rzeczywiście bez sensu. Czy jednak przykładając to kryterium do proroctw Rybińskiego nie dojdziemy do analogicznych wniosków?
  • @autor
    Oglądam media, włącznie z czymś tak antypolskim jak wsi24. Łatwym do zauważenia jest fakt, że hasło, "2012 będzie jako takie, ale 2013 to będą wyzwania", padło tuż zaraz po wyborach. Krótko pisząc na temat, daje to czas koalicji na kolejny rok, w miarę spokojnego życia. Ostachowicz miał to już chyba dawno przygotowane.
  • Przyczyny kryzysu w skrócie:
    O dobroczyńcy i złym człowieku…
    http://racjonalizm.nowyekran.pl/post/44739,o-dobroczyncy-i-zlym-czlowieku


    [b]Dziedziczenie cech powstało celem eliminacji, a nie dominacji wad, doskonalenia, poprzez eliminowanie nieudanych osobników, a nie degenerowania gatunku; zapobiegania, a nie tworzenia, eskalowania problemów; pogrążania!
    Osoby o niskim potencjale umysłu nie potrafią postrzegać rzeczywistości w całym spektrum, a więc i w pełnej perspektywie czasowej, gatunkowej, przestrzennej.[/b]
    Więc gdy proponuje się, bezboleśnie, uśmiercanie osobników biernie, czynnie szkodliwych, o negatywnym potencjale, to budzi u takich osób sprzeciw, bo to jest zabijanie.
    Ale gdy takie osobniki bezpośrednio, w tym negatywnie oddziaływując, postępując, działając, w tym zarażając zarazkami, demoralizując, wypaczając umysły, w tym ucząc trucia się nikotyną, alkoholem, narkotykami, szkodliwie przyrządzanymi, szkodliwymi produktami spożywczymi wciągając w nałogi, uszkadzając psychiki; obniżając walory; uszkadzają geny; obniżając potencjał, w tym przekazywany potomstwu, pośrednio, w tym rozprowadzając swoje chorobotwórcze, odpowiedzialne za anormalność, szkodliwość, debilizm, psychopatię geny przyczyniają się do wojen, produkowania, sprzedawania zbędnych szkodliwych produktów, narkotyków, do chorób, degeneracji; przestępstw, cierpień, nieszczęść, tragedii, potworności, klęsk, plag, zagłady przyrody, długów, biedy, głodu, wszechstronnego pogrążania, śmierci, to nie mają nic przeciwko, a nawet są za, bo nie jest bezpośrednio widoczne/łączone, bo jest to rozłożone w czasie i w dużej przestrzeni...

    http://www.imagic.pl/files//24301/./PAN%20ZDZISIO%20RENCISTA.png


    [b]Dla nich zyski, a dla Was koszty, długi... [/b]
    PKB jest tym wyższy w gospodarkach prokonsumpcyjnych, im bardziej się zadłuży, a im wyższy jest PKB, tym bardziej można się zadłużać...
    GOSPODARKI PROKONSUMPCYJNE OPIERAJĄ SIĘ NA DŁUGACH zaciąganych przez rządzących, firmy, obywateli, a następnie pieniądze te, dzięki konsumpcjonizmowi (odpowiednik narkomanii), trafiają do finansistów, bankierów, fabrykantów, kooperujących z nimi mediów i polityków, a produkty, które b. szybko stają się śmieciami, trafiają na wysypiska! A taka produkcja, konsumpcja jest związana także z rabunkiem surowców mineralnych i innych zasobów, skażaniem, truciem, degradacją środowiska, zagładą przyrody, życia na ziemi!
    Za coś takiego należy się szubienica, a nie bogactwo, prestiż, podziw!

    http://www.imagic.pl/files//24301/./PKB%21...%20GDZIE%20LADUJA%20PIENIADZE.png

    [b] PKB zwiększają także kreowane (podczas tzw. pożyczania, a więc wykonywania usługi).../wirtualne pieniądze, przepływy, dla statystyki, gotówki, zbędne wydatki/usługi, zakupy, a także zwiększone ceny produktów i usług... [/b]
    W skrajnym przypadku, dany kraj może mieć najwyższy PKB w dziejach świata, mimo nie wyprodukowania ani jednego bochenka chleba, za to dzięki zrobieniu milionów ekskluzywnych (pozłacanych, wysadzanych diamentami) trumien...

    [b] Za każdy wygracowany milion środka płatniczego[/b] zapłacili, płacą, zapłacą zdrowiem, życiem, ci, którzy go wypracowali i inni, którzy ponieśli tego konsekwencje, co wiąże się także z wydatkami na lecznictwo, renty. Za to wszystko płaci także przyroda, i zapłacą kolejne pokolenia.

    [b] Pieniądze czy pożytek?[/b]
    Przecież nie powinno chodzić o przekazywanie sobie pieniędzy, pod pretekstem zaspokajania - wyimaginowanych, wmawianych - potrzeb, o gromadzenie pieniędzy, tylko należy zaspokajać, w sposób całościowo przemyślany, przegotowany, realizowany, racjonalnie zasadne potrzeby, osiągać pozytywne efekty!


    W utopijnych gospodarkach m.in. problemy wynikłe z jednej produkcji chce się rozwiązać za pomocą kolejnej produkcji (powstają efekty lawiny!)...
    W utopi postępuje się absurdalnie, na odwrót, jedne problemy zastępuje się następnymi (powstają efekty lawiny!)...
    Np. gdy ludzie chorują z powodu prokonsumpcyjnej produkcji, a więc wynikłych z tego skażeń, zatruć, to m.in. otwiera się kolejną skażającą, trującą produkcję medykamentów, sprzętu medycznego, a ponieważ tzw. lecznictwo również przyczynia się do skażeń, zatruć, zarażeń, zakażeń, uszkadzania genów, uodparniania się na tzw. leki mikrobów, no to się produkcję medykamentów, sprzętu medycznego zwiększa... A jak rosną wydatki na tzw. lecznictwo, no to rosną długi, bieda. A jak rosną długi, bieda, no to przybywa chorych...
    Woda jest skażona, no to m.in. produkuje się butelki i nalewa do nich wody, a następnie sprzedaje. A ponieważ produkcja butelek, transport butelek z wodą, ich sprzedaż, wykorzystanie związane są z eksploatacją złóż, spalaniem ropy, wytwarzaniem śmieci, a więc skażaniem, truciem, no to skażanie, trucie rośnie, a skoro skażenie, trucie rośnie, no to produkuje się jeszcze więcej butelek...
    Gdy rabuje się surowce, to ich szybko ubywa, jak ich szybko ubywa, no to rośnie ich cena, jak rośnie ich cena, to wszystko drożeje, jak wszystko drożeje, no to rosną wydatki, długi, bieda, a jak rosną wydatki, długi, bieda, no to m.in. jeszcze szybciej rabuje się surowce...
    Do tego dodajmy wypadki samochodowe, wojny o surowce. Itp., itd. W efekcie rosną też wydatki, długi, bieda, no to pożycza się jeszcze więcej pieniędzy, a jak pożycza się jeszcze więcej pieniędzy, to jeszcze bardziej rosną długi, bieda... Jak rosną długi, bieda, no to m.in. zwiększa się liczbę msc tzw. pracy, żeby wzrósł PKB, a jak zwiększa się liczbę msc tzw. pracy, no to rośnie tempo rabowania surowców, skażanie, trucie, wydatki na tego skutki, długi, bieda...
    A jak rośnie ilość i wielkość problemów, no to m.in. zwiększa się wydatki, a gdy rosną wydatki, no to rosną długi, bieda i z tego powodu zwiększają się i powstają kolejne problemy. Gdy zwiększają i pojawiają się kolejne problemy, no to się je jeszcze bardziej zwiększa, zastępuje następnymi problemami...
  • @Alan Parsons Project
    Ja nie oglądam WSI24. Może dlatego dostrzegam z całą ostrością niebezpieczeństwa czaronowidztwa. Czas spooju Tuska i jego bandy to czas na przygotowanie racjonalnych alternatyw.
    Sianie paniki może służyć co najwyżej odwiedzeniu nas od tego zamiaru (i nie wykluczone, że jest to celowe działanie).
  • @Jerzy Wawro
    Podoba mi się wskazanie dotyczące rolnictwa.

    Jakoś mało jest piszących, którzy zauważają, że UE dopłatami niszczy szybciej polskie rolnictwo, niż komuna kolektywizacją.
    A w przypadku krachu gospodarczego - jedynie rolnictwo może stanowić bufor przed degeneracją struktur.

    Oj, czarno widzę, jeśli nie stanie się ta kwestia bardziej respektowana w społeczeństwie.
  • @autor
    Masz rację, Stańczyk wskazany w gmachu Sejmu.
    Co do wsi24, Chęciński "Oj tatko - jak się tak napatrzę, napatrzę - to tak nienawidzę, - że strach."
  • @Alan Parsons Project
    :-)
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Ludzie otoczeni elektronicznymi gadżetami i chemią zapominają, że muszą jeść. Miejmy nadzieję, że jednak nasze głosy to nie jest głos wołającego na puszczy :-)
  • @Jerzy Wawro
    Jerzy

    Nie męcz tak tych absolwentów wydziałów rozrywkowych. Tylko jacyś "historycy" mogą paplać o kryzysie w sytuacji, gdy potencjał wytwórczy gospodarek jest wykorzystany góra na 70%. To jest kryzys prawicowej "konkurencji egoizmów", tylko "wolnorynkowiec" o tym nie wie.
  • @Jerzy Wawro
    Bingo.
    Trzezwa ocena.
    Wiecej/glosniej :)
  • W sumie, jak to sie mówi : "Z Nowym Rokiem, nowy krokiem" :) Pisać na tym
    portalu nie muszę, ale często mnie nachodzi chęc do podyskutowania o Pana tekstach. Jakby nie patrzyć, to jest Pana prywatne miejsce na tym portalu. I nikomu nic do niego. Więc dopóki mnie Pan nie zbanuje ....:).
    Co to tekstu więc - myslę, ze to strata Pańskiego cennego czasu na opiniowanie Pana Rybińskiego. Uzywa on argumentacji, której raczej nie użyłby nawet czeladnik ekonomii, a co dopiero profesor. W swoim artykule w "Uwarzam, rzę", zaproponował jako rozwiazanie kryzysu w Unii podatek na rodziny włoskie, bo wolny cytat "są bogate". Wiem, ze to nie do uwierzenia, ale słowo honoru, ze nie kłamię!:). Bogate włoskie rodziny mogą uratować zdaniem tego Pana Unię -całą Unię.
    Byc może Pan Rybinski czyta portal hotmoney.pl i trafił tam na mój wpis, ze rodziny włoskie są najbogatsze w Unii (netto ok. 1,7 mln zł). Być może reszte sobie "dospiewał" :). Pod nickiem DonFarmazon pisuje tam czasem krótkie wstawki, aby nie wyjśc z wprawy.
    Natomiast w kwestii "kryzysu" to jest pytanie, dlaczego nam się tak próbuje wbijać ten termin do głów. Bo moze być też tak, ze z kryzysem jest jak z terroryzmem - w mediach non stop a zywego terrorysty nikt na oczy nie widział. Na ten temat to naprawdę chetnie bym podyskutował.

    Pozdrawiam
  • Kołodko, Rybiński, Balcerowicz
    http://wyborcza.pl/1,75248,913800.html
    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3926112.html
  • @Provoc
    Witam w Nowym Roku i dziękuję za komentarz (doceniam!) :-)
    Działalność takich "medialnych ekspertów" ma jeszcze jeden przykry skutek. Ludzie nabierają przekonania, że wszyscy profesorowie ekonomii są tacy (zob. http://rybinski.nowyekran.pl/post/46253,upada-kolejny-mit-ekonomii#comment_330740). Sam tak myślałem, póki nie zacząłem czytać poważniejszych autorów.
    Na temat Włoch polemizowałem kiedyś z J. Bielewiczem (http://finansebeztajemnic.nowyekran.pl/post/17087,wlochy-chory-czlowiek-europy#comment_136944). Sam jestem ciekaw jak się tam rozwinie sytuacja.
  • @misiek1111
    Przełamałem się i z ciekawości kliknąłem na link wybiórczej.
    Ale płacić im? To zbyt trudne.
    Lubię muzykę grupy Queen. Kiedyś michnikowszczyzna dodawała płyty do swojego szmatławca. Kiedy mnie o tym poinformował syn, odparłem mu: trzeba mieć swoją godność - nie będę płyt wyciągał z GWna :-)
  • @Jerzy Wawro
    Chodziło mi jedynie o informacje podane w tych fragmentach.
    link 1: Prof. Rybiński w 2002 na łamach GW ostro krytykuje pana Kołodkę.
    link 2: Prof. Rybiński w 2004 zostaje powołany przez Prof. Leszka Balcerowicza na wiceszefa NBP.

    wniosek: A. Michnik nie lubi komunistów (afera Rywina)
  • @Jerzy Wawro
    Zrobiłem to z bardzo egoistycznych pobudek :). Ale powiedziałbym, że należałoby raczej mysl odwrócić i to ja "doceniam", że Pan jeszcze w ogóle cokolwiek pisze, gdyz w sumie to na tym portalu nie ma zbytnio juz dla kogo. Naprawdę to juz chyba pozostało tylko kilka osób, do których w ogóle jest sens się odezwać. W tym kontekscie jestem raczej przeciwny usuwaniu ( w ogóle jestem przeciwny usuwaniu, a takich szczególnie) wpisów osobników typu ultimathule. Moga sobie wpisać do Cv, ze banuje ich nawet Wawro i w ten spsób robi się z nich męczenników idei i intelektu. Podnosi się im rangę, a w rzeczywistosci są........

    Pozdrawiam
  • @Provoc
    Może jestem skrajnie naiwny, ale jeszcze mam nadzieję, że z tego portalu jakieś dobro może wyniknąć. Może po prostu żal mi tego zaangażowania (także własnego) :-(.
  • @Jerzy Wawro
    Dyskusja na argumenty i uzasadnianie opinii kiedyś uważano za normę. Kiedyś, czyli albo w naszych czasach (bo jesteśmy równolatkami, choć ja odrobinke starszy :), albo w pewnych grupach., czy kręgach. Po tym co widze na tym portalu zaczynam sie skłaniać, że krąg wygrywa z wiekiem. Nie chce się rozwodzić, ale dam jeden przykład. Pan Mech napisał co najmniej kilka tekstów o pożytkach z przyspieszonej prokreacji, a Pan Pelc z "narażeniem życia" bronił tej idei. W końcu nie wytrzymałem i powiem uczciwie, ze postanowiłem złośliwie podejść Pana Pelca. Zapytałem na pozór niewinnie po jakim okresie spodziewa się pozytywnych w sensie finansowym efektów tej prokreacji. Odpowiedzia było, że za ok. 25 lat, gdyż tyle dochodzi do pełnoletnosci pokolenie. Nie chce być nieuprzejmy, ale 3 skrobnięcia długopisem wykażą że w 25 roku będa nie efekty ale najwyższe koszty ( nakład na aż 25 roczników - oczywiście jeśli Pan Mech zakłada, ze wychowanie dzieci cokolwiek kosztuje), a pełne efekty (bez kosztów) przyjdą po 50 latach. Wniosek jest taki, ze argementację na tym portalu zastapiła lekkostrawna papka i tak jak napisałem Panu w meilu siła wyporu zrobiła swoje. Niestety odeszło stąd tylu cennych blogerów, że zrobił się z tego portal lemingów z odchyleniem "na prawo". I myslę ze obydwoje wiemy, co było powodem.
  • @Jerzy Wawro
    Panie Wawro, jakich to "poważniejszych" ekonomistów poleca Pan czytać?
  • @Provoc
    Cóż - trudno się z tym nie zgodzić. Mam podobne (liczne) doświadczenia. Moja nadzieja wiąże się także z tym, że ludzie uczą się na błędach.
  • @protestANTY
    Publikacje PTE uważam za co najmniej inspirujące. Szkoda, że to środowisko jest tak mało widoczne w debacie publicznej. Na przykład na temat społecznej gospodarki rynkowej bardzo cenne są publikacje Piotra Pysza.
  • @Jerzy Wawro
    Wydaje mi się, że Pan Pysz jest zwolennikiem Keynesowskiej teorii ekonomii, na której opiera się dzisiejsza "edukacja".

    Niestety, ale teoria ta przeczy logice i twierdzi, że 2 + 2 = 5, w przypadku gdy pieniędzmi dysponuje państwo, a 2 + 2 = 4 w przypadku gdy ludzie sami zarządzają swoim mieniem.

    W rzeczywistości 2 + 2 - 1 = 3 (pieniądze państwowe są bardziej marnowane, ludzie mają tendencje do nierozważnego dysponowania cudzym mieniem).
  • @protestANTY
    Cytat z przeczący tej tezie: "Fascynacja teoretyków ekonomii i polityki gospodarczej możliwościami bezpośredniego oddziaływania od strony popytu (keynesizm) albo ze strony podaży (ekonomia podażowa i monetaryzm) na przebieg procesu gospodarowania odwracała jednak ich uwagę od kształtowania ładu gospodarczego, czyli ogólnie obowiązujących szeroko rozumianych reguł gry rynkowych podmiotów gospodarczych" [http://www.pte.pl/pliki/2/16/Makroekonomia%20i%20spoleczna%20gospodarka%20rynkowa.pdf]
  • @protestANTY
    Twierdzisz, że państwo marnuje pieniądze wtedy kiedy Keynesiści rządzą w państwie a kiedy ludzie rządzą swoim portfelem wtedy rachunki wyglądają tak: 2+2=4, chłopie to nie jest żaden argument, użyłeś tu rachunku: jeden kasztan+ drugi kasztan= dwa kasztany i jest OK! Nawet nie wiesz, który rachunek z twoich trzech przykładów jest prawdziwy. I ty chcesz dyskutować z JW, zastanów się. Kim ty jesteś? Największymi marnotrawcami są neoliberałowie, historia 22 lat transformacji jest dobitnym potwierdzeniem kosmicznej głupoty polskich ekonomistów, którymi nas Bóg pokarał za grzechy małpowania mędrców Zachodu.

    Faber
  • @Jerzy Wawro
    Dziękuję, swoje wnioski wyciągnąłem na podstawie wypowiedzi Pana Pysza w jednym wideo, które zostało umieszczone na PTE.
  • @Faber
    Ktoś tu wcześniej wspominał o rozmowie za pomocą argumentów. Polecam poczytać powyższe komentarze.

    Ekonomia jest uniwersalna. 2 + 2 = 4. Niezależnie czy jest się w Afryce czy w Polsce. To, co może się różnić to kultura, która może kształtować popyt i podaż, jak i niektóre mechanizmy i to należałoby dostosować. Może wprowadzić do ekonomii "syndrom Polaka"? :)

    Jeśli mamy jednak przychylić się do Twojej teorii i do tego, że "to co sprawdza się na Zachodzie, nie sprawdza się w Polsce" to polecam porównać podejście Amerykanów i Polaków w sprawie "marnotrawienia pieniędzy publicznych" - świadczy to bynajmniej na niekorzyść obecnej polityki prowadzonej w państwie.

    Możnaby też wyciągnąć wnioski, że Keynes i jego teorie nie nadają się do wprowadzenia w Polsce. Szczególnie dlatego, że był anglikiem.
  • @protestANTY
    W Ameryce chcieli by mieć wystarczający nadmiar produkcji aby umożliwić dystrybucję wszystkiego co jest potrzebne w sposób racjonalnie uzasadniony...No i wzięli się za drukowanie dolarów, już parytet złota nie stoi im na przeszkodzie i mają dzisiaj nadmiar bogactwa wirtualnych dolarów i w głowę zachodzą skąd się wzięła luka między produkcją i siłą nabywczą...siła nabywcza gospodarki pozostaje w tyle za cenami, ot i klops. Otóż w tym jest szkopuł, że Amerykanom zachciało się u nich w kraju Komunizmu i chcą mieć taki dobrobyt jaki obiecywał Marks i Lenin, w tym celu aby przyspieszyć ten proces zastosowali dodruk pieniądza, tak samo jak kiedyś Hiszpanie nasprowadzali sobie złota z Ameryki, ale przez to nie zwiększył się Hiszpanom dobrobyt. Myślisz, że Amerykanie wiedzą na pewno, że 2+2=4 a może jest jeszcze inna matematyka a której mogą nie znać ,tak samo jak ty nauczyłeś się liczyć orzechy i to ma wystarczyć za wiedzę pewną i absolutną ? Matematyka jest nauką elementarną i nadaje się do liczenia pieniędzy i orzechów tylko.

    Faber
  • @Faber
    Co do wyżej opisanego problemu w Amerykańskiej gospodarce trzeba użyć bardziej skomplikowanej metody obliczeń, mianowicie... dzielenia.

    Jeśli dobrobyt wynosi 4 (jednostki dobrobytu), a na rynku znajdują się 4 dolary to łatwo przeliczyć, że za każdego dolara kupimy jeden dobrobyt.

    Sprawa wygląda inaczej, jeśli ktoś dodrukuje dodatkowe 4 dolary (w przypadku USA jest to FED). Wtedy za 1 dolara kupimy już połowę dobrobytu (4 / 8).

    Amerykanom nie chciało się komunizmu. To politycy (łapówki i możliwość wydawania publicznych pieniędzy na swoje cele) oraz FED zbijają całą śmietankę, przy poklasku keynesowskich ekonomistów.
  • @Jerzy Wawro
    O znowu Dobrobytki u Pana, widzę!:D

    Pozdrawiam:)
  • @misiek1111
    Samo to, że Rybiński posługuje się tubą Michnika czyni go w moich oczach podejrzanym ;-)
  • @all
    Tak mi przyszło do głowy, że w każdej innej (poza ekonomią) dziedzinie, przy tak różnych stanowiskach w odniesieniu do oceny faktów (!) dałoby się łatwo ustalić kto ma rację. Pan Rybiński powinien argumentować: Rostowski nie ma racji, gdyż .... (lub odwrotnie).
    A miejsce kropek przedstawić coś więcej niż wróżby ze szklanej kuli (w której na dodatek widać też ptasią grypę, wojnę na Bliskim Wschodzie i parę innych rzeczy ;-)).
  • @Jerzy Wawro
    Gdy świat ekonomistów od 3 lat zastanawia się, w którym miejscu przerwać "downward spiral" i czy to w góle jest możliwe Pan Rybiński daje aż 3 na raz remedia na wyjście z kryzysu. Nazwać go Intergalaktycznym Geniuszem to chyba mało. Bliżej chyba Mu do Zbawcy Swiata.
    Przytaczam lekarstwa Pana Rybińskiego poniżej, z nadzieją ze to zakończy poważna dyskusję z tym Panem na tym portalu. Jest to tekst z "Uwarzam, Rze"
    Pan Rybiński pisze tak :
    " Na koniec pokażę trzy sposoby - nie jeden, ale TRZY ( takie wyróznienie słowa "trzy" jest w oryginalnym tekście) na uniknięcie przedstawionego scenariusza (olbrzymiego szoku finansowego)
    I sposoby :
    1. wprowadzić nowe Euro w obiegu elektronicznym, papierowe pozostanie takie samo. Stare euro będzie wymieniione w kontraktach gdzie co najmniej jedną strona jest podmiot grecki na nowe euro w relacji dwa do jednego, we Włoszech póltora do jednego, w Niemczech jeden do jednego. Pensje i ceny spadna w Grecji o prawie połowę. Po krótkim okresie chaosu pozwoli to przywrócić konkurencyjnośc Grecji i Włochom, wzrost przyspieszy i będą one w stanie spłacić swoje długi.
    2. doprowadzić do natychmiastowej redukcji długów krajów południa Europy w połączeniuz nacjonalizacją większości sytemowo waznych banków w Europie Zachodniej. Po zredukowaniu długów kraje te pomimo stagnacji będą w stanie te mniejsze długi spłacić.
    3. wprowadzić jednorazowy podatek od majątku we Włoszech, poniewaz bogaci Włosi maja dość pieniędzy, zeby spłacić długi swojego rządu.

    Proszę się zbyt intensywnie nie smiać :) - choć, hmm z drugiej strony smiech to ponoć zdrowie.

    Pozdrawiam
  • @Provoc
    Pod jednym z ostatnich K.R. wpisów porównałem poziom jego argumentacji do książek Denikena o kosmitach. Podałem konkretny przykład dotyczący ptasiej grypy. Skoro ostatnio pojawia się co roku, to tylko ktoś taki jak Rybiński mógł na podstawie sygnału i pojedynczym ognisku choroby wnioskować, że sprawdza się prognoza pandemii.
    Mój komentarz zniknął.

    Rzeczywiście szkoda czasu (chyba, że na zasadzie "humoru zeszytów").
    Ciekawe, czy ta wiadomość: http://www.ekonomia24.pl/artykul/706249,786122.html także potwierdza sprawdzanie się prognoz K.R.?
  • @Jerzy Wawro
    Wielokrotnie się zastanawiałem, w jakim celu osoby pokroju Pana Rybińskiego czy Mecha wypisują takie rzeczy. Przeciez nie sa to jacyś "srule". Arogancja ma chyba jednak swoje granice, a o aż takie ograniczenie umysłowe tez ich trudno podejrzewać. Co do tej arogancji, to głowy bym sobie uciąc nie dał (w 2009 wdałem się na money.pl w dyskusje z Panem Jankowiakiem i na moje argumenty liczbowe o stanie gospodarki USA odpowiedział, cytuję "abym miał wiarę").I nasuwają mi się tylko 2 chyba sensowne wytłumaczenia : statystyka i/lub" syndrom niezależnego analityka". Pierwsze, że produkuja się dla "mas" i chcą po prostu "gwiazdorzyć". Takie osoby jak Pan czy ja to dla nich błąd statystyczny, który się albo zbanuje albo usunie, żeby nie psuły powietrza. Drugie, to fakt ze tzw. niezalezni analitycy to ponoć wyjatkowo ztrauamtyzowani osobnicy, którzy marzą o tym aby z powrotem stać się zależni i pisać za 6 cio cyfrowe wynagrodzenie, to co szef każe. Bo według złosliwych ( do których i ja się zaliczam), w 9 przypadkach na 10 tzw. niezalezny analityk to w duchu w100% analityk zalezny, który niestety stracił pracę. I stara sie produkować i przypominać o sobie gdzie tylko może w nadziei, że być może juz zachwilę stanie się znów zależny i szczęsliwy.

    Pozdrawiam
    P.S. Kluczem i wyzwaniem jest "downward spiral" i praktycznie tylko ten problem się liczy. Wszystko co napisałem powyżej jest zasadniczo bez znaczenia.
  • @Provoc
    1. Rzecz nie byłaby warta dyskusji, gdyby nie to, że ci "niezależni" tworzą atmosferę skłaniającą do dziwacznych decyzji. Tak budowano podstawy do przyjęcia euro. Pamiętam dyskusje na blogach "Rzeczpospolitej". Do złudzenia przypominają to co obserwujemy teraz - m.in. na NE.
    Ja czasem nazywam K.Rybińskiego "młodym Balcerowiczem". Takie same mitomańskie zapędy. Balcerowicz z podobną pewnością siebie opowiadał o "życiu udanym a nie udawanym", swojej niespotykanej wiedzy i tajemniczych "symulacjach", które były najwyraźniej jego wersją "szklanej kuli".

    2. Zgadzając się z tym, że "downward spiral" jest kluczowym problemem, chciałbym dodać pewne uściślenie. Problem ten dałoby się rozwiązać "na Balcerowicza" - cofając Europę w rozwoju i doprowadzając do nędzy znaczną część mieszkańców (tyle, że w obecnych warunkach zapewne wymagałoby to także jakiejś formy reżimu). Prawdziwy problem polega na tym, jak poradzić sobie z kryzysem bez znaczących kosztów społecznych. To dlatego Niemcy nie godzą się na druk euro, bo oni najlepiej rozumieją różnicę między stabilnym pieniądzem, a inflacją. To się jak sądzę nie mieści w mózgownicach polskich "ekspertów".

    3. W stosunku do realnej gospodarki, rynek finansowy jest stosunkowo prosty - ale pod warunkiem, że ma się dostęp do pełnych informacji na jego temat. Jest to z jednej strony niebezpieczne, gdyż dla "właścicieli świata" jest ten system sterowalny. Z drugiej strony - sądzę, że rządy poważnych krajów także posiadają wystarczającą wiedzę, by podejmować racjonalne decyzje. My niestety takiej wiedzy nie posiadamy. Możemy więc co najwyżej oglądać tą cichą wojnę jak przez lunetę.
    Dlatego uważam, że powinniśmy się skupić na realnej gospodarce, maksymalnie uniezależniając ją od perturbacji finansowych. W świecie finansów możemy co najwyżej liczyć na to, że Europa jednak wyjdzie z tego zwycięsko. Nie skrywana radość niektórych "prawicowców" z kłopotów euro jest czymś tak głupim, że komentował tego nie będę.
  • @Jerzy Wawro
    http://www.bloomberg.com/news/2012-01-04/greece-s-least-bad-recovery-option-looks-to-be-internal-devaluation-view.html
    Pana metoda "na Balcerowicza" jak widać własnie sie zmaterializowała i wcale nie w formie żartu.
    Wprawdze moim skromnym zdaniem Pan Balcerowicz zrobił nieco inną rzecz (ale to ze z nas zrobił dziadów, to fakt, tylko raczej przez pozbawienie na samym starcie rezerw -nie wiem czy agent obcego, wrogiego Państwa mógłby coś zrobić lepiej) ale szkoda słów i czasu - jesli istnieje piekło złoczyńców-ekonomistów, to on tam niechybnie trafi. Jako ciekawostkę tylko moge podać, że słynna "kotwica" znakomicie działała i sprawdziła się w Polsce w latach 2009-11 z wielkim pozytkiem dla zagranicznych funduszy. Oczywiście w bardziej cywilizowany sposób (tylko ok. 20% zwrotu w 2009, 15% w 2010 i ok. 20% takze w 2011 "in dollar terms"). Nasze obligacje zabezpieczające przed inflacją okazały się swiatowym hitem w tych latach. :).
    To jednak historia, a mnie bardziej intryguje biezący problem spirali, aszczególnie pytanie czy na bazie matematyki mozna określic warunki, aby budzety państw zostały zrównowazone?. Bo o to tak naprawdę chodzi. Moim skromnym zdaniem tak i zostało to już zrobione, tylko nikt nie śmie wyjśc i powiedzieć co z tych obiczeń wyszło. Mam dziwne odczucia że wynikiem jest gospodarka ścisle regulowana z całkowitym wykluczeniem pieniądza z obiegu na dość niskim poziomie zaspokajania potrzeb. Dlatego obserwujemy chaotyczne ruchy, mające na celu uniknięcie tego scenariusza przez kilka najbogatszych państw w jedyny znany przez kapitalizm sposób-poprzez wyssanie i zubożenie tych, co się dadzą.

    Pozdrawiam
  • @Provoc
    1. Balcerowicz działał wielotorowo. Tu: http://jurekw.salon24.pl/234805,skad-sie-biora-klopoty-finansowe-polski-2 pokazałem jego 'zwalczanie inflacji'.
    Opracowując teksty dotyczące społecznej gospodarki rynkowej, uświadomiłem sobie że on zrobił dokładnie wszystko na odwrót.
    Prof. Kowalik z tego powodu stwierdził, że Mazowiecki powołując Balcerowicza popełnił kolumbowy błąd.
    Katolikowi trudno to powiedzieć, ale obawiam się, że piekło go nie minie (to prawdziwe, a nie to ekonomistów).

    2. Jestem głęboko przekonany, że na przeszkodzie zrównoważeniu budżetów stoi przede wszystkim system finansowy. Bez tego nawet w Polsce udałoby się budżet zrównoważyć. Chciałbym zrobić symulację komputerową, która by to wykazała. Ale brak mi czasu i informacji :-(.
  • Wiktor Kieżun, nowa książka
    http://www.mtbiznes.pl/doc/patologia-transformacji-www.pdf

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej